Koszykówka to więcej niż sport. NBA to więcej niż koszykówka.
| < Czerwiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30    
Zakładki:
MENU:

Takie Buty

środa, 05 grudnia 2012

To są nowe Jordany - model XX8. W nich stopy Russella Westbrooka. Zadebiutował w nich minionej nocy w wyjazdowym meczu z Brooklyn Nets. Jak wrażenia?



Bardzo mi się podoba (mówię poważnie) jak twórcy butów opowiadają jak to kolejne modele pomagają nam w graniu, bieganiu, skakaniu, mijaniu i w ogóle we wszystkim co związane z aktywnością ruchową. Nie chcę powiedzieć, że ściemniają. Mówią prawdę z tym, że różnica w efektach w gry w koszykówkę w trampkach w porównaniu z grą w dajmy na to najnowszych Jordanach u tego samego zawodnika-amatora jest bliska lub równa zera. Przykro mi, że tak mówię i rozczarowuję kogoś. To jak ten żart z piciem Gatorade'a - nie działa na słabych zawodników - czytaj nie pomoże ci w czymś czego nie masz czyli kondycji i siły na cały mecz/trening.
Z butami jest tak samo. Jeśli jesteś w miarę silny, szybki, skoczny i wybiegany to wystarczą ci zwykłe sportowe buty z kauczukową podeszwą, czysty parkiet i jedziesz. Bez względu na to co napisane jest u boku tegoż buta.
U zawodowców jest ciut inaczej bo gdyby Westbrook zaczął grać w "szmaciakach" to przy takiej intensywności gry po kilku meczach musiałby sobie usiąść ze spuchniętymi kolanami.
Te wszystkie systemy, o których mówi Tinker Hatfield i koledzy są prawdą ale ma to znaczenie tam, gdzie wszystko inne jest na swoim miejscu. Russell ma siłę, kondycję, jest skoczny - musi profesjonalnie zadbać o to, co zabezpiecza jego stopy. W lidze, gdzie nie brakuje atletów małe rzeczy robią różnicę. Dla amatorów, grających 2-3 razy w tygodniu ma to znaczenie marginalne. Nie będziesz wyżej skakać, nie będziesz szybszy i zwrotniejszy dzięki najnowszym modelom Jordanów.
Do czego zmierzam?
Koszykarzy w NBA może być maksymalnie 450. Firma Jordan (jak każda inna) w swoich reklamach nie stara się dotrzeć do nich, choć na ich przykładach wyjaśniają mechanizmy funkcjonowania swoich nowych modeli. Chcą rzecz jasna dotrzeć do nas a raczej naszych portfeli. A dzięki takim i innym reklamom osiągają swój cel
Macie możliwość grać w takich butach, w jakich na co dzień występuje Russell Westbrook a sami widzicie jak on gra - mówią niebezpośrednio rzecz jasna.
Macie do dyspozycji dokładnie taki sam model z dokładnie takimi samymi systemami. Reszta zależy od was.
Nie dodają tylko, że ta "reszta" to naturalny talent i wrodzone predyspozycje organizmu, lata treningów, wiele godzin w siłowni, szereg wyrzeczeń słowem prawdziwy reżim. To nie buty sprawiają, że Russ gra jak gra. Warto o tym pamiętać.
niedziela, 25 listopada 2012
Kibice NBA o nieco dłuższym stażu doskonale pamiętają „Ewingi”, które w latach dziewięćdziesiątych robiły furorę wśród polskich fanów basketu zza oceanu. Młodsi fani NBA, wychowani na Dwyanie Wadzie i LeBronie Jamesie będą mieć okazję zapoznania się z Ewing Athletics. Wielki center Knicks, członek oryginalnego Dream Teamu po 16 latach wznawia produkcję butów, które swego czasu otarły się o miano kultowych.

Pod koniec lat osiemdziesiątych miała miejsce rewolucja w branży obuwia sportowego. Do tej pory jednokolorowe buty, najczęściej białe i nierzucające się w oczy, zaczęły żyć własnym życiem i pisać własną historię. Wszystko zaczęło się od Michaela Jordana, który przy współpracy w Nike, ruszył z własną linią Air Jordan. Warto pamiętać, że ze względu na ekstrawagancki jak na owe czasy wygląd „Jordanów”, M.J. a raczej Nike musieli wpłacać do kasy ligi po kilka tysięcy USD kary po każdym meczu Bulls. Także Patrick Ewing ze swoją marką mocno przyczynił się do zmiany sposobu myślenia na temat koszykarskiego obuwia.

„King Kong” w początkach swojej kariery związany był z Adidasem i jak na tamte czasy otrzymywał spore pieniądze z tytułu współpracy reklamowej (ok. $1 mln za sezon). Przez większość sezonu 1988-89 Ewing, za namową swojego agenta Davida Falka, grał w najprostrzych białych butach bez loga żadnej firmy. Marketingowy zabieg udał się w 100%. Przed końcem rozgrywek Ewing, we współpracy z firmą Pony przedstawił koszykarskiemu światu nową markę Ewing Athletics. Już pod koniec 1990 roku firma zanotowała przychody na poziomie $100 mln. Do 1996 roku wypuszczono ponad 20 różnych modeli „Ewingów”. Marka, z różnych przyczyn upadła jednak w tym samym roku.

„Mieliśmy chwile świetności ale potem zrobiło się naprawdę ciężko. Dzieciaki zaczęły nosić Timberlandy a koszykarskie buty poszły w odstawkę. Poza tym Nike stała się naprawdę silnym graczem na rynku. Ludzie przez lata pytali mnie czy jeszcze kiedyś zobaczą w sklepach buty mojej marki a ja po prostu nie czułem, żeby był to dobry pomysł.” - wspomina Ewing.

„Pat” zmienił jednak zdanie. Po rozmowie z inwestorem Davem Goldbergiem i swoim byłym agentem w NBA Davidem Falkiem, który także brał udział w projekcie Ewing Athletics w latach dziewięćdziesiątych, były center Kniks uznał, że jego czas właśnie wraca.

Buty sygnowane nazwiskiem Ewinga z początkiem września trafiły do 33 sklepów w USA. W Europie mają oficjalnie pojawić się w okolicach Bożego Narodzenia.

Dziś Nike jest jeszcze silniejsza niż w latach dziewięćdziesiątych. 95% amerykańskiego rynku, jeśli chodzi o koszykarskie obuwie należy do firmy z Portland.

Ewing i współpracujący z nim ludzie doskonale zdają sobie z tego sprawę, dlatego zamiast walczyć i konkurować z kimkolwiek chcą spokojnie pojawić się na rynku i małymi krokami zdobywać sobie klientów.

„Nie mamy zamiaru startować z masową produkcją i zalać rynek naszymi produktami już od razu. Wiemy, że jeśli będziemy cierpliwi, to możemy być zadowoleni z wyników w przyszłości i utrzymać się na rynku na długie lata.” - mówi Ewing.

Pierwszym modelem, którym Ewing będzie chciał zacząć zdobywać rynek obuwniczy jest model "33 Hi Retro." Na pudełku znajdziemy podobiznę młodego Ewinga z 1984 roku prowadzącego Georgetown do mistrzostwa. Do każdej pary dołączony będzie brelok na klucze. But swoją stylistyką nawiązuje do pierwszych „Ewingów”. Cena za parę to $100. 



http://blacksportsonline.com/home/wp-content/uploads/2012/08/Ewing.jpg

Miałem je i ja. To były czasy, że jak się czegoś chciało i było grzecznym wystarczająco długo, można było mieć od rodziców prawie wszystko o czym się marzyło. Dobre wyniki w nauce były dodatkowym atutem. Miałem swoje czarne Ewingi i to było coś. Pamiętam, że były masywne... albo ja za mały. Podobały mi się. Po raz pierwszy założyłem je na jakiś trening a kolejny raz na szkolną dyskotekę. Trochę Old Spice'a od taty, jakaś ładniejsza koszulka, Ewingi na nogi i w drogę do szkoły. Padało tego wieczoru - na moje nieszczęście. Buty mi się pobrudziły. Na wejściu pani szatniarka powiedziała, że albo zmieniam na szkolne trampki albo nici z dyskoteki. Tłumaczenia, że je wyczyszczę na nic się nie zdały. Chciałem, żeby wstawił się za mną mój coach - widać było, że docenia moje starania i że chce pomóc ale teraz z perspektywy czasu wiem, że nie mógł podważyć zdania szatniarki. Dałem za wygraną. Ewingi zostały w szatni, stopy 'przyozdobić' musiały szkolne tematy...

czwartek, 22 grudnia 2011
Znów Kobe ale tym razem bez kontuzji, rozwodów i niepowodzeń. Pisałem już nieraz, że bardzo mi się podoba i mnie interesuje cały proces tworzenia nowego modelu buta. Ludzie z Nike i Jordana (tak, Jordan należy do Nike ale pracują sobie niezależnie) robią to świetnie. Eric Avar - odpowiedzialny za projektowanie "Kobenów" (bardzo lubię go słuchać - widać, że żyje tym i wie co robi), wyjaśnia jak to zawsze szukają wspólnie z Kobe balansu między technologią a elementami symboliczno-estetycznymi. Myślę, że nieźle im to wychodzi...



1but.pl -> Aż 270 modeli butów do kosza -> Zobacz 
wtorek, 13 grudnia 2011
Pozostając w temacie butów. Nike Kobe VII. Pewnie wszyscy już je widzieliście. Parę tygodni temu zdjęcia pojawiły się w sieci. Sam Kobe, który jeździł wtedy po Europie miał je na nogach - mówił, że są fajne. Nie mógł mówić nic innego bo przecież czynnie uczestniczy w procesie projektowania. Czy rzeczywiście najnowszy model "Kobenów" jest i będzi hitem tak jak "piątki" i "szóstki"?
Niecały miesiąc temu
zrobiłem recenzję obu modeli. Tak jak pisałem wtedy w "szóstkach" poprawiono wszystko (nie było tego wiele) co mogło budzić niepokój jeśli chodzi o niskie buty do grania w koszykówkę. Od tamtego czasu nic się u mnie nie zmieniło. Gram w nich regularnie i póki co jestem w 100% zadowolony. Zdziwiłem się więc jak zobaczyłem jak będą wyglądać "siódemki". Przypominają trochę Jordany XX. Zdziwiłem się bo jak zobaczyłem tę specjalną wkładkę to pierwsza myśl jaka przeszła mi przez głowę była "to co, Nike wycofuje się z niskich butów dla Kobego?" Jeśli na ten jeden model to OK, ale jeśli na stałe to nie wiem czemu. Ustaliliśmy w mojej recenzji, że jeśli masz skręcić kostkę to to zrobisz bez względu na wysokość buta. Poczucie bezpieczeństwa stopy leży przecież bardziej w głowie a nie w bucie.
Siódemki
mimo wszystko pewnie będą niezłe do gry ale jeśli chodzi o użytkowanie, to już nie koniecznie. Jak widać na zdjęciach wkładka łączy się z tym 'elementem' chroniącym kostkę, którego wierzchnia część pełni jednocześnie rolę języka. A co jeśli będziemy chcieli wymienić wkładki? Albo po sezonie używać ich latem do normalnego chodzenia?.... I tu Nike wychodzi naprzeciw pytaniom i oczekiwaniom. Nie wiem jak to będzie rozwiązane technicznie ale model będzie dostępny w wersji z normlaną wkładką, która but uczyni znów niskim. Czy obie wersje wkładek będą na wyposażeniu jednego pudełka - tego nie wiem.

Kobe mówi, że jest to inne zwierzę ale ciągle ta sama bestia... ja mu wierzę...

 

Nike Zoom Kobe VII

1but.pl -> Aż 270 modeli butów do kosza -> Zobacz

poniedziałek, 12 grudnia 2011


Reggie Miller, Shaq, Chris Webber, Kenny Smith,Charles Barkley, Steve Smith, Steve Kerr i Ernie Johnson rozmawiają o butach do koszykówki.Pamiętacie swoje pierwsze buty do grania? Wasze ulubione buty do codziennego użytku?
Moje pierwsze buty to były Willsony równolegle z Asicsami (tata przywiózł mi je z Niemiec)... które de facto nie były butami do kosza lecz do siatki. W każdym razie grało się w nich świetnie i fajnie wyglądały jak na owe czasy.



Post lockoutowe ruchy transferowe wykańczają psychicznie. Za dużo tego wszystkiego. Postanowiłem, że muszę się zresetować i od dziś do piątku nie poruszę na blogu żadnego z tych tematów - no chyba, że Howard albo CP3 zmienią adres. W tym tygodniu chcę trzymać się tematu butów i spraw pokrewnych.
1but.pl -> Aż 270 modeli butów do kosza -> Zobacz 
czwartek, 06 października 2011
Adidas zaatakował rynek swoją propozycją na ten sezon - adiZero Rose 2 już niedługo będą pomagać swoim właścicielom być jak D-Rose. Nike też ma dla swoich fanów coś nowego na ten sezon. 
Nike LeBron 9






Hyperdunk 2011





New Team Jordan Signature Shoes - D-Wade, CP3, Melo





1but.pl -> Aż 240 modeli butów do kosza -> Zobacz

niedziela, 07 lutego 2010

We wczorajszym meczu z Denver Kobe zagrał w butach Nike Kobe Zoom V “Bruce Lee” edition. Był to hołd Nike i Kobego dla Bruce'a Lee. Wczorajszy dzień bowiem był siedemdziesiątą rocznicą urodzin wielkiego mistrza wschodnich sztuk walki. Wytrawne oko fana talentu Bruce'a jak i "Wejścia Smoka" doszuka się wielu odniesień umieszczonych w różnych częściach buta.

lee



----------------------------------------------------------------------------

Zimowe czapki Nike North Carolina. Sprawdź

Dodaj mój blog do znajomych na Naszej Klasie