Koszykówka to więcej niż sport. NBA to więcej niż koszykówka.
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
MENU:

LATO 2010

środa, 01 września 2010
Obrońca Delonte West podpisał jednoroczną umowę z Boston Celtics. Tym samym historia zatoczyła koło dla tego problematycznego gracza, który pierwsze trzy sezony swojej kariery spędził właśnie w Bostonie.
Latem 2007 roku Danny Ainge widząc w nim ogromny potencjał z bólem serca oddawał go do Seattle (razem z Wally Szczerbiakiem i piątym numerem draftu czyli Jeffem Greenem) za Raya Allena i 32 wybór w drafcie (był nim Glen Davis). Jak się później okazało ruch Ainge'a był mistrzowski - dosłownie bo Celtowie tego samego sezonu sięgnęli po mistrzowski tytuł a West przez następne lata poza opinią utalentowanego dorobił się jeszcze jednej etykietki - trudnego w prowadzeniu. Do historii przeszły jego "zabawy z bronią", randki z matką LeBrona Jamesa i cała masa większych i mniejszych problemów wychowawczych.

Celtowie podpisując z nim jednoroczny, niegwarantowany kontrakt ryzykują stosunkowo niewiele. Po pierwsze wyciągają rękę do gracza, którego kariera stanęła pod znakiem zapytania. Za nielegalne posiadanie broni West nie zagra w pierwszych dziesięciu meczach nowego sezonu co nie było pomocne w poszukiwaniu pracy w NBA. West wie doskonale, że otrzymał ogromny kredyt zaufania i drugiej takiej szansy może od życia nie dostać, dlatego najpewniej będzie starał się odbudować swoją reputację i grać na miarę swojego talentu. Jeśli zawiedzie znaczyć będzie, że nie nadaje się do tej ligi - przynajmniej w sferze psychicznej.

Celtowie mając w składzie takich weteranów jak Kevin Garnett, Paul Pierce, Ray Allen a od tego sezonu także Shaquille O'Neal nie muszą bać się o atmosferę w szatni. Dopóki rządzi w niej K.G. nikt, nawet West nie może jej zepsuć a biorąc pod uwagę, że Danny Ainge w każdej chwili będzie mógł pokazać mu drzwi nierozsądnym z jego strony byłoby chodzenie własnymi drogami.
"W naszym zespole panują zażyłe więzi między zawodnikami i rodzinna atmosfera. Paul i Rajon powiedzieli mi, że uwielbiali grać z Delonte. A ja jestem jego fanem i trzymam za niego kciuki." - powiedział menadżer Celtów i dodał, że klub zapewni Westowi każdy rodzaj pomocy pozaboiskowej, żeby ten mógł stanąć na nogi i odbudować się psychicznie.
27-letni Delonte West za całą, dotychczasową karierę (339 meczów w tym 221 starów) legitymuje się średnimi na poziomie 9.9 punktu, 3.1 zbiórki, 3.7 asysty oraz 1.1 przechwytu na mecz.


środa, 04 sierpnia 2010
"Wielki Tatuś", "Wielki Kaktus", "Superman", "Diesel", "Wielki Arystoteles" a od dziś "Wielki Celt". Shaquille O'Neal w końcu dogadał się z Danny Aingem i od przyszłego sezonu nosić będzie koszulkę z napisem "Celtics".

"Wielki Wolny Agent" liczył na podpisanie tego lata 2-letniego kontraktu gwarantującego mu po $5-8 mln rocznie. Zadowolić się będzie musiał jednak roczną umową za ligowe minimum dla weterana, które w jego przypadku wynosi ok. $1.4 mln. To duża obniżka zarobków biorąc pod uwagę, że za ubiegłe rozgrywki Shaq w barwach Cavs zainkasował ponad $20 mln. W zamian za to Celtowie gwarantują miejsce w poukładanej ekipie pełnej weteranów, która w dalszym ciągu liczyć się będzie w stawce o mistrzostwo.

Kuszenie Shaqa a raczej obustronne zainteresowanie zaczęło się kilka tygodni temu, gdy coach Bostonu Doc Rivers spotkał się z legendarnym centrem w Orlando. Wtedy to narodził się szalony pomysł pozyskania weterana. Początkowo wiele wskazywało na to, że nawet jeśli nie jest to tylko plotka to do konkretów bardzo daleko ponieważ a) Shaq oczekuje pieniędzy, których Celtowie po prostu nie mają i b) pozyskanie takiej osobowości zawsze wiąże się ryzykiem popsucia "chemii" w drużynie czyli czegoś co jest priorytetowym wyznacznikiem jakim kieruje się menadżer klubu Danny Ainge w poszukiwaniu wzmocnień.

Mijały tygodnie a nazwisko O'Neala raz po raz pojawiało się w kontekście plotek i planów na nowy sezon takich drużyn jak Hawks, którzy podobno oferowali mu koło $5 mln, Mavs którzy ostatecznie postanowili zaufać Brandonowi Haywoodowi czy Heat którzy szukali taniego weterana dla swojej nowej "Wielkiej Trójki" przy czym wątek bostoński wracał najczęściej co raz to bogatszy o nowe szczegóły. I w końcu stało "Big Daddy", który w NBA zarobił już blisko... $300 mln odłożył na bok dumę i przystał na minimalny kontrakt od C's czując, że z puli ekip zainteresowanych jego usługami to właśnie tu będzie miał największą szansę na włożenie na palec swojego piątego mistrzowskiego pierścienia.  

38-letni weteran mający w nogach już 18 sezonów w lidze zawodowej od kilku sezonów nie dominuje już tak jak kiedyś ale w dalszym ciągu jest graczem skupiającym na sobie uwagę rywali niejednokrotnie wymagającym podwojenia, w dalszym ciągu osiągając statystyki, o których wielu młodych centrów w NBA może tylko pomarzyć.
W ubiegłym sezonie w Cleveland Shaq osiągał 12 punktów, 6.7 zbiórki 1.5 asysty oraz 1.2 bloku w ciągu 23 minut na parkiecie trafiając ze skutecznością 56% z gry.
Dla porównania Kendrick Perkins, 12 lat młodszy podstawowy center Celtów, którego kontuzja kolana najpewniej wyłączy z gry do lutego, notował w tym samym czasie niecałą zbiórkę więcej i zdobywał 2 punkty mniej niż O'Neal.
Za całą karierę (1170 meczów, tylko 9 z ławki) Shaq legitymuje się imponującymi statystykami sięgającymi 24 punktów, 11 zbiórek, 2.6 asysty oraz 2.3 bloku.

Celtowie po przegraniu siódmego meczu Finałów z Lakers uznali, że strefa podkoszowa to obszar, który muszą wzmocnić najbardziej jeśli nadal marzą o walce o tytuł. Pod nieobecność kontuzjowanego Perkinsa, Lakers "skakali po głowach" rywalom, zebrali aż 53 piłki (Boston 40) z czego aż 23 a ataku (przy zaledwie 8 Celtów). W meczu granym w niskim tempie i przy niskiej skuteczności dało im to kolosalną przewagę, którą zamienili na końcową wygraną a w rezultacie na mistrzowski tytuł.

Shaq spieszy zatem na ratunek Glenowi Davisowi, Kevinowi Garnettowi i pozyskanemu parę tygodni temu Jermaine'owi O'Nealowi w oczekiwaniu na powrót do zdrowia Kendricka Perkinsa tworząc całkiem solidną koalicję graczy pola trzech sekund.
Jak zawsze przy tego typu ruchach pojawia się wiele znaków zapytania odnośnie zgrania (czy/kiedy?) z nowym zespołem, odnośnie przydatności O'Neala do poukładanej gry ekipy Riversa, odnośnie zdrowia, poziomu motywacji i jego indywidualnych umiejętności gry w obronie.
Odpowiedź zawsze jest taka sama - boisko zweryfikuje każdą teorię. Jedno wydaje się jednak być pewne: Celtowie, którzy chcą wykonać run po mistrzostwo (być może ostatni w takim składzie) musieli odpowiednio zareagować na ruchy Lakers i Miami. Jeśli uznają, że eksperyment z O'Nealem to niewypał zawsze mogą zmarginalizować jego pozycję w zespole zostając mniej więcej w takim składzie, który był półtora miesiąca temu o kilkanaście zbiórek od mistrzostwa NBA.


piątek, 30 lipca 2010
Eddie House zgodził się a 2-letni kontrakt o wartości $2.8 mln (minimum dla weterana) od Miami Heat. Tym samym Pat Riley coraz bardziej pogłębia skład, który jeszcze na początku lipca liczył sobie zaledwie czterech graczy.

W kolejce po "trójki" Housa ustawieni byli także Bulls i Celtics oraz parę innych ekip ale ten wybrał ofertę klubu, w którym 10 lat temu zaczynał swoją karierę w NBA.
32-latek po trzech pierwszych latach na Florydzie występował kolejno w barwach L.A. Clippers, Sacramento Kings, Milwaukee Bucks, Charlotte Bobcats, Phoenix Suns, N.J. Nets, Boston Celtics i N.Y. Knicks.
Jego średnie z całej kaiery (661 meczów, 30 startów, średnio 17 minut na parkiecie) kształtują się na poziomie 7.6 punktu, 1.7 zbiórki oraz 1.6 asysty. Odsetek celnych trójek 39% (749 celnych), rzutów osobistych 84%.
Drugi rok w umowie Housa jest opcją zawodnika. W nowym systemie gry Heat przy atakujących obręcz Wadzie, Jamesie i Boshu Eddie House z pewnością będzie doskonale rozciągał obronę rywali niejednokrotnie znajdując się na dogodnych pozycjach do rzutu. Biorąc pod uwagę, że na pokładzie Heat jest już inny świetny strzelec Mike Miller rywale już dziś powinni myśleć jak bronić przeciwko drużynie, która grozi punktami na różne sposoby z niemal wszystkich pozycji.
Ci, którzy chcą już koronować Miami jako nowych mistrzów NBA niech jednak wstrzymają się do czerwca. Wszak kochamy sport za jego nieprzewidywalność a sezon w NBA jest długi i wszystko może się zdarzyć.


czwartek, 29 lipca 2010
My left sprained ankle is still far away from "day-to-day" status. It's pretty sore and a bit swollen. I take treatment and keep my fingers crossed.... to tytułem wstępu odnośnie mojej kontuzji, która wprawia mnie w nastrój przeciętnego kibica z Ohio (życzenia zdrowia mile widziane, w końcu nastawienie psychiczne pod podstawa wszystkiego). Nie ma to większego związku z tym co poniżej. A poniżej to:

* Potwierdziły się najgorsze scenariusze. Lorenzen Wright zaginął ponad tydzień temu w okolicach Memphis. Wczoraj policja odnalazła jego ciało z raną postrzałową. Ułożenie ciała sugeruje samobójstwo ale policja nie do końca przekonana jest do tej wersji i prowadzi śledztwo.
Przykra wiadomość i aż włos na głowie się jeży.



* Andrew Bynum przeszedł operację prawego kolana. Więcej

* Josh Howard zostaje na rok w Waszyngtonie. Więcej

* Warriors pozyskali Janero Pargo. Więcej

* Rockets oddali do Raptors Australijczyka Davida Andersena za wybór w II rundzie draftu + nieokreśloną sumę $.

* T-Mac pomyślnie przeszedł testy sprawnościowe w Chicago ale do podpisania umowy jest jeszcze daleko. Zarząd Bulls obawia się, że jego silna osobowość i bądź co bądź status gwiazdy nie pozwolą mu pogodzić się z rolą rezerwowego. Tracy sam nieco podciął gałąź na której siedział mówiąc, że jest w o wiele lepszej formie niż podczas pobytu w N.Y. i nie widzi powodu, dla którego nie miałby powalczyć o pracę w podstawowym składzie. Zobaczymy co z tego wyjdzie. 


* Yao Ming z niepewnością spogląda w przyszłość. Jeśli jego wielokrotnie kontuzjowana stopa odmówi posłuszeństwa w tym sezonie Yao nosi się z zamiarem zakończenia profesjonalnej kariery. Po operacji i rekonstrukcji stracił cały ubiegły sezon i ten ma być jego "być albo nie być" jeśli chodzi o testowanie kończyn dolnych.

* Eddie "ultra-quick release" House kuszony jest przez Celtów. Kusić go jednak mogą jedynie szansą gry o tytuł bo w sferze finansowej zaproponować mu mogą jedynie minimum dla weterana czyli ok $1.35 mln. W kolejce po jego "trójki" ustawili się także Bulls i parę innych ekip. "Dobry strzelec pracę w NBA zawsze znajdzie" - Eric Piatkowski.

* Myślisz, że jesteś odważny? Pewien kibic LeBrona też tak myślał. Założył nowy meczowy trykot LBJ'a - z przodu "Heat" z tyłu "James" i nr #6 i... wybrał się na mecz baseballa Cleveland Indians New York Yankees. Kibice dali mu do zrozumienia, że był to kiepski pomysł...



* A na deser znany i ceniony dziennikarz sportowy ESPN Ron Artest rozmawia ze znanym i cenionym koszykarzem L.A. Lakers Ronem Artestem. Enjoy!


poniedziałek, 26 lipca 2010
Najważniejsze i najciekawsze wydarzenia gorącego lata 2010 na 99.9% są już za nami ale w puli graczy bez kontraktu na najbliższy sezon jest jeszcze... ponad osiemdziesięciu koszykarzy grających w ubiegłym sezonie w NBA. Oto lista tych, którzy w najbliższej przyszłości powinni znaleźć zatrudnienie:

Obrońcy (poprzedni klub, nazwisko, wiek i zarobek w minionym sezonie):

Charlotte Larry Hughes(31) - $160,244
Chicago Devin Brown (31) - $1,159,693
Chicago Flip Murray (30) - $1,990,000
Chicago Jannero Pargo (30) - $1,990,000
Detroit Chucky Atkins (35) - $825,497
* Detroit Will Bynum (27) - $825,497
Indiana Earl Watson (31) - $2,800,000
L.A. Lakers Shannon Brown (24) - $1,990,000
Memphis Jamaal Tinsley (32) - $738,091 
Miami Rafer Alston (33) - $475,875
Milwaukee Jerry Stackhouse (35) - $422,460
New York Eddie House (32) - $2,932,708
Orlando Jason Williams (34) - $825,497
Philadelphia Allen Iverson (35) $645,830
San Antonio Keith Bogans (30) - $825,497
San Antonio Roger Mason (29) - $3,780,000

Skrzydłowi:

Atlanta Joe Smith (35) - $825,497
Boston Brian Scalabrine (32) - $3,413,793
Dallas Tim Thomas (33) - $825,497
Denver Joey Graham (28) - $825,497
Golden State Devean George (32) - $1,600,000
*L.A. Lakers  Adam Morrison (25) - $5,257,229
Miami Shavlik Randolph (26) - $309,167
Minnesota Aleksandar Pavlovic (26) - $1,500,000
Minnesota Damien Wilkins (30) - $3,630,000
New Jersey Trenton Hassell (31) - $4,350,000
New Jersey  Jarvis Hayes (28) - $2,062,800
New Jersey Bobby Simmons (30) - $11,242,666
New Jersey Josh Boone (25) - $2,056,968
New Orleans  Ike Diogu (26) - $825,497
New Orleans Sean Marks (34) - $825,497
New York Jonathan Bender (29) - $597,271
New York  Tracy McGrady (31) - $22,483,124
Philadelphia  Rodney Carney (26) - $825,497
Phoenix  Louis Amundson (27) - $855,189
Sacramento Sean May (26) - $825,497
Washington Fabricio Oberto (35) - $1,990,000
Washington James Singleton (28) - $1,030,189
Washington  Josh Howard (30) - $10,890,000


Centrzy:


Atlanta Jason Collins (31) - $825,497
Cleveland Shaquille O’Neal (38) - $21,000,000
Detroit Kwame Brown (28) - $4,000,000
Golden State Anthony Tolliver (25) - $427,317
L.A. Clippers Brian Skinner (34) - $825,497
L.A. Lakers DJ Mbenga (29) - $959,111
Memphis Steven Hunter (28) - $3,696,000
New York Earl Barron (28) - $48,559
Oklahoma City Etan Thomas (32) - $7,906,088
Philadelphia Francisco Elson (34) - $1,700,000
Phoenix  Jarron Collins (31) - $825,497
Toronto Rasho Nesterovic (34) - $1,990,000
Toronto Patrick O’Bryant (24) - $855,189
Utah Kyrylo Fesenko (23) - $870,000

* Zastrzeżony wolny zawodnik.



piątek, 23 lipca 2010
* mbMatt Barnes i Theo Ratliff w L.A. Lakers. Więcej

* mdMarquis Daniels w Bostonie, Kurt Thomas w Chicago. Więcej


* tmTracy McGrady trenował dla Clippers i Bulls, którzy zastanawiają się nad zaproponowaniem mu kontraktu. Sam T-Mac do grupy ekip gdzie chciałby grać dodaje jeszcze Heat i Lakers ale jak sam przyznaje z żartem to jest NBA i wszystko może zmienić się w ciągu chwili.

* Josh Powell zmienia ławkę Lakers na ławkę Hawks wiążąc się z klubem z Georgii (nie mylić z Gruzją) jednoroczną umową o dokładnej wartości  $992,680 (minimum dla weterana z 5-letnim stażem w NBA).

* rjRichard Jefferson zostaje w San Antonio. Po tym jak zdecydował się odstąpić od ostatniego roku swojego kontraktu kładąc na stole... $15 mln udało mu się podpisać coś o czym marzył czyli o długim kontrakcie za dobre pieniądze. Umowa ważna jest przez cztery lata a jej wartość to $38.8mln. Całkiem nieźle biorąc pod uwagę, że R.J. zupełnie nie odnalazł się w systemie coacha Popa będąc dopiero piątym strzelcem zespołu. Spurs jednak tak łatwo nie rezygnują z bądź co bądź utalentowanego gracza i dają mu drugą szansę.
czwartek, 22 lipca 2010
Według anonimowych osób blisko związanych z Chrisem Paulem, gwiazda New Orleans Hornets chce opuścić Luizjanę. Jako wymarzone kluby do kontynuowania kariery w NBA CP3 wymienia podobno Knicks, Magic oraz Lakers.

Nie jest tajemnicą, że nic tak nie frustruje Paula jak porażki. Ma on za sobą pięć sezonów w lidze zawodowej z czego tylko 2 zakończone awansem do play-offs.
Zainspirowany decyzją LeBrona Jamesa o połączeniu sił z innymi wielkimi talentami ligi, Paul marzy o tym samym i nie chce słyszeć o nowym kierunku działania klubu. Podobno jest tak zdeterminowany, że mało prawdopodobny wydaje się być scenariusz, w którym CP3 rozpoczyna nowy sezon w koszulce z napisem "New Orleans" na piersiach.

Chris nie powie tego publicznie bo zostałby ukarany przez NBA ale ci, którzy go znają są zdania że jego wizja gry z inną wielką gwiazdą (bądź dwiema) jest już tak mocna, że raczej nie da się jej zatrzymać.

I w tym momencie na horyzoncie pojawiają się New York Knicks, którzy tylko czekali na taki moment i już szykują propozycję transferu. Po szumnych zapowiedziach o sprowadzeniu do N.Y LeBrona Jamesa, Dwyane'a Wade'a, Chrisa Bosha (cała trójka w Miami) czy paru innych klasowych nazwisk wielkie polowanie na wolne gwiazdy skończyło się dla Knicks na pozyskaniu z Phoenix Amar'e Stoudemire'a.
Na wieść o przenosinach LeBrona do Miami zarząd Knicks niemal natychmiast wprowadził w życie "Plan B", którego błyskotliwość może potwierdzić się w najbliższym czasie.
Wtedy to kilka chwil po słynnych już słowach Jamesa Knicks pociągnęli za spust transferu Davida Lee do Golden State. Dzięki "sign-and-trade" strata swojego najlepszego zawodnika przynajmniej po części zrekompensowana została pozyskaniem z Oakland Anthony Randolpha, Kelenny Azubuike i Ronny Turiafa.
Jak się okazuje wcale nie muszą oni rozpocząć sezonu w barwach Knicks a posłużyć za "kartę przetargową" w walce o jednego z najlepszych rozgrywających świata.
Mimo nie do końca udanych prób wzmocnienia składu na nadchodzący sezon Nowy Jork to w dalszym ciągu miasto możliwości, które rozbudza wyobraźnię. Jeśli udałoby się sprowadzić tak znakomitego rozgrywającego jak CP3 a za rok dodać Carmelo Antony'ego, który co warto podkreślić nadal nie podpisał przedłużenia umowy z Denver i być może przyszłego lata stanie się wolnym agentem to już teraz możemy zacierać dłonie na myśl o Finałach Konferencji Wschodniej Knicks - Heat, rywalizacji która pod koniec lat 90' elektryzowała koszykarski świat.

Ludzie mówią, że LeBron James odchodząc z Cleveland pozbawił się korony, przestał być "Królem Jamesem". Być może ale wygląda na to, że jak przystało na gracza wyprzedzającego swój czas świadomie lub nie dał początek czemuś co może stać się w najbliższej przyszłości trendem w NBA - wielkie gwiazdy zaczną szukać szans na wspólną grę nawet kosztem ogromnych pieniędzy czym odwołają się do źródeł koszykówki jako sportu zespołowego.

Jordan, Magic, Bird twierdzą że nigdy nie myśleli o wspólnej grze, że bardziej woleli pokonywać się niż bratać. To ważny głos w dyskusji o decyzji LeBrona i jego ewentualnych naśladowców... ale nie decydujący i przesądzający o jej słuszności.
Lojalność, wierność i oddanie to ważne cechy dziś często, może zbyt często pomijane w kontekście zawodowego sportu.
A co jeśli na drugą szalę położyć przyjaźń, poświęcenie (kilkunastu mln $) i dobrowolne oddanie statusu niekwestionowanego lidera drużyny?
Nawet jeśli waga nie pokaże znaku równości, ba nawet jeśli pierwsza szala przeważy to czy mamy prawo kwestionować czyjeś marzenia? Czy samotność i frustracje muszą na stałe być wpisane do listy atrybutów gwiazdy?
wtorek, 20 lipca 2010
Mimo, że najważniejsze karty szalonego, gorącego lata 2010 zostały już rozdane to ruch na rynku w dalszym ciągu dość pokaźnej grupy wolnych agentów nadal trwa. Jedni szukają swoich szans na zdobycie mistrzowskiego tytułu a inni chcą zabezpieczyć sobie przyszłość na najbliższe lata. Oto kilka ostatnich wydarzeń.

* C.J. Watson do tej pory związany z Golden State Warriors zgodził się na 3-letni kontrakt o wartości $10.2 mln od Chicago Bulls. W związku z tym, że jest to transfer na zasadzie "sign-and-trade" drużyna z Oakland otrzyma w zamian pick w II rundzie draftu 2011.
26-letni Watson ma za sobą 3 sezony w NBA. W minionych rozgrywkach notował statystyki na poziomie 10.3 punktu, 2.6 zbiórki, 2.8 asysty oraz 1.6 przechwytu.

* kdMilwaukee Bucks zakontraktowali obrońcę Keyona Doolinga. Umowa opiewa na ok. $4 mln i ważna jest przez dwa lata. 30-latek z 10-letnim stażem na parkietach NBA bronił już barwa L.A. Clippers, Miami Heat, Orlando Magic a ostatnio New Jersey Nets. Jego statystyki z całej kariery (595 meczów) sięgają 7.2 punktu, 2.2 asysty oraz 1.4 zbiórki.

* csSkrzydłowy Craig Smith zostaje na rok dłużej w L.A. Clippers. 27-latek ma za sobą 4 sezony w lidze zawodowej (3 w Minnesocie i 1 w L.A.). Mimo skromnych jak na skrzydłowego warunków fizycznych znany jest z twardej i skutecznej (55% z gry z całej kariery) gry pod koszem. Jego średnie z dotychczasowej kariery wynoszą 8.7 punktu oraz 4.3 zbiórki.

* mbMatt Barnes  porozumiał się z Toronto Raptors w sprawie 2-letniej umowy o wartości $10 mln... ale z przyczyn technicznych może ona nie dojść do skutku. Wygląda to tak:
Raptors wykorzystali już niemal całe swoje "mid-level exception" na kontrakt Linasa Kleizy. W związku z tym mogą zakontraktować Barnesa tylko na zasadzie "sign-and-trade". I tu zaczynają się problemy bowiem według przepisów odnośnie salary-cap Magic, którzy de facto podpisywaliby z zawodnikiem nową umowę po czym natychmiast oddaliby go do Kanady nie mogą dać mu więcej niż $2 mln za sezon ponieważ nie mają do niego pełnych "praw Birda" (Barnes grał na Florydzie tylko rok). Poza tym Magic musieliby podpisać 3 a nie 2-letnią umowę. Finansowy impas na linii Orlando - Toronto może okazać się zbyt poważny do obejścia i w sytuacji kiedy Barnes odkrył karty odnośnie długości i wielkości kontraktu jaki go interesuje inne ekipy mogą włączyć się do gry o doświadczonego skrzydłowego.
30-letni zawodnik znany z dobrej obrony i groźnego rzutu z dystansu (oraz licznych tatuaży) w swojej siedmioletniej karierze grał już dla siedmiu drużyn NBA. Bronił barw Clippers, Kings, 76ers, Knicks, Warriors, Suns a ostatnio Magic.
sobota, 17 lipca 2010
bm Zarząd klubu Houston Rockets szukał tego lata klasowego zmiennika dla powracającego do zdrowia po poważnej operacji stopy Yao Minga... i go znalazł. Weteran Brad Miller od przyszłego sezonu zasili szeregi Rakiet. Zawodnik związał się z klubem z Teksasu 3-letnią umową o wartości $15 mln.

Millerem zainteresowanych było wiele drużyn tego lata z Atlantą, Bostonem, Miami i Cleveland na czele. Również Chicago, gdzie spędził ostatnie półtora sezonu widziało go w swoich planach na przyszłość.

Czynnikiem decydującym było zapewne silne lobby Rockets z trenerem Rickiem Adelmanem i obrońcą Kevinem Martinem. Cała trójka zna się dobrze ze wspólnych lat w Sacramento. To właśnie w tamtym okresie Miller dwa razy znalazł się w składzie na Mecz Gwiazd i grał najlepszy basket w swojej karierze.
34- Miller zaczął swoją karierę 12 lat temu w Charlotte. Po dwóch sezonach przeniósł się do Chicago a półtora roku później był już graczem Indiany Pacers, gdzie spędził niecałe dwa sezony.  Latem 2003 roku jako wolny zawodnik, niezadowolony z faktu, iż zarząd klubu zwleka z propozycją kontraktu czekając na decyzję innego wolnego agenta Jermaine'a O'Neala, związał się wieloletnim kontraktem z klubem ze stolicy Kalifornii gdzie spędził pięć udanych lat. W lutym ubiegłego roku los znów przywiał go do "Wietrznego Miasta" w ramach wymiany graczy (Miller i John Salmons trafili do Chicago Bulls za Drew Goodena, Andresa Nocioniego i Cedrica Simmonsa).

Brad Miller w swojej karierze zagrał już w 793 (592 starty) meczach notując statystyki na poziomie 11.7 punktu, 7.5 zbiórki oraz 2.9 asysty.
rb Ronnie Brewer będzie grał od przyszłego sezonu dla Chicago Bulls. 25-latek z 4-letnim stażem w NBA przyjął propozycję 3-letniego kontraktu wartego $12.5 mln (wcześniej odrzucił identyczny kontrakt oferowany przez Celtics). Ronnie spędził 3 i pół sezonu w Utah (potem ze względu na oszczędności oddano do Memmphis). Po Kyle'u Korverze i Carlosie Boozerze będzie trzecim Jazzmanem w "Wietrzym Mieście".

* Magic wyrównali ofertę Chicago Bulls i
J.J. Redick zostaje w Orlando. WIĘCEJ

* Jest ciężka praca - są kołacze.
Joel Anthony z nowym, ciekawym kontraktem zostaje w Miami. WIĘCEJ

* nrNate Robinson zostaje w Bostonie. Mały ciałem, wielki duchem koszykarz zgodził się na 2-letni kontrakt, który powiększy jego konto o $9 mln + bonusy za wyniki indywidualne i sukcesy drużyny.

*
Celtics zatrudnili byłego coacha Nets Lawrence'a Franka na stanowisko asystenta Doca Riversa, do tej pory piastowane przez Toma Thibodeau, specjalistę od defensywy który od najbliższego sezonu samodzielnie prowadzić będzie Chicago Bulls.

* Wielki Kaktus w Wielkim Jabłku. Knicks są wstępnie zainteresowani zakontraktowaniem Shaq'a. Z kolei Hawks i Celtics po delikatnych rozmowach są przeciwnego zdania.

* phPenny Hardaway chce wrócić do NBA a konkretnie do Miami Heat (tak, dobrze słyszałeś). 39-latek ostatni raz grał w lidze 3 lata temu właśnie w barwach Miami. Zaliczył 16 meczowy epizod notując średnie 3.8 punktu na mecz? Kto następny bez tytułu chętny do gry na Florydzie? Malone, Stockton, Ewing, Barkley?
 
1 , 2 , 3 , 4