Koszykówka to więcej niż sport. NBA to więcej niż koszykówka.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
MENU:

NBA

piątek, 20 października 2017

Nowy sezon, nowe wyzwania, nowe cele. Jedni zawodnicy się odchudzali, inni przybierali na wadze - świadomie i nieświadomie. Jedni ściągnęli do siebie pomoc, by pokonać tych wszystkich LeBronów, Warriorsów i im podobnych. Niektórzy, w tym samym celu, sami odeszli do innych drużyn.

Mamy też nową kolekcję zegarków Tissot w związku z właśnie rozpoczętym rozgrywkami w NBA. Kolekcja nazywa się Tissot Chrono XL NBA Teams. Na ten moment, szwajcarska marka ma modele dla fanów Chicago Bulls, Cleveland Cavaliers, Golden State Warriors, Los Angeles Lakers, San Antonio Spurs, oraz New York Knicks. Z czasem kolekcja obejmie ekipy reszty ligi. 

W zeszłym sezonie byli tacy, którzy marudzili na poprzednią kolekcję. "Co to za zegarki NBA, jak nie widać nigdzie, że to NBA? No tak, widać z tyłu, ale jak noszę, to nie widać przecież."

Szwajcarzy wysłuchali te głosy. Teraz będzie widać (że to NBA) i z tyłu, i z przodu.

Średnica koperty to 45 milimetrów - czyli cztery i pół centymetra, jak dobrze liczę. Grubość to 11 milimetrów. Więcej danych technicznych na stronie producenta TUTAJ.

01:23, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 19 października 2017

Jeremy Lin doznał zerwania więzadła rzepki w prawym kolanie i nie zagra już w tym sezonie. Do kontuzji doszło w IV kwarcie wczorajszego starcia Pacers-Nets (140:131). Lin zdobył w tym meczu 18 punktów i zanotował 4 asysty.

29-latek może mówić o ogromnym pechu. Ubiegłego lata podpisał z Nets trzyletni kontrakt warty $36 mln. Ze względu na przewlekły uraz mięśnia dwugłowego lewego uda, zdołał zagrać w tylko 36 meczach w minionych rozgrywkach. Wygląda więc na to, że pierwsze dwa lata na Brooklynie stanęły dla niego pod znakiem kłopotów zdrowotnych. 37 meczów w dwa sezony, to na pewno nie było to, co obie strony wyobrażały sobie wiążąc się umową.

Nets w tej sytuacji najprawdopodobniej przesuną D'Angelo Russella na pozycję rozgrywającego a Allen Crabbe wychodzić będzie w piątce jako rzucający obrońca.

18:32, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
środa, 18 października 2017

Minionej nocy ruszył nowy sezon. Cavs pokonali u siebie Celtics a Rockets wygrali na wyjeździe z Warriors. Poważna kontuzja Gordona Haywarda, nieco przyćmiła radość z oglądania początku rozgrywek. Szkoda go! Niestety to też jest część sportu. W głowach nadal rysujemy obraz gry przemeblowanych po wakacjach drużyn. Bez wielkich analiz. 2-3 zdania komentarza, bardziej gut feeling, niż coś bardziej rozbudowanego.

Wschód przeanalizowałem jakiś czas temu. Teraz Zachód. Progi pochodzą z jednej ze stron bukmacherskich.

Dallas Mavericks - powyżej/poniżej 34.5 zwycięstwa. Mavs wygrali rok temu 33 mecze. Nie widzę ich w play-offach. Ale też nie wyobrażam sobie, żeby po chamsku zatankowali. Mark Cuban tego nie robi. Rick Carlisle tego nie potrafi.  Do drużyny dołączył debiutant Dennis Smith Jr. - baby Westbrook, ewentualnie młody Rose. Smith powinien regularnie dostarczać materiału do top10 dnia. Nerlends Noel gra o nowy kontrakt. Mój typ - delikatnie poniżej.

Denver Nuggets - powyżej/poniżej 46.5 zwycięstwa. Mam Nuggets w ósemce, ale nie jestem pewny czy mam ich z tak dużą liczbą wygranych, pod pięćdziesiątkę. Spodziewam się, że będą dobrzy, ale myślę też, że hype na Nuggets jest trochę za bardzo napompowany. Współpraca Jokica z Millsapem może być piękna do oglądania. Ale w tym składzie jest nadal parę luk.  Mój typ - minimalnie poniżej.

Golden State Warriors - powyżej/poniżej 68.5 zwycięstwa. Jeśli chodzi o sezon regularny, oni nic już nie mają do udowodnienia. Zakładam, że mocno, ale spokojnie przejdą przez rundę zasadniczą. 14 porażek w 82 meczach jeszcze nikomu nie przyniosło ujmy. Mój typ - poniżej.

Houston Rockets - powyżej/poniżej 55.5 zwycięstwa. Rok temu wygrali właśnie 55 meczów. Pozyskali CP3, ale nie wiem jak ten eksperyment się uda. Nie ma przekonania do tego typu. Raz widzę ich wygrywających pod 60 meczów, raz widzę piękną katastrofę. Załóżmy jednak, że nic się tam nie sp..li. O atak się nie martwię. W końcu prowadzi ich Mike D'Antoni, jeden z pionierów obecnych trendów w koszykówce. Martwi mnie ich obrona oraz długie minuty, które zapewne odkładać w nogach będą Harden i CP3.  Mój typ - jednak powyżej.

LA Clippers - powyżej/poniżej 44.5 zwycięstwa. Jeśli musisz stracić swojego All-Stara, to Cliipers pokazali latem, jak płynnie się to robi. Blake ma coś do udowodnienia w NBA. Tak samo jak Teodosic, który już zaczął czarować w preseason. Wokół tej drużyny jest wiele znaków zapytania. Wiele będzie zależeć od Doca Riversa. Jeśli Clippers będą grać kreatywnie, a moją do tego ludzi, to mogą wygrać nawet i ponad 50 meczów. Mój typ - powyżej.

LA Lakers - powyżej/poniżej 32.5 zwycięstwa. Mam mieszane uczucia. Raz myślę o tym młodym składzie, że już jest gotowy. Że Ingram, to  będzie nowy KD, że Randolp to będzie nowy Karl Malone, że Ball to będzie nowy Jason Kidd. Innym razem widzę, jak w połowie rozrywek to się wszystko sypie, jak domek z kart. Nie mam pojęcia. To jest Hollywood. Tam może być wszystko. Patrząc na trenera i sam skład od strony potencjału i talentu, 33 mecze powinny być w ich zasięgu. Ale kto wie. Mój typ - mimo wszystko powyżej.

Memphis Grizzlies - powyżej/poniżej 38.5 zwycięstwa. Wszystko co dobre, kiedyś się kończy. Grizz od siedmiu lat, za każdym razem kończyli rozgrywki w najlepszej ósemce Zachodu. Mimo mojej sympatii do Gasola i Conley'a obawiam się, że w tym roku się to może skończyć. Wraz z odejściem Randolpha i Allena, zamknęliśmy erę "Grit and Grind." Wydaje mi się, że któryś z liderów Grizz (może nawet obaj) nie dokończy sezonu w Tennessee.  Mój typ - poniżej.

Minnesota Timberwolves - powyżej/poniżej 47.5 zwycięstwa. Tak jak w przypadku Denver. Mam ich w ósemce, ale nie mogę sobie wyobrazić, żeby wygrali o 17 meczów więcej, niż rok temu i podeszli pod 50 wygranych. Wolves od 13 lat nie grali w play-offach. W tym czasie było już kilka składów Leśnych Wilków, o których mówiliśmy "jak nie teraz, to kiedy?" No właśnie - jak nie teraz, to kiedy?   Mój typ - poniżej.  

New Orleans Pelicans - powyżej/poniżej 39.5 zwycięstwa. Wierzę, że w erze small ballu dwóch klasowych wysokich może koegzystować na boisku...ale nie z takimi partnerami, jakich mają Boogie i A.D. Oni potrzebują wokół siebie klasowych strzelców, którzy daliby im przestrzeń do operowania pod koszem. Alvin Gentry będzie musiał się sporo natrudzić, żeby zainstalować tam system optymalnie wykorzystujący potencjał obu podkoszowych. To nie musi być stracony sezon, ale czym prędzej trzeba ściągnąć dobrego strzelca. Mój typ - poniżej.

Oklahoma City Thunder - powyżej/poniżej 52.5 zwycięstwa. Żaden z trójki Melo, Russ, P.G. nie ma interesu w tym, by grać w tym sezonie pod siebie. Westbrook ma już MVP i samotny sezon. Melo ma wiele samotnych sezonów. George miał dość przegrywania w Indianie. Słyszę te zaawansowane analizy typu "ale tam jedna piłka, to będzie za mało." Nie wierzę, że mając taki skład i szansę na coś konkretnego, któryś z liderów będzie forsował grę pod siebie. To byłoby idiotyczne. W tym składzie jest głębia. Patrick Patterson może być dla nich brakującym ogniwem, elementem ich własnej piątki śmierci. Rola Stevena Adamsa będzie strategicznie ważna. Mój typ - powyżej.

Phoenix Suns - powyżej/poniżej 27.5 zwycięstwa. Suns polowali na Blake'a Griffina, Paula Millsapa i paru innych wolnych graczy. Byli aktywni w próbach pozyskania Kyrie Irvinga. Zakładam więc, że to nie jest tak, że zarząd tego klubu marzy o tankowaniu. Tam był plan na wygrywanie już teraz. Niestety nie udało się i Suns kolejny raz zostali z młodzieżą. Moim zdaniem powinni jeszcze raz zatankować a sezon poświęcić na rozwój młodych. Eric Bledsoe nie dokończy tych rozgrywek w Arizonie. Mój typ - poniżej.

Portland Trailblazers - powyżej/poniżej 42.5 zwycięstwa. Blazers nie będą grać o nic wielkiego w tym sezonie. Awans do play-offs będzie ich sukcesem. Podoba mi się odchudzony Nurkic. Lillard i McCollum będą dalej na swoim, wysokim poziomie. Meyers Leonard watch. Będę mu się przyglądał. Spodziewam się solidnych rozgrywek w jego wykonaniu. Mój typ -na grubość lakieru powyżej.

Sacramento Kings - powyżej/poniżej 27.5 zwycięstwa. Kings nie powinni mieć interesu w tankowaniu. Rok temu wygrali 32 mecze, więc dlaczego teraz, kiedy mają lepszy skład, nie mieliby wygrać głupich 28 meczów? Carter, Hill, Randolph. Do tego De'Aaron Fox, Bogdan Bogdanovic. Nie mam podstaw by uważać, że coach Joerger niczego nie ugra z tym składem. Mój typ - powyżej.  

San Antonio Spurs - powyżej/poniżej 55.5 zwycięstwa. Spurs mają za sobą dziwne lato. Nie sprowadzili nikogo z górnej półki. Zatrzymali Gasola i Aldridge'a. Pozyskali Rudy'ego Gaya, który wraca po bardzo poważnej kontuzji. Tony Parker wróci najwcześniej w grudniu a Kawhi Leonrad ma problem z udem. Sam nie wiem co o tym myśleć. W końcu to są Spurs, to jest coach Pop. Nie potrafię wyobrazić sobie katastrofalnego sezonu tej drużyny, ale potrafię wyobrazić sobie, że brak zdrowia mocno wystawi na próbę ten skład. Nadal widzę ich wygrywających 50+ meczów, ale myślę, że to będzie coś koło 53-55, niż 57-59. Mój typ - poniżej. 

Utah Jazz - powyżej/poniżej 40.5 zwycięstwa. Jazz będą nadal dobrą drużyną, mimo odejścia Gordona Haywarda. Do składu doszli doświadczeni Rubio, Sefolosha, Jerebko. Rookie Donovan Mitchell może być przydatny od samego początku. Rodney Hood ma wejść w buty Haywarda. Wokół Jazz jest parę znaków zapytania, ale dopóki coachem jest tam Quin Snyder, jestem spokojny o dyscyplinę i system. Rudy Gobert nabrał latem mięśni, Derrick Favors gra o nowy kontrakt. To powinno wystarczyć na przynajmniej 41 wygranych. Mój typ -  powyżej. 

 

Przypomnę jeszcze moją analizę Wschodu. Wrzuciłem ją prawie miesiąc temu. Więc dziś naniosłem małe poprawki, które zaznaczam:

 

Atlanta Hawks - powyżej/poniżej 26.5 zwycięstwa. Odeszli Howard, Millsap i Hardaway. Nie jestem pewny jakie są cele Hawks na ten sezon. Ja bym zatankował, ale kto ich tam wie. Rok temu wygrali 43 mecze. W minionym sezonie tylko trzy drużyny nie przekroczyły pułapu 27 wygranych. Hawks będą słabi, ale chyba nie aż tak. Mike Budenholzer nie pozwala mi ich skreślić całkowicie. Mój typ - powyżej. (Dziś dałbym poniżej). 

Boston Celtics - powyżej/poniżej 54.5 zwycięstwa. To jest pierwszy od 2012 roku sezon, kiedy marzeniem Celtics będzie (co najmniej) gra w Finałach. Rok temu wygrali 53 mecze. Teraz, na papierze, zdają się silniejsi. 55 wygranych to niby dużo, ale z drugiej strony większość swoich meczów zagrają na błotnym Wschodzie. Coach Stevens jest tu gwarancją porządku. Trochę się boję tego progu, bo spodziewam się, że na początku może być tam kłopot z wyznaczeniem lidera. Mój typ - mimo wszystko powyżej. (Bogatszy o nową wiedzę związaną z kontuzją Haywarda, chyba dziś dałbym poniżej). 

Brooklyn Nets - powyżej/poniżej 26.5 zwycięstwa. To jest jedyna drużyna z grona tych teoretycznie słabych, co do której będziemy pewni, że nie tankują. I to już coś. Latem wzbogacili się o Carrolla, Crabbe'a, Mozgova, D'Angelo Russella. Mówiłem to już w Podcaście Specjalnym u Michała - podoba mi się ten skład i nie zdziwi mnie, jeśli tam zrodzi się coś ciekawego. Coach Kenny Atkinson fajnie rotował składem już rok temu, kiedy wygrał tylko 20 meczów. Jeśli oglądaliście ich w akcji, to przyznacie, że ich koszykówka wyglądała fajnie, tylko brakowało im talentu. Teraz go mają.  Mój typ - powyżej.

Charlotte Hornets - powyżej/poniżej 43.5 zwycięstwa. Nie wierzę w drużyny, w których gra Dwight Howard. Rok temu Szerszenie wygrały 36 meczów. Latem nie pozyskano nikogo z nazwiskiem. Ta ekipa może mieć problem ze zdobywaniem punktów. Mój typ - poniżej.

Chicago Bulls - powyżej/poniżej 22.5 zwycięstwa. Wszystko wskazuje na to, że Byki zatankują w tym sezonie. Pytanie brzmi teraz jak bardzo. 22 meczów w tamtym sezonie, nie wygrali tylko Nets. Fred Hoiberg ma w końcu ludzi, o jakich zawsze marzył czyli młodych i biegających. Mam mieszane uczucia co do tej organizacji, ale z racji tego, że to tylko 23 wygrane typuję powyżej. (Dziś dałbym poniżej). 

Cleveland Cavaliers - powyżej/poniżej 54.5 zwycięstwa. Łapię się na tym, że gdy myślę o wakacjach Cavs, przed oczami pojawia mi się krajobraz po wojnie. Potem jednak dociera do mnie, że tam nadal gra najlepszy koszykarz w NBA, że nadal jest tam czołowy podkoszowy ligi na 20+ punktów i 10+ zbiórek. Pytanie kiedy do gry i w jakim zakresie wróci Isaiah Thomas. Wiele zależy też od tego z jakim nastawieniem podejdzie do rozgrywek LBJ. Jeśli odejście Irvinga wyzwoli w nim dodatkowe pokłady motywacji, to znów może otrzeć się o poziom MVP sezonu i przy okazji ciągnąć Cavs od wygranej do wygranej. Ja na miejscu Cavs postarałbym się wygrać Wschód. Chyba nie chciałbym ryzykować i grać ewentualny game 7 z nowymi Celtics u nich w Bostonie. Mój typ - powyżej.  

Detroit Pistons -  powyżej/poniżej 38.5 zwycięstwa. Rok temu wygrali 37 meczów. Jeśli w tym sezonie coś nie "kliknie" w tej drużynie, to będzie znaczyć, że Stan Van Gundy, będzie potrzebował zredefiniować swoją rolę w tej organizacji. Liczę na lepszy sezon Pistons, bo spodziewam się, że a) Reggie Jackson zagra lepiej, i że nie straci znów 30 meczów, b) Drummond ma za sobą regres formy. Zagrał bardzo bezbarwny sezon. Jeśli chce wrócić do elity podkoszowych ligi, a pewnie chce, to musi się wziąć w garść, c) Avery Bradley da tej ekipie nowy wymiar w obronie. W ataku zresztą też. No i gra też o nowy kontrakt. Mój typ - powyżej.

Indiana Pacers - powyżej/poniżej 31.5 zwycięstwa. W tym składzie nadal są koszykarze, którzy grać potrafią i nie mają interesu w tym, żeby przegrywać. Pytanie brzmi w którym kierunku chce iść ta organizacja? 31 wygranych, to nie jest wygórowany próg, szczególnie na Wschodzie. Jeśli Pacers podejdą do sezonu ze zdrowymi intencjami, to są w stanie wygrać ponad 31 meczów. Ale jeśli ktoś oddaje Paula George'a za czapkę gruszek, to ja nie wiem co o tym myśleć. Mój typ - poniżej.

Miami Heat - powyżej/poniżej 43.5 zwycięstwa. Ten próg może być kusząco złudny. Pamiętamy o świetnej drugiej części sezonu Heat, kiedy ci z bilansu 11:30 wyszli na 50% i byli o włos od wejścia do play-offs. Mamy też przed oczami świetny EuroBasket Gorana Dragica. Wszystko to działa na wyobraźnię, ale Heat nie są tak dobrzy jak 30:11, ani tak słabi jak 11:30. Są w środku. I dlatego ten próg jest trudny. Ich lato nie było gorące. Coach Spo będzie miał znów pełno ciekawych pomysłów na grę. Pytanie czy wykonawcy są wystarczająco dobrzy? Mój typ - bez przekonania poniżej.  

Milwaukee Bucks - powyżej/poniżej 46.5 zwycięstwa. Czy ta drużyna będzie lepsza o pięć wygranych w porównaniu z poprzednim sezonem? Spodziewam się, że Giannis Antetokounmpo zrobi kolejny krok w swoim rozwoju, ale obawiam się jednocześnie, że za dużo kładzie się na barki ledwie 22-letniego gracza. Nie wiadomo kiedy i w jakiej formie do gry wróci Jabari Parker, który przez 50 meczów rok temu dawał Bucks po 20 punktów. Klub z Milwaukee nie podpisał nikogo, kto regularnie umiałby odciążać ich młodą gwiazdę. Tego się obawiam. Mój typ - poniżej.

New York Knicks - powyżej/poniżej 29.5 zwycięstwa. Nie mam pojęcia co tam się może wydarzyć. Podobno Melo jest jedną nogą w Houston. Jeśli tak, to Knicks byliby nierozsądni, gdyby nie zdecydowali się na tankowanie. Ale to są przecież Knicks, tam jest wszystko możliwe. Najgorsze jest to, że koło 35 wygranych, może dać na Wschodzie play-offy. Jeśli pan Dolan w marcu to poczuje i wyliczy sobie, że jednak opłaca mu się zagrać te dwa dodatkowe mecze kosztem jakiegoś picku, to może być różnie. Mój typ - mimo wszystko poniżej.  

Orlando Magic - powyżej/poniżej 32.5 zwycięstwa. Klub nie widział play-offów od 2012 roku i myślę, że w takich okolicznościach (słaby Wschód) bardziej niż o dobre miejsce przed draftem 2018, Magic mogą chcieć powalczyć o play-offy. Poprawić 29 wygranych sprzed roku, nie będzie wielkim wyzwaniem. W tej ekipie jest talent (Vucevic, Fournier, Hezonja, Payton, Gordon + doszli Simmons, Speights i Afflalo). Mój typ - powyżej. (Dziś dałbym poniżej). 

 

Philadelphia 76ers - powyżej/poniżej 40.5 zwycięstwa. Bardzo dużo talentu i tyle samo znaków zapytania. Czy Embiid i Simmons dadzą radę zdrowotnie? Jak płynne będzie przejście Fultza z NCAA do NBA? Nie mogę się doczekać gry tej drużyny. Ta młodzież z J.J. Redickiem jako mentorem, może być intrygująca. Mój typ - z bólem serca poniżej.

 

Toronto Raptors - powyżej/poniżej 47.5 zwycięstwa. Ta drużyna nie ma żadnych wymówek na ten sezon. Trzon składu jest pod kontraktem. DeRozan (28), Lowry (31), Ibaka (28) są w teorii w swoich prime lub gdzieś koło tego. Nie pozostaje im nic innego, jak włączyć się do walki z Cavs, Celtics i Wizards o top4 Wschodu. 51 wygranych z poprzedniego sezonu jest jak najbardziej w zasięgu tej ekipy. Mój typ - powyżej

 

Washington Wizards - powyżej/poniżej 48.5 zwycięstwa. Wielka czwórka Wschodu będzie mieć, w teorii, trochę łatwiejszą drogę do "nastukania" sobie wygranych, niż topowe drużyny Zachodu. Wizz nie podpisali latem nikogo wielkiego, ale zachowali większość swojego składu, co też może być atutem. Czy bać się o poziom motywacji Otto Portera po podpisaniu gigantycznego kontraktu? Czy bać się o nogi Bradley'a Beala? Sam nie wiem. Rok temu, po słabym starcie rozgrywek, wygrali 49 meczów. Mój typ - bez przekonania powyżej.

23:58, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 17 października 2017

San Antonio Spurs i LaMarcus Aldridge dogadali się w sprawie przedłużenia obecnego kontraktu o kolejne trzy lata. Umowa wchodzi w życie z początkiem rozgrywek 2018-19. Jej wartość to $72.3 mln. Aldridge zarobi w tym sezonie $21.4 mln. Pieniądze w ostatnim roku trwania kontraktu, są tylko częściowo gwarantowane. Mówi się, że jest to jedynie $7 mln. Gdyby strony nie doszły do porozumienia, wtedy 32-letni skrzydłowy mógłby zostać wolnym agentem przyszłego lata, ewentualnie wykorzystać opcję na przyszły sezon o wartości $22.3 mln. Nowa umowa zakłada właśnie wykorzystanie tejże opcji, do której dołożono dwa kolejne lata. 

Aldridge przeniósł się do San Antonio latem 2015 roku, po dziewięciu sezonach w barwach Portland Trail Blazers. W pierwotnym założeniu, miał wypełnić lukę po odchodzącym na emeryturę Timie Duncanie, a wcześniej, przez rok, mieć okazję grać u jego boku. Niestety dla siebie i dla Spurs, Aldridge, przyzwyczajony do gry z piłką, tyłem do kosza, zaangażowany w większość akcji ofensywnych Blazers, nie do końca odnalazł się w systemie Gregga Popovicha.

W ostatnich dwóch latach w Portland oddawał po ok. 20 rzutów na mecz. Jego średnie przekraczały 23 punkty i 10 zbiórek. W Spurs musiał zadowolić się tylko 14 rzutami na mecz, zredefiniować i nieco zmarginalizować swoją rolę w drużynie. Szczególnie na atakowanej połowie boiska. Jego średnie za ostatnie rozgrywki sięgnęły 17.3 punktu, 7.3 zbiórki, 1.9 asysty oraz 1.2 bloku. L.A. mniej punktował i zbierał tylko w swoim debiutanckim sezonie w NBA.  

Frustracje rosły z obu stron. Aldridge inaczej wyobrażał sobie grę dla Popa, a sam Pop sądził, że nauka nowego systemu, przekonanie się do niego, zajmie LaMarcusowi mniej czasu i będzie bardziej płynna. Spurs otwarcie próbowali handlować kontraktem Aldridge'a w czasie tegorocznego draftu. Zdawało się, że dni tego związku są policzone. 

Latem doszło jednak do długiej i szczerej rozmowy Popovicha i Aldridge'a. 32-latek wyznał swojemu trenerowi, że nie jest szczęśliwy w San Antonio, że nie podoba mu się jego rola na parkiecie i bardzo chciałby ją zmienić. Pop przyznał mu rację i obiecał efektywniej korzystać z niego w ataku, dać mu więcej swobody i grać nim tak, żeby jego potencjał się nie marnował. Aldridge pojawił się na obozie treningowym Spurs w bardzo dobrej formie. Najwidoczniej to, co usłyszał od Popovicha, podziałało na niego motywacyjnie.

Spurs nie byli zbyt aktywni minionego lata. Na wolnym rynku udało im się pozyskać tylko wracającego do zdrowia Rudy'ego Gay'a oraz Joffrey'a Lauvergne'a. By liczyć się w walce o topowe pozycje na Zachodzie, ekipa z San Antonio będzie potrzebować ponadprzeciętnego sezonu  ze strony Aldridge'a.

 

02:08, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 12 października 2017

Lato 2017 było udanym latem. W czerwcu EuroBasket kobiet. "Czeski pościg." 

W sierpniu Mistrzostwa Azji w Libanie. Początki. W Bejrucie, jak u siebie. Fadi El Khadib wspomina Jordana. Na koniec islamizacja blogosfery.

Na przełomie sierpnia i września Eurobasket mężczyzn w Helsinkach. Słowo o meczu Finlandia-Polska. Następnie rozmowa z Teemu Rannikko. Na koniec parę słów podsumowania turnieju

Mam co wspominać.

23:57, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (2) »
środa, 11 października 2017

Minnesota Timberwolves i Andrew Wiggins porozumieli się w sprawie pięcioletniego kontraktu wartego $148 mln. Umowa wejdzie w życie z początkiem sezonu 2018-19. Za nadchodzące rozgrywki młody lider Wolves zarobi $7.5 mln. Według źródeł kontrakt nie zawiera żadnych opcji zawodnika ani klubu.

22-letni Wiggins ma za sobą trzy sezony w NBA. Był pierwszym numerem draftu 2014 roku. Wybrali go Cleveland Cavaliers ale później, tego samego lata, oddali do Minnesoty w zamian za Kevina Love'a.

Wiggins, w ciągu trzech lat w NBA opuścił tylko jeden mecz. Jego średnia punktowa z 16.9 w debiutanckich rozgrywkach wzrosła do 23.6 w minionym sezonie. Ponadto notował też średnio 4 zbiórki, 2.3 asysty oraz 1 przechwyt.

Mam mieszane uczucia co do Wigginsa. Ma, co prawda, dopiero 22 lata, dopiero trzy lata za sobą w NBA, więc należy sądzić, że jego gra będzie szła w górę jeszcze nawet i dekadę, a atletyzm przez ten czas będzie utrzymywał się na podobnym poziomie. Póki co jednak, mam do niego kilka zarzutów. Po pierwsze nie potrafi bronić. Po drugie ma problem z decyzyjnością. Po trzecie nadal nie jest pewny w rzutach z dystansu. Po czwarte nie podaje. Jeszcze w lutym, w moim prywatnym rankingu, Jabari Parker wyprzedził Wigginsa. Potem gracz Bucks (kolejny raz) uszkodził sobie lewe kolano. Nie mam żadnego problemu z tym kontraktem, bo powiedziawszy to wszystko o Wigginsie, wierzę, że z roku na rok będzie dokładał do swojej gry i czynił ją coraz bardziej wszechstronną tak, jak robił to na przykład DeMar DeRozan. Klub z Minnesoty też najwyraźniej w to wierzy. Stąd ten maksymalny kontrakt.


23:58, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 października 2017

Joel Embiid i Filadelfia 76ers dogadali się w sprawie pięcioletniego kontraktu wartego $148 mln. Wartość umowy może wzrosnąć o kolejnych $30 mln, jeśli 23-latek, w czasie jej trwania, załapie się do pierwszej, drugiej lub trzeciej piątki All-NBA albo zostanie MVP sezonu. Kontrakt wchodzi w życie z początkiem rozgrywek 2018-19. Za nadchodzące rozgrywki, młody center 76ers, zarobi $6 mln.
 
Joel Embiid był trzecim numerem draftu 2014 roku. Przez problemy z prawą stopą i dwiema operacjami z tym związanymi, stracił dwa pierwsze lata w NBA.
W minionych rozgrywkach zagrał tylko w 31 meczach. Przez pierwsze miesiące rozgrywek grał w ograniczonym wymiarze czasowym oraz opuszczał spotkania grane dzień po dniu. Później doznał urazu łąkotki w lewym kolanie. W marcu klub całkowicie wyłączył go z gry. Obyło się bez operacji.


Gdy grał, zadziwiał koszykarski świat talentem i przebojowością, dawno niewidzianymi u graczy z jego pozycji, o jego warunkach fizycznych.
Jego średnie z debiutanckiego sezonu sięgnęły 20.2 punktu, 7.8 zbiórki, 2.1 asysty oraz 2.5 bloku.

http://l.yimg.com/ny/api/res/1.2/jsh9.XvbMhS12r5ICJlO8w--/YXBwaWQ9aGlnaGxhbmRlcjtzbT0xO3c9NzQ0O2g9NDk2/http://media.zenfs.com/en/homerun/feed_manager_auto_publish_494/1053279573f4f7db47a3ff674949e96b

05:50, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (1) »
wtorek, 03 października 2017

Od ładnych paru lat Mecze Gwiazd są kpiną z kibiców. Dwadzieścia cztery skacowane gwiazdy NBA urządzają sobie parodię meczu koszykówki. Pełno w nich wsadów, rzutów z dystansu, ale emocji tam jak na łowieniu ryb. Bez zaangażowania, bez obrony, bez walki. Adam Silver obiecał zająć się sprawą. I się zajął. Już od tego sezonu zmianie ulegnie format dobierania obu składów do Meczu Gwiazd. Nadal wybierać będą kibice (cały czas obowiązuje zmieniona przed rokiem wartość głosów fanów - 50% fani, po 25% zawodnicy i dziennikarze), nadal do wybrania będzie po dwunastu reprezentantów Wschodu i Zachodu.

Zmiana polegać będzie na tym, że kapitanowie obu Konferencji, czyli zawodnicy z największą liczbą głosów, dokonają między sobą swego rodzaju draftu, już bez podziału na Konferencje. Rok temu najwięcej głosów zgromadzili LeBron James i Steph Curry. Według nowych przepisów, to oni byliby odpowiedzialni za skompletowanie swoich składów. Dokładny sposób, w jaki odbędzie się ten mini draft, nie jest jeszcze znany. Nie wiemy też kiedy i gdzie będzie mieć to miejsce. Wiemy natomiast, że głosować będzie można od 25 grudnia. Pierwsze piątki zostaną ogłoszony 18 stycznia. Pięć dni później poznamy rezerwy, które tradycyjnie wybiorą trenerzy. Co ciekawe, zawodnicy, którzy załapią się do pierwszych piątek, utrzymają swoje prawo do bycia starterami, bez względu na roszady, podczas ustalania składów.

Mecz Gwiazd 2018 roku zostanie rozegrany 18 lutego w Los Angeles.    

Co ja o tym sądzę?

Nie jestem fanem tego pomysłu, bo wątpię, żeby coś to zmieniło pod względem intensywności, zaangażowania i jakości meczu. To nadal będzie dwudziestu czterech skacowanych gwiazdorów NBA i to od nich i tylko od nich zależeć będzie, jak to widowisko będzie wyglądać. Poza tym, na przeładowanym talentem Zachodzie, prawo gry w Meczu Gwiazd, nadal dostanie tylko dwunastu zawodników. Wschód przetrzebiony minionego lata z talentu nadal będzie musiał wystawić swoja dwunastkę. Zatem cały czas może okazać się, że prawdziwa gwiazda z Zachodu, dajmy na to taki Mike Conley, Mecz Gwiazd obejrzy w telewizji, a jakiś dobry, ale nie wybitny gracz, ze Wschodu, dostąpi, bądź co bądź, zaszczytu gry 18 lutego w L.A. Więc na tym polu nie ma żadnego usprawnienia. Dodatkowo zastanawiam się jak będzie wyglądać ten draft. Podejrzewam, że odbędzie się to podczas jakieś transmisji w telewizji. Tam, na żywo, obaj kapitanowie, dokonają swoich wyborów. Jeśli o mnie chodzi, to brzmi to wszystko jak telewizyjny show dla spragnionych rozrywki mas. Może się mylę, ale wątpię, żeby zmiany te pozytywnie wpłynęły na poziom tego starcia. Nie intryguje mnie myśl, że będę mógł zobaczyć w jednej drużynie, powiedzmy, LeBrona i Hardena, albo Curry'ego i Walla.

Commissioner of the NBA Adam Silver speaks to the media ahead of a regular season basketball game between Orlando Magic and Toronto Raptors at the O2 arena in London, Thursday, Jan. 14, 2016. (AP Photo/Alastair Grant)  

23:01, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 02 października 2017

1 października 2006 roku założyłem blog. Ten tutaj. Nie pamiętam czy wtedy przypuszczałem, że przetrwa tak długo i tak się rozwinie. Chyba nie. W tym roku nie będzie spinania klamrą czasu całych tych jedenastu lat. Myślę, że zrobię to znów na piętnastolecie, o ile dalej będę działał. O małe podsumowanie dekady blogowania pokusiłem się rok temu.

Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają mój blog, komentują, mają mnie gdzieś tam w swoich zakładkach. Dziękuję tym, którzy byli od początku, tym, którzy dołączyli w trakcie oraz tym, którzy są tu od niedawna. A także tym, którzy z różnych przyczyn, wysiedli z tego pociągu, na jakimś etapie podróży.

Moim pierwszym marzeniem i ambicją, gdy zakładałem blog, było istnieć gdzieś w świadomości fanów NBA w Polsce. Mam nadzieję, że po jedenastu latach mniej lub bardziej intensywnego działania, przynajmniej częściowo mi się to udało.   

Często jestem pytany, co jest dla mnie najważniejsze w blogowaniu. Moja odpowiedź jest zawsze taka sama - Ludzie. Dla nich, z nimi, przez nich, o nich. Bezpośrednio lub pośrednio, dzięki blogowi poznałem masę wspaniałych i ciekawych ludzi, którzy mieli większy lub mniejszy wpływ na ostatnich jedenaście lat mojego życia. Mogłem robić interesujące rzeczy w różnych miejscach. Dyskutować na ciekawe tematy, często nie związane z koszykówką. Wymieniamy myśli, rozmawiamy, uczymy się od siebie, idziemy do przodu. Takie było moje marzenie, gdy zaczynałem pisać. Stworzyć miejsce, gdzie można wirtualnie przyjść, niefizycznie coś zabrać ze sobą, nienamacalnie coś zostawić a jednocześnie mieć możliwość przerobienia tego na coś bardzo realnego.   

Ostatni rok był całkiem udany, jeśli chodzi o koszykarskie imprezy.

Chronologicznie:

- W październiku w Madrycie i Barcelonie patrzyłem z bliska jak zraniony Russell Westbrook zbiera siły i motywację, żeby zniszczyć świat.

- Na przełomie listopada i grudnia znów odwiedziłem Toronto. W szatni Raptors różne rzeczy się działy. Na przykład LeBron się dział. Ron Artest opowiadał mi o swojej filozofii żywieniowej. Dwight Howard się na mnie skarżył.  

- W styczniu, tradycyjnie, nieprzerwanie od 2013 roku, odwiedziłem Londyn. Udało się m.in. pogadać z Dikembe Mutombo. Udało mi się też nagrać z nim małe promo video. Dzięki Deke!


- W czerwcu, w Pradze odkrywałem uroki kobiecej koszykówki podczas EuroBasketu.

- W sierpniu włóczyłem się ulicami Bejrutu. Gdy się nie włóczyłem, to albo jadłem kebaby, albo oglądałem Mistrzostwa Azji.

- Również w sierpniu miałem niezmierną przyjemność być w Polsce na weselu mojego bardzo dobrego przyjaciela. To wydarzenie też zaliczam częściowo do koszykarskich, bo było tam kilka postaci ze świata basketu. Byli tam tacy, którzy pijali wódkę z Timem Hardaway'em oraz tacy, którym kłania się Mark Cuban. Ja tam byłem malutki. Przy okazji dowiedziałem się, że wyglądam jak ten gość z Maroon 5.

- Na przełomie sierpnia i września oglądałem w Helsinkach EuroBasket mężczyzn. Tak jakby na swoim terenie, ale nie do końca. Teemu Rannikko wyjaśnił mi kilka spraw. Moje dwa teksty (pierwszy oraz drugi) obiegły całą koszykarską Polskę, co mnie trochę zszokowało. Oczywiście pozytywnie. Jeszcze bardziej zszokowało mnie to, że teksty trafiły też do kilku naszych kadrowiczów. Nie będę oszukiwał, było mi miło.

- Cały ubiegły tydzień spędziłem w Polsce. Im starszy jestem, im dłużej mieszkam za granicą, tym bardziej cenię sobie te powroty. Staram się pochłonąć każdą chwilę. Z mamą, z tatą i braćmi w domu, z kolegami na boisku, na ulicach Świdnika i Lublina, czasem Warszawy, rzadziej innych miejsc. Tydzień zleciał za szybko, ale był intensywny. Znajomi ochrzcili dziecko. Zjadłem dużo dobrego, polskiego jedzenia. Widziałem nowy skład Startu Lublin podczas memoriału Zdzisława Niedzieli. Poćwiczyłem swój szwedzki z Thomasem Massambą, którego zakontraktowała na ten sezon Dąbrowa Górnicza. Potrenowałem z kolegami w Świdniku i Lublinie. Jeden z chłopaków poprosił, żebym coś o nich napisał. Co w tym momencie czynię. Dla chłopaków to kolejny zwykły trening w jakiś zwykły wtorkowy wieczór. Dla mnie to festiwal pozytywnych emocji. Pozdrawiam wszystkich, których spotkałem w tamtym tygodniu! 

A w życiu? A w życiu, jak to w życiu. Nie narzekam. Jestem zadowolony i z optymizmem patrzę w przyszłość. Kilka nowych doświadczeń. Nie o wszystkie prosiłem, ale wierzę, że rzeczy dzieją się po coś. Jak stracisz coś, czego nawet nie miałeś, to może jeszcze bardziej będziesz doceniał to coś, jak już będziesz to miał? Tak myślę.

Jeszcze raz dzięki! 

22:24, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (3) »
piątek, 29 września 2017

Russell Westbrook i Oklahoma Thunder doszli do porozumienia w sprawie przedłużenia kontraktu o pięć lat. Wartość tej umowy to $205 mln. Kontrakt wejdzie w życie z początkiem rozgrywek 2018-19. Licząc z nadchodzącym sezonem, Westbrook, przez najbliższych sześć lat, zarobi w Oklahomie $233 mln. To najwyższy kontrakt w historii NBA. Przy czym ostatni rok umowy, za sezon 2022-2023, będzie opcją zawodnika.

Niespełna 29-letni Westbrook był MVP poprzedniego sezonu. Jego średnie za rozgrywki 2016-17 sięgnęły 31.6 punktu, 10.7 zbiórki, 10.4 asysty oraz 1.6 przechwytu. Russ zaliczył w minionym sezonie aż 42 mecze z triple-double na koncie. Tym samym pobił rekord Oscara Robertsona z sezonu 1961-62.

W dobie migracji wielkich gwiazd, podpisanie Westbrooka to wieki sukces włodarzy Thunder. Istniało spore ryzyko, że wraz z końcem sezonu 2017-18 cała trójka Westbrook, George, Anthony, wejdzie na wolny rynek. Wiele mówiło się o tym, że George i Westobrook mogą przyszłego lata związać się z Lakers i wrócić do Los Angeles, które jest rodzinnym miastem dla obu. Zatrzymanie Westbrooka da Thunder silną pozycję podczas negocjacji z George'em, Melo oraz innymi wolnymi agentami w najbliższych latach.


https://www.nike.com/nikebasketball/us/en_US/images/family/nba/players/profile/russell_westbrook.jpg

23:59, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 225