Koszykówka to więcej niż sport. NBA to więcej niż koszykówka.
| < Czerwiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30  
Zakładki:
MENU:
poniedziałek, 18 czerwca 2018

FIBA wprowadza zmiany w przepisach gry w koszykówkę, które oficjalnie wejdą w życie 1 października tego roku. W miniony weekend w Szwajcarii, zarząd główny FIBA, zatwierdził 14 z 32 propozycji zmian w przepisach. FIBA mocno wsłuchała się w głosy swoich zawodników i trenerów. W konsultacjach brali także udział przedstawiciele NBA i NCAA.

Poniżej przedstawiam wszystkie zmiany. Niektóre z nich szerzej komentuję i piszę, co o tym myślę. Niektóre nie wymagają komentarza. Te czysto techniczne i administracyjne zbieram w ostatnim punkcie. Celowo nie używam i nie staram się używać oficjalnego, sztywnego języka, jakim przepisy zostały napisane. Zależy mi na ogólnym zrozumieniu przez fanów, zawodników, ewentualnie trenerów. To nie jest, nie był i nie będzie blog sędziowski.

 

Oto nowe zmiany: 

- Po odgwizdaniu faulu technicznego, przeciwko drużynie A, drużyna B będzie miała jeden rzut wolny. Po nim, gra zostanie kontynuowana przez tę samą drużynę, która była w posiadaniu piłki, w momencie, gdy faul został odgwizdany. 

Moja interpretacja: FIBA chciała uniknąć tutaj podwójnej kary, z którą de facto mieliśmy do czynienia, w starej wersji przepisu. Do tej pory było tak, że drużyna ukarana faulem technicznym, traciła nie tylko, potencjalnie, jeden punkt z linii, ale także, a może przede wszystkim, posiadanie piłki. Miało to kolosalne znaczenie przy wyrównanych końcówkach meczów. Był to przepis, o który od lat, mocno zabiegał związek graczy FIBA. Bardzo mi się to podoba. Karzemy zawodnika i jedziemy dalej. Tak, jak w NBA. Dodatkowe posiadanie często zmianiało oblicze meczu. Często było dość niesprawiedliwe.

- To jest przypis, co do którego jest sporo obaw. No to powoli i na spokojnie. Gdy do końca meczu lub dogrywki, na zegarze gry, pozostają dwie minuty, lub mniej, po time-oucie wziętym przez drużynę, która jest w posiadaniu piłki, trener tejże drużyny ma prawo wybrać skąd chciałby, żeby jego drużyna wprowadzała piłkę do gry. W zależności od tego, którą opcje wybierze, czas na rozegranie akcji, będzie różny. Wyglądać będzie to tak:

a) Jeśli piłka będzie wprowadzana do gry z własnego pola obrony, wtedy drużyna będzie mieć do rozegrania 24 sekundy lub tyle ile było do rozegrania, przed przerwą na żądanie. Tutaj mają zastosowanie dotychczasowe, normalne przepisy gry, zatem w przypadku faulu mówimy o nowych 24 sekundach. W innych przypadkach, odpowiednio mniej, zgodnie z wykładnią normalnych przepisów.

b) Jeśli piłka będzie wprowadzana do gry z pola ataku, wtedy drużyna będzie mieć do rozegrania 14 sekund, jeśli przed time-outem zegar pokazywał 14 sekund, lub więcej. Jeśli do rozegrania akcji było 13 sekund, lub mniej, gdy time-out został wzięty, zegar nie zostanie przekasowany, odliczanie czasu na akcję będzie kontynuowane. 

Moja interpretacja: Nie jestem wielkim fanem tego przepisu, ale wydaje mi się, że przy jego pomocy trenerzy będą mieli duże pole do ciekawych taktycznych gier wewnątrz meczów. FIBA pragnie, żeby grał była szybsza, żywsza, żeby było więcej posiadań. Nie do końca się z tym zgadzam, ale chętnie zobaczę, jak będzie to wyglądać w meczach. Oczami wyobraźni już widzę te nowe pytania na testach podczas wrześniowej konferencji dla sędziów. Co do obaw o potencjalne zakłopotanie na linii sędziowie-trenerzy. Nie widzę problemu. Coach prosi o czas, w tym samym momencie zostaje zapytany o to, gdzie chciałby wprowadzać piłkę do gry, po przerwie. Jego odpowiedź staje się wiążąca.

- Jeśli drużyna będąca w posiadaniu piłki popełni faul lub błąd, drużyna przeciwna otrzyma:

a) nowe 24 sekundy, jeśli wprowadzać będzie piłkę na swoim polu obrony.

b) 14 sekund, jeśli wprowadzać będzie piłkę na polu ataku.

Moja interpretacja: Ten przepis mi się nie podoba. Załóżmy, że moja twarda obrona zmusza mojego rywala do popełnienia błędu 8 sekund, lub jakiegokolwiek innego błędu na jego polu obrony. Moja drużyna w nagrodę za to, dostatnie piłkę do wprowadzenia z jego pola obrony, czyli mojego pola ataku. Mam 14 sekund na skonstruowanie akcji. OK, pomijamy kilka sekund, żeby dostać się z własnego pola obrony na pole ataku, ale mimo wszystko, wolałbym dostać nowe, pełne posiadanie za to. Rozumiem ideę, ale nie do końca się z nią zgadzam.

- Faul obustronny. Dwóch zawodników, mniej więcej w tym samym czasie, popełnia na sobie nawzajem, faule osobiste. By dwa różne faule uznać za faul obustronny potrzeba, żeby: oba faule były faulami osobistymi dwóch zawodników przeciwnych drużyn, tyczyły się kontaktu fizycznego, były takiego samego ciężaru gatunkowego. 

Moja interpretacja: Tu się nic nie zmieni i raczej zdziwiony jestem, że FIBA chciała coś poprawiać, bo tu raczej, niewiele, lub nawet nic, nie było do poprawiania. Czasem zdarzało się, że zawodnik A był faulowany przez gracza B, po czym sfrustrowany B, w ferworze walki, faulował niesportowo gracza A. Mieliśmy to rozróżnienie, rozumieliśmy wagę fauli, ich interpretację i konsekwencje. Ten zapis niczego nie zmieni w moim sędziowskim życiu ani w Twoim zawodniczym, ani w Twoim kibicowskim, ani w Twoim trenerskim. Idźmy dalej. 

- Bójka. Bez względu na to, ile osób w strefie ławki drużyny (nie zawodników) opuści ją podczas bójki, trener danej drużyna zostanie ukarany jednym faulem technicznym (B). Ludzie, którzy będą aktywnie brać udział w bójce, zostaną zdyskwalifikowani (D).

Moja interpretacja: FIBA pragnęła rozróżnić, tym samym różnie karać, osoby będące w strefie ławki drużyn, ze względu na co robią i jak zachowują się w czasie bójki. Całkiem dobry przepis.

- Instant Replay Review. Do już istniejących zapisów, FIBA dodaje trzy dodatkowe przypadki, kiedy sędziowie będą mogli skorzystać z materiału video, by podjąć prawidłową decyzję. Są to następujące przypadki:

a) Po faulu na graczu w akcji rzutowej, by sprawdzić czy rzut oddany był zza łuku czy linia została przekroczona i w zależności od sytuacji, przyznać dwa lub trzy rzuty wolne. 

b) By sprawdzić czy decyzja o ingerencji w lot piłki była orzeczona poprawnie z pozycji parkietu (w ostatnich dwóch minutach czwartej kwarty lub dogrywki).

c) faul osobisty, faul niesportowy, faul dyskwalifikujący. Sędziowie będą mogli sprawdzić na video, gdy będą mieli wątpliwości co do wagi faulu. Po analizie zapisu nagrania, będą mieli prawo dany faul podnieść ze zwykłego na niesportowy/dyskwalifikujący lub odwrotnie.

- Po faulach niesportowych i dyskwalifikujących, piłka do gry będzie wprowadzana z pola ataku, nie z połowy boiska, jak było do tej pory. Drużyna będzie mieć 14 sekund na akcję. 

Moja interpretacja: O ile sędziowie nie będą sięgać po to narzędzie zbyt często, jestem fanem tego przepisu. Jeśli najnowsza technologia może pomóc w trzymaniu dyscypliny, dlaczego z niej nie korzystać? Obawiam się tylko, że sędziowie będą ślepo iść do monitorów po rozwiązanie, nawet w stosunkowo łatwych sytuacjach. Nie mówię, że tak się stanie, tylko się delikatnie obawiam.

- Celowe odbicie piłki o tablice od teraz nie będzie traktowane jako rozpoczęcie kozłowania. Ten zapis został usunięty z paragrafu o kozłowaniu. Od nowego sezonu dunki o tablicę po własnym podaniu, będą w 100% legalne.

Moja interpertacja: Nie lękajcie się. Basket FIBA nie zmieni się w cyrk, bo w gruncie rzeczy, nawet w NBA, takie zagrania to rzadkość. Spokojnie.  

- Jeśli (żywa) piłka zatrzyma się między obręczą a tablicą (tzw. wedgie). Do tej pory była to dość specyficzna sytuacja. Mimo, że piłka dotykała fizycznie obręczy, to takie zagranie interpretowane było zgoła inaczej, niż przy normalnym dotknięciu w czasie akcji, gdy piłka jest żywa. O posiadaniu piłki decydowała (i nadal będzie decdyować) strzałka i jeśli zdarzyło się, że ta sama drużyna zostawała w posiadaniu piłki, to czas na rozegranie akcji nie był kasowany. Od teraz będzie przekasowywany do 14 sekund, jeśli ta sama drużyna zostanie w posiadaniu piłki (oczywiście jeśli będzie taka potrzeba, to znaczy, jeśli na zegarze było mniej, niż 14 sekund). 

Dodatkowo FIBA uściśliła kilka okołomeczowych aspektów, które moim zdaniem nie są istotne dla rozumienia gry i czerpania radości z jej oglądania. Z kronikarskiego obowiązku (uwaga, nie będzie ciekawie): zajęto się obowiązkiem posiadania zegara odmierzającego czas na akcję zainstalowanego w taki sposób, żeby był widoczny z obu stron, co w połączeniu z zegarem nad tablicą, da kibicom (i nie tylko im) pełną świadomość upływającego czasu. Zajęto się też administracyjną stroną klasyfikowania drużyn w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Słowa period zmieniono na quarter, a extra period na overtime. Akcesoria, które zawodnicy noszą w czasie meczu (kompresyjne rękawy, opaski itp.) muszą być jednakowego oraz jednego/jednolitego koloru. W ostatnich dwóch minutach czwartej kwarty lub dogrywki, przy wprowadzaniu piłki do gry, zawodnik obrony nie ma prawa, żadną częścią swojego ciała, przekraczać dozwolonej granicy (linii końcowej, bocznej, lub umownej granicy wyznaczonej przez sędziego), by przeszkodzić we wprowadzaniu piłki do gry. W takiej sytuacji, sędzia, odpowiednim gestem, daje ostrzeżenie obrońcy. Jeśli sytuacja się powtórzy, gracz obrony zostaje ukarany faulem technicznym. Uściślono też zapis odnośnie kary dla trenera po faulu dyskwalifikującym w zależności od tego, kto podlega karze. W wielkim sktórcie - trener zostaje ukarany faulem technicznym (dwa rzuty dla rywali) za dyskwalifikację dla każdego (gracz, zmiennik, gracz wykluczony, asysten, ktoś inny) z jego strefy ławki. Gdy sam zostanie ukarany faulem technicznym, jego rywal dostanie jeden rzut. Tu się nic nie zmienia. 

 

Zmiany w przepisach FIBA, na które cały czas czekam:

- Błąd 3 sekund w obronie.

- Możliwość wzięcia czasu, gdy piłka jest żywa.

- Likwidacja strzałki i powrót do prawdziwego rzutu sędziowskiego. 

19:29, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »