Koszykówka to więcej niż sport. NBA to więcej niż koszykówka.
| < Październik 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
Zakładki:
MENU:
czwartek, 18 października 2018

Dokładnie za tydzień, 25 października, na Międzynarodowych Targach Książki w Krakowie, mieć będzie miejsce polska premiera kultowej książki "The Jordan Rules." Książka, napisana przez Sama Smitha, została wydana po raz pierwszy w 1992 roku. Opowiada o pierwszym mistrzowskim sezonie Chicago Bulls, czyli rozgrywkach 1990-91. Rzecz jasna przez pryzmat postaci Michaela Jordana. "Jordan Rules" to pojęcie wymyślone przez "Bad Boys" Detroit Pistons, z którymi przychodziło ścierać się Jordanowi i Bykom w pamiętnych seriach play-offs. W skrócie, była to filozofia gry w obronie przeciwko Jordanowi. W tej filozofii nie było za dużo filozofowania. Jordana w pojedynkę zatrzymać się nie dało. Pistons wymyślili zatem, że nawet jeśli nie są w stanie go zatrzymać, to mogą uprzykrzyć mu życie na parkiecie - w dosłownym znaczeniu tych słów. W 1988, w 1989 i w 1990 roku Pistons wysyłali Jordana i Bulls na wakacje. W 1989 i 1990 sięgali po mistrzowskie tytuły. W obu tych latach ścierali się z Bulls w Finałach Wschodu. To były ciężkie i długie serie. Pierwsza skończyła się po sześciu a druga siedmiu meczach. W 1991 roku role się odwróciły. Jordan znalazł w końcu sposób na pokonanie swoich wielkich rywali. Zrobił to w świetnym stylu, w czterech meczach. Parę tygodni później, po finałowej serii z Lakers, mógł cieszyć się ze swojego pierwszego mistrzowskiego tytułu. O tym jest ta książka. Gdy ją opublikowano, wzbudziła wiele kontrowersji. Światło dzienne ujrzały sytuacje, które być może nie powinny były go ujrzeć. Książka była mocno krytykowana i obśmiewana przez graczy Bulls i samego Jordnana.

Po 26 długich latach, w końcu trafi na polski rynek! Wszystko za sprawą Wydawnictwa Arena!

Z tej okazji mam dla Was konkurs. Do wygrania będą dwa egzemplarze książki.

Konkurs wygląda tak:


Mam dla Was zestaw 12 pytań, bo Jordan też kiedyś zagrał z tym numerem. Pytania są sformułowanych w taki sposób, żeby odpowiedź na każde z nich, brzmiała "tak" lub "nie". Znacie to z wcześniejszychb moich konkursów. Za każdą poprawną odpowiedź dostajecie jeden punkt. Pytania dotyczą trzech spotkań w NBA, które odbędą się dzisiejszej nocy. 76ers-Bulls, Wizards-Heat oraz Blazers-Lakers.  

 

Oto pytania:

1. Czy któryś z zawodników, w którymś z tych trzech meczów, zdobędzie równo 23 punkty?

2. Czy któryś z zawodników zaliczy triple-double? 

3. Czy któryś z meczów przedłużony będzie o dogrywkę?

4. Czy LeBron James zdobędzie przynajmniej 28 punktów?

5. Czy Rajon Rondo będzie najlepszym podającym Lakers w tym meczu?

6. Czy Lonzo Ball odda przynajmniej 8 rzutów?

7. Czy Dwyane Wade zdobędzie przynajmniej 12 punktów? 

8. Czy Damian Lillard zdobędzie przynajmniej 25 punktów?

9. Czy Ben Simmons odda przynajmniej jeden rzut za trzy punkty?

10. Czy Joel Embiid zaliczy double-double?

11. Czy Markelle Fultz zdobędzie przynajmniej 12 punktów?

12. Czy John Wall zdobędzie przynajmniej 23 punkty?


Typujemy na moim Facebooku w komentarzach pod tym wpisem. Dla tych, którzy konta na tej platformie nie mają, jest miejsce w komentarzach pod tym wpisem bezpośrednio na blogu.
Jeśli komentujesz tutaj na blogu, to podaj proszę swoje imię lub jak chcesz być nazywany, a potem napisz do mnie maila: "Tu (imię) biorę udział w konkursie. W komentarzu z typami podpisałem się jako "...")", żebym mógł Cię zapisać na listę biorących udział. W grę wchodzi również Twitter, gdzie też wrzucę ten konkurs.

Typować możecie do rozpoczęcia meczu 76ers-Bulls (godzina 2.00). W tej części konkursu, nagrodzona zostanie osoba z największą liczbą poprawnych odpowiedzi. W przypadku jednakowej liczby punktów kilku graczy, zadecyduje czas nadesłania odpowiedzi.

 

Drugą książkę zgarnie osoba, która przekona mnie, że to jej właśnie się ona należy. Jeśli jesteś wielkim fanem, wielką fanką Bulls i Jordana, to pokaż mi to, opowiedz mi o tym. Masz imponującą kolekcję koszulek Jordana, jego butów, książek, kart? Masz tatuaże z motywami Bulls i Jordna. Coś innego? Każda odpowiedź jest dobra! Na odzew z tej części konkursu czekam do niedzieli, do godziny 23.00.  

Zapraszam! Powodzenia! 

07:37, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (5) »
środa, 17 października 2018

Nowy sezon ruszył wczoraj w nocy. Dziś rozgrywki rozpoczynają kolejne 22 zespoły. Tradycją ostatnich lat, przyglądam się liniom na zwycięstwa w sezonie regularnym, jakie ustawiają bukmacherzy poszczególnym drużynom. Zrobiliśmy to już w Podcaście Specjalnym (tutaj Wschód, a tutaj Zachód), ale dla tych, którzy podcastów nie słuchają, przelewam swoje słowa w tekst. TUTAJ przeanalizowałem Wschód. Teraz, w tekście poniżej, na warsztat biorę Zachód. W zależności od bukmachera, linie mogą się od siebie nieco różnić. Ja bazuję na liniach z Las Vegas. Bez wielkich analiz. Kilka zdań komentarza do każdego typu.    

Dallas Mavericks - linia 34.5 wygranej (rok temu 24 wygrane). Mój typ - powyżej. Widzę scenariusz, w którym Mavs powalczą o play-offy. I to nie jest jak lot w kosmos. Dobry trener, dobrzy zawodnicy, kultura wygrywania, która nie ma zwyczaju tankować. Najprawdopodobniej w ostatnim sezonie Dirka wierzę, że coś dobrego wydarzy się w tym klubie. Doncic to jest real deal

Denver Nuggets - linia 48.5 wygranej (rok temu 46). Mój typ - poniżej. Nuggets będą dobrzy i dlatego trochę nie lubię i nie czuję tego typu. Gram tu zachowawczo. Coś jak przy okazji progu 76ers. 49 wygranych to nie jest mało. Ten skład się nie zmienił. Czy zdrowie Millsapa, to będzie klucz? Czy Jokic, Murray i Harris oraz Barton przyjdą do sezonu z czymś nowym, o rok bardziej doświadczeni? Jeśli odpowiedź na te pytania brzmi tak, to Nuggets mogą odpalić w tym roku. I to mocno.  

Golden State Warriors - linia 62.5 wygranej (rok temu 58). Mój typ - poniżej. Czwarty tytuł w ciągu pięciu lat, to historycznie jest rzadki wyczyn. Warriors stoją przed taką szansą. Znów będą musieli przebimbać jakoś od października do kwietnia. Mistrzowskim ekipom naprawdę trudno o motywację. Będą mocni, chyba nie muszę Ci mówić. Na czwartym biegu wygrają pewnie z 60 meczów.  

Houston Rockets - linia 54.5 wygranej (rok temu 65). Mój typ - powyżej. Zabijali się rok temu, żeby mieć przewagę parkietu na całe play-offy. Teraz już wiedzą, że nie potrzebują jej, by odnosić sukcesy w postseason. Ale za to potrzebują zdrowego CP3 i świeżego Hardena. Rockets będą dobrzy. Może nawet lepsi, niż rok temu. Tylko, najpewniej nie będzie się to wyrażać aż dak dobrym bilansem. Ludzie, którzy przyszli do drużyny, z powodzeniem zastąpią Arizę i Mbah Moute. 

Los Angeles Clipers - linia 35.5 wygranej (rok temu 42). Mój typ - poniżej. Nie wiem czego się po nich spodziewać. Ja bym zatankował z takim składem, w tych okolicznościach. Za rok będą mieć pieniądze do wydania. Ten sezon jest taki trochę przejściowy. Sufit tej ekipy to ósme miejsce na Zachodzie. Ale w tym klubie zawsze coś się usrywa. 

Los Angeles Lakers - linia 48.5 wygranej (rok temu 35). Mój typ - poniżej. Lakers to dla mnie wielka niewiadoma. Jest LeBron i sam ten fakt nie pozwala mi myśleć o nich, jako ekipie, która może nie wejść do play-offs. Ale na Zachodzie będzie ścisk i Lakers będą potrzebowali od LeBrona kolejnego sezonu, jaki miał rok temu. Ale czy za dużo nie wymagamy od człowieka, który za dwa miesiące zdmuchnie 34 świeczki z urodzinowego tortu? Sam LBJ może chcieć to zrobić - powalczyć o MVP. Nikt nie zrobił tego z trzema różnymi ekipami. To jest ta góra, o której pisałem przy okazji jego przejścia do L.A.  

Memphis Grizzlies - linia 34.5 wygranej (rok temu 22). Mój typ - powyżej. Gdyby nie ubiegły rok, ta linia byłaby zawieszona grubo ponad progiem 40 wygranych. To jest skład na play-offy. Nie wiem czy to zrobią, ale myślę, że spróbują. Celowo nie piszę, że wiem, bo nie wiem. I tu może być problem. Gasol i Conley to filary, z którymi walczysz o ósemkę. Ale też widzę scenariusz w którym, gdzieś tam w styczniu przy bilansie 19:25 ktoś wyciąga wtyczkę z gniazdka i zahandluje weteranami. Odsuwam tę myśl, bo poza ewentualnymi oszczędnościami, Grizz nie mogą tankować w tym roku. Ich pick (chroniony w top8 leży w sejfie w Bostonie u Danny'ego Ainge'a). 

Minnesota Timberwolves - linia 44.5 wygranej (rok temu 47). Mój typ - poniżej. Gdyby Jimmy chciał tam grać i wziąć pod skrzydła młodych, szczególnie Wigginsa, który moim zdaniem ma ciało, by zostać lepszą wersją Butlera, to ta ekipa mogłaby się pobić o 50 wygranych i przewagę własnego parkietu na przynajmniej pierwszą rundę. Ale Jimmy tego nie chce i zapewne w trakcie rozgrywek opuści klub. Gdy to się stanie, to Wolves sportowo stracą. 

New Orleans Pelicans - linia 45.5 wygranej (rok temu 48). Mój typ - powyżej. Davis zagra sezon na poziomie konwersacji o MVP. Nie wiem nagrodę zgarnie, ale wiem, że będzie silnym kandydatem. Będzie dla Pelikanów wszystkim na obu końcach parkietu. Koledzy wskoczą mu na plecy a ten zabierze ich... no właśnie, gdzie? Jeśli zdrowie pozwoli, jeśli wściekłe media i ich narracje nie wykurzą go do dużego miasta, to ten skład powinien być play-offowy.

Oklahoma City Thunder - linia 50.5 wygranej (rok temu 48). Mój typ - powyżej. Dla mnie to jest trzecia siła Zachodu. PG ma 28 lat, jest w swoim prime. Od makabrycznej kontuzji nogi minęło już ładnych parę lat, kontrakt podpisany. Nie ma wymówek, trzeba grać. Ludzie mają w oczach obraz ich blamażu w play-offach w serii z Jazz. OKC byli lepsi, niż to. A teraz są lepsi, niż ich najlepsza wersja sprzed roku. Będą mocno bronić. Jeśli Westbrook się trochę uspokoi, jeśli nie będzie polował na kolejny bezsensowny sezon z triple-double, to ten skład nie powinien mieć miękkich nóg przed nikim w lidze.  

Phoenix Suns - linia 28.5 wygranej (rok temu 21). Mój typ - powyżej. Ta drużyna to dla mnie zagadka. W ogóle, to cała organizacja jest dla mnie zagadką. Nie mogę rozgryźć o co grają. Niby widzę jakiś tam grunt pod coś dobrego. Nie mam jednak pewności, że to dobre będzie się dziać już teraz, czy po kolejnym sezonie tankowania. Zwalnianie menadżera, na parę dni przed sezonem? Z czymś takim nie robi się ósemki. Nie na Zachodzie. 

Portland Trail Blazers - linia 41.5 wygranej (rok temu 49). Mój typ - powyżej. Blazers nie byli tak dobrzy, jak 49 wygranych sprzed roku. Latem nie dokonali spektakularnych ruchów. Będą nieźli, będą poprawni, ale w tym składzie poza Lillardem i McCollumem i może trochę/czasem Nurkicem, nie ma wielkich postaci. Blazers to taki ligowy średniak na ten moment. To jest powyżej, ale na grubość lakieru. 

Sacramento Kings - linia 25.5 wygranej (rok temu 27). Mój typ - powyżej. Nie mają wyboru w drafcie, więc nie będą tankować. Tego możemy być pewni. To będzie sezon bliźniaczo podobny do poprzedniego. Kolejny bezbarwny rok w Sacramento. 

San Antonio Spurs - linia 43.5 wygranej (rok temu 47). Mój typ - powyżej. Nie postawię przeciwko Spurs i nie uwierzę w brak play-offów, dopóki tego nie zobaczę na własne oczy. Odpadł Murray, który miał dokonać jakościowego skoku w swojej grze. Ale są Aldridge i DeRozan i to nie jest nic. Pop coś wymyśli. 

Utah Jazz -linia 49.5 wygranej (rok temu 48). Mój typ - poniżej.To jest dla mnie taki sam przypadek jak Nuggets a wcześniej 76ers czy Pacers. Jazz będą dobrzy, tylko ten próg jest wysoki. Nie wiem czy Jazz są lepsi, niż rok temu. Nie wzmocnili się latem. Do kroku w przód może tylko brakuje im zdrowia Goberta na cały sezon i lepszego Mitchella. I może oba te warunki będą spełnione. Drugi sezon Mitchella to będzie coś, czemu będę się przyglądał. Już nikogo nie weźmie z zaskoczenia, bo teraz game plan rywali jest ukierunkowany na niego. Jestem ciekaw jak zareaguje. 


Moja piętnastka Zachodu (z przewidywanym bilansem. Mniej więcej): 

1. Golden State Warriors (60:22).     

2. Houston Rockets (55:27).    

3. Oklahoma Thunder (53:29).     

4. Utah Jazz (49:35).     

5. Denver Nuggets (48:34).  

6. Los Angeles Lakers (47:35).    

7. New Orleans Pelicans (46:36)     

8. San Antonio Spurs (45:37).

---

 

*9. Portland Trail Blazers  (42:40)

*10. Minnesota Timberwolves (41:41). 

*11. Dallas Mavericks (40:42). 

*12. Memphis Grizzlies (39:43).

13. Los Angeles Clippers (35:47).

14. Phoenix Suns (29:53).

15. Sacramento Kings (27:55). 

* Zachód jest trudny. Bądźmy szczerzy. Pewnych play-offów może być 5-6 ekip. Poza nimi są 2-3 drużyny. A to oznacza, że o trzy miejsca w ósemce, powalczy aż siedem ekip. W mojej tabelce wygląda to tak. Czy się gdzieś pomylę. Oby! Jaki byłby sens interesowania się sportem, gdyby wszystko dało się rozpisać i przeanalizować.

 

Wesprzyj stronę "Karol Mówi" poprzez portal Patronite! 

23:50, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (2) »
wtorek, 16 października 2018

Dziś w nocy rusza kolejny sezon NBA! O 2.00 czasu polskiego, Boston Celtics, na własnym parkiecie, sprawdzą formę Bena Simonsa i Joela Embiida i ich 76ers. O 4:30 mistrzowie NBA, Warriors, zetrą się z Thunder. Russell Westbrook obejrzy to spotkanie z pozycji ławki. W związku z tym koszykarskim świętem, zapraszam do wzięcia udziału w konkursie, w którym do wygrania będą opaski kompresyjne na łydki od firmy Compressport.

Konkurs wygląda tak:


Mam dla Was zestaw 13 pytań sformułowanych w taki sposób, żeby odpowiedź na każde z nich, brzmiała "tak" lub "nie". Za każdą poprawną odpowiedź dostajecie jeden punkt. Pytania, rzecz jasna, dotyczą dwóch meczów nocy otwierającej nowy sezon. Celtics-76ers oraz Warriors-Thunder. 

Oto pytania:

1. Czy któryś z zawodników, w którymś z tych dwóch meczów, zaliczy triple-double?

2. Czy któraś z drużyn odrobi 10 punktów straty i wygra mecz?

3. Czy któryś z meczów przedłużony będzie o dogrywkę.

4. Czy Kevin Durant zdobędzie przynajmniej 28 punktów?

5. Czy Steph Curry trafi przynajmniej sześć trójek?

6. Czy Klay Thompson zaliczy przynajmniej 3 asysty?

7. Czy Gordon Hayward zdobędzie przynajmniej 13 punktów? 

8. Czy Kyrie Irving będzie najlepszym podającym w swojej drużynie?

9. Czy Ben Simmons odda przynajmniej dwa rzuty za trzy punkty?

10. Czy Joel Embiid zablokuje przynajmniej dwa rzuty?

11. Czy Markelle Fultz zdobędzie przynajmniej 14 punktów?

12. Czy Paul Geroge zdobędzie przynajmniej 27 punktów? 

13. Czy któryś z graczy, w obu meczach, zbierze z tablic przynajmniej 15 piłek?


Typujemy na moim Facebooku w komentarzach pod tym wpisem. Dla tych, którzy konta na tej platformie nie mają, jest miejsce w komentarzach pod tym wpisem bezpośrednio na blogu.
Jeśli komentujesz tutaj na blogu, to podaj proszę swoje imię lub jak chcesz być nazywany, a potem napisz do mnie maila: "Tu (imię) biorę udział w konkursie. W komentarzu z typami podpisałem się jako "...")", żebym mógł Cię zapisać na listę biorących udział. W grę wchodzi również Twitter, gdzie też wrzucę ten konkurs.


Typować możecie do rozpoczęcia meczu Celtics-76ers. Już nie w trakcie.

Nagrodzone zostaną trzy osoby z największą liczbą poprawnych odpowiedzi. W przypadku jednakowej liczby punktów kilku graczy, zadecyduje czas nadesłania odpowiedzi.

Jeszcze raz serdeczne podziękowania dla firmy Compressport za ufundowanie wspaniałych nagród!

12:13, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (3) »

Larry Nance Jr i Cleveland Cavaliers do dogadali się w sprawie czteroletniego kontraktu o wartości $45 mln.

25-latek ma za sobą trzy sezony w NBA. Karierę zaczął w Los Angeles Lakers. Do Ohio trafił w trakcie ubiegłych rozgrywek, podczas trade deadline.

Nance grał w Cavs (24 mecze) na poziomie 8.9 punktu, 7 zbiórek, 1 asysty oraz 1.2 przechwytu.

Skrzydłowy Cavaliers został piątym i ostatnim zawodnikiem z draftu 2015, który podczas tej przerwy międzysezonowej podpisał nowy kontrakt. Wcześniej zrobili to Karl-Anthony Towns z Wolves (pięć lat, $190 mln), Devin Booker z Suns (pięć lat, $158 mln), Justise Winslow (trzy lata, $39 mln) oraz Myles Turner (4 lata, $80 mln). 

 

Wesprzyj stronę "Karol Mówi" poprzez portal Patronite! 


07:24, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 15 października 2018

Myles Turner i Indiana Pacers doszli do porozumienia w sprawie czteroletniego kontraktu o wartości $80 mln. Dla Turnera, wybranego z 11 numerem draftu 2015, był to ostatni dzień, kiedy przepisy NBA pozwalały przedłużać debiutanckie umowy zawodników, którzy trafili do ligi trzy lata temu. 

22-latek zaliczył regres jeśli chodzi o minione rozgrywki i sezon 2016-17. Mimo to, Pacers ufają, że wszystko co dobre, jest przed ich młodym zawodnikiem. Turner poszedł tego lata w ślady Victora Oladipo, swojego kolegi z drużyny i zauważalnie przemodelował swoje i zmienił dietę. Treningowy reżim latem 2017 roku, zredefiniował pozycję w lidze i wartość Oladipo. Turner liczy, że będzie w stanie pójść podobną drogą ze swoją karierą.

Średnie Turnera za dotychczasową, trzyletnią karierę sięgają 12.7 punktu, 6.5 zbiórki, 1.1 asysty oraz 1.8 bloku.

Środkowy Pacers został czwartym zawodnikiem z draftu 2015, który podczas tej przerwy międzysezonowej podpisał nowy kontrakt. Wcześniej zrobili to Karl-Anthony Towns z Wolves (pięć lat, $190 mln), Devin Booker z Suns (pięć lat, $158 mln) oraz Justise Winslow (trzy lata, $39 mln).

 

Wesprzyj stronę "Karol Mówi" poprzez portal Patronite! 



23:12, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (1) »

Jamal Crawford i Phoenix Suns dogadali się w sprawie rocznej umowy o wartości $2.4 mln. Dla 38-letniego Crawforda będzie to już ósmy klub w karierze, która rozpoczęła się w rozgrywkach 2000-01.

Latem 2017 roku, Crawford przeniósł się do Minnesoty na mocy dwuletniej umowy wartej niecałe $9 mln. Po zakończeniu minionych rozgrywek, postanowił nie wykorzystywać opcji w swoim kontrakcie ($4.5 mln) i wejść na wolny rynek. Nie chodziło o pieniądze. W rotacji Toma Thibodeau, Crawford dostawał tylko po 20.7 minuty na mecz. Mniej grywał jedynie w swoim debiutanckim sezonie. Jego średnia punktowa (10.3) była najniższa od sezonu 2002-03. 

Trzykrotny zwycięzca nagrody dla najlepszego rezerwowego (2010, 2014, 2016) liczy, że w Arizonie dostanie więcej szans na grę, a jego rola w młodej drużynie, będzie większa. Suns od dłuższego już czasu szukali doświadczonego obrońcy. Szczególnie po wytransferowaniu Brandona Knighta do Houston oraz po kontuzji dłoni Devina Bookera, która zabierze mu pierwszych kilka tygodni sezonu.

Tutaj mój mały wywiad z Crawfordem z tamtego sezonu.   

 

Wesprzyj blog "Karol Mówi" poprzez portal Patronite! 

22:14, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (1) »
sobota, 13 października 2018

Justise Winslow i Miami Heat dogadali się w sprawie trzyletniego kontraktu o wartości $39 mln. Trzeci rok jest opcją klubu.

Gdyby strony nie doszły do porozumienia do najbliższego poniedziałku, wtedy 22-letni Winslow, dziesiąty wybór draftu 2015 roku, przyszłego lata, stałby się zastrzeżonym wolnym agentem. 

Średnie Winslowa za dotychczasową, trzyletnią karierę, sięgają 7.5 punktu, 5.3 zbiórki oraz 2 asyst.

Gracz Heat jest trzecim zawodnikiem z draftu 2015, który podczas tej przerwy międzysezonowej podpisał nowy kontrakt. Wcześniej zrobili to Karl-Anthony Towns z Wolves (pięć lat, $190 mln) oraz Devin Booker z Suns (pięć lat, $158 mln). Były to maksymalne umowy. 

 

Wesprzyj blog "Karol Mówi" poprzez portal Patronite! 


07:40, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 października 2018

Pecha w szeregach San Antonio Spurs ciąg dalszy. Do kontuzjowanych Dejounte Murray'a i Lonnie'ego Walkera dołączył Derrick White. 24-letni obrońca ma zapalenie rozcięgna podeszwowego prawej stopy. Ponownie w grze zobaczymy go najprawdopodobniej dopiero za 6-8 tygodni. 

Po kontuzji Murray'a, White zaczął środowy mecz przeciwko Hawks w pierwszej piątce Spurs. Zdobył 15 punktów. 22 punkty z ławki dorzucił Bryn Forbes, który prawdopodobnie dostanie spore minuty od Gregga Popovicha w pierwszych tygodniach nowego sezonu.

White w swoim debiutanckim sezonie wystąpił tylko w 17 meczach. W średnio 8 minut na parkiecie, udało mu się produkować liczby na poziomie 3.2 punktu oraz 1.5 zbiórki. 

Forbes z kolei, w swoim drugim sezonie w NBA, zagrał w 80 meczach. W ciągu 19 minut na mecz, dawał drużynie po 6.9 punktu, 1.4 zbiórki oraz 1 asystę.


Wesprzyj blog "Karol Mówi" poprzez portal Patronite! 

21:02, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 października 2018

Transfer Jimmy'ego Butlera do Miami Heat był, podobno, na wyciągnięcie dłoni, o włos. Ale ostatecznie, póki co, nie doszedł do skutku. Choć podobno ekipa z Florydy cały stara się dopiąć ten deal. Tymczasem Jimmy B. pojawił się wczoraj na treningu Wolves. Była to wizyta może trochę niespodziewana, ale na pewno nie sensacyjna. Z obozu Butlera, w trakcie procesu rozmawiania z Heat, Clippers i innymi potencjalnymi kupcami, napływały bowiem informacje, że gdyby do wymiany nie doszło, to Jimmy nie ma zamiaru bojkotować rozgrywek. Każdy świadomie opuszczony mecz łączyłby się z brakiem wypłaty. W przypadku Butlera i jego kontraktu, to niewiele poniżej ćwierć miliona dolarów za mecz. Plus ewentualne, dodatkowe kary finansowe ze strony klubu.

Według naocznych świadków, Jimmy, podczas wczorajszych zajęć, "przejechał się" po wszystkich w organizacji. Zaczynając od Townsa i Wigginsa, na Thibodeau i Laydenie kończąc.

"Wy mnie k...a potrzebujecie, Scott. Nie jesteście w stanie wygrywać beze mnie." - miał wykrzyczeć do Scotta Laydena, menadżera klubu.  

Jimmy zmontował skład złożony z niego samego i czterech graczy głębokich rezerw Wolves, i zagrał mini-mecz przeciwko starterom z KATem i Wigginsem na czele. Ekipa Butlera wygrała. Po skończonym meczu, Jimmy triumfalnie wyszedł z hali, ewidentnie zadowolony, że (kolejny raz) dowiódł swojej tezy.

Jakiej? Że KAT i Wiggins nie grają tak, jakby mogli, że się nie stają, że nie grają z pasją, z sercem, z poświęceniem że nie zostawiają wszystkiego na parkiecie. Wreszcie, że wygrywanie nie jest ich priorytetem numer jeden.

"To jest ta część, której nikt nie widzi. Nie mam zamiaru wymieniać nazwisk. Ale będę szczery - To widać, kiedy dla kogoś wygrywanie nie jest na pierwszym miejscu. Tu pojawiają się problemy między ludźmi. Tu pojawiają się rozłam. Czy jestem dla niego (KATa) ostry? Tak, taki już jestem. Nie jestem najbardziej utalentowanym graczem w naszej drużynie. Kto nim jest? KAT. A kto został obdarzony najlepszym ciałem? Wiggs. A kto gra najtwardziej? Ja!" - powiedział Butler. "Gram twardo, poświęcam swoje ciało codziennie na treningach, w każdym meczu. To jest moja pasja. Liderzy liderują na różne sposoby. Mój jest taki. Tak pokazuję, że jestem tam dla swoich kolegów z drużyny." - dodał. 

Jimmy planował wziąć też udział w dzisiejszych zajęciach z drużyną, ale te zostały odwołane. 

W międzyczasie, Butler zwołał spotkanie wszystkich zawodników, podczas którego chciał oczyścić atmosferę, raz jeszcze powiedzieć o tym, co mu się nie podoba u jego młodszych kolegów i w organizacji, ale też najprawdopodobniej dać znać, że ma zamiar rozpocząć sezon w Minnesocie.

 

Co ja o tym sądzę?

Jimmy mi zaimponował. We wrześniu, kiedy pojawiła się informacja, że chce odejść z Minnesoty, trochę stracił w moich oczach. Mając w pamięci jego problemy w szatni z młodzieżą Bulls, pomyślałem, że to Jimmy może być problemem dla samego siebie, a niekoniecznie ludzie, z którymi gra. Pomyślałem, że jego standardom, odnośnie podejścia do treningu, do samej gry, może sprostać bardzo wąska grupa zawodników, że w tym aspekcie, Jimmy jest ligą, wewnątrz tej ligi i to może być problem na większą skalę. Bo jego ewentualne odejście do innego klubu i połączenie sił z innymi gwiazdami, też przecież niesie ze sobą ryzyko, że ktoś nie dorówna jego wywindowanym standardom. Dla potencjalnych kupców to jest, a raczej może być temat pod rozwagę. Jimmy za rok, gdy będzie podpisywał nowy kontrakt, będzie miał 30 lat. On nie ma przed sobą kolejnej dekady w NBA, na sprawdzanie się i docieranie z kolegami. On nie ma czasu na kolejny reset za rok czy za dwa, a klub, który da mu pięcioletni kontrakt z pewnością nie chciałby grać roli w takim scenariuszu. Ale teraz Jimmy mi zaimponował. Bardzo podobał mi się wywiad, którego udzielił Rachel Nichols z ESPN. W czasach rozmawiania o uczuciach, w czasach obrażania się o byle co, w czasach zmieniania klubów pod błahym pozorem, przychodzi Jimmy na trening Wolves i...obnaża wszystko, to o czym mówił wcześniej. Z grupką gości, których za parę tygodni albo w NBA już nie będzie, albo będą siedzieć na końcu ławki, bije drużyną KATa i Wigginsa. Jest prowokacyjnie głośny, wręcz arogancki, ale nikt nie ma odwagi się odezwać i coś powiedzieć. Skąd my to znamy?

Trudno powiedzieć, jak się ta sprawa rozwinie i jak się zakończy. Może ten trening, ten happening, to był policzek dla klubu, dla Townsa i Wigginsa, a dla Jimmy'ego namacalny dowód, że to on miał rację od początku. I teraz z czystym sumieniem może powiedzieć mam nadzieję, że teraz już rozumiecie, a teraz dajcie mi wreszcie odejśćMówiłem od przyjścia Butlera do Minnesoty, że jeśli Wiggins będzie chciał wejść pod skrzydła Butlera, jeśli sam Butler będzie chciał go tam wpuścić i wcielić się w rolę mentora, to Wiggins, ze swoim ciałem, może stać się jakąś wersją czy hybrydą Kawhi Leonarda. Jeśli widzieliście kiedyś jakieś highlighty Andrew Wigginsa, albo najlepiej, jeśli mieliście okazję oglądać go z bliska, na żywo, to wiecie, że nie przesadzam. Ja miałem taką okazję. Parę razy. Z takim ciałem, ten 23-letni Kanadyjczyk z Brampton, powinien niszczyć w obronie. A nie robi tego.

Ale może też ten trening, to było faktyczne oczyszczenie atmosfery. Faceci dali sobie po mordach, zrzucili z siebie, co im leży na wątrobach i ostatecznie wykombinowali, zrozumieli, że jeśli mają coś wygrać w tym roku, to najlepiej razem. 

Wesprzyj blog "Karol Mówi" poprzez portal Patronite! 

23:37, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (1) »
wtorek, 09 października 2018

Tony Parker, po 17 latach w San Antonio Spurs, od tego sezonu bronić będzie barw Charlotte Hornets. Czterokrotny mistrz NBA, MVP Finałów 2007 roku, przynosi do drużyny doświadczenie weterana, etykę pracy, na której będę mogli wzorować się jego młodsi koledzy na czele z Kembą Walkerem i Malikiem Monkiem. NBA to biznes przez duże B. Poza aspektem czysto sportowym, 36-letni Francuz, przynosi do Charlotte coś jeszcze. Tony, od wielu lat jest ambasadorem szwajcarskiej marki Tissot, producenta zegarków. Marka Tissot, od sezonu 2016-17 ściśle współpracuje z NBA. Szwajcarzy zaopatrzyli wszystkie 29 hal NBA w rewolucyjny zintegrowany system pomiaru czasu oraz w nowe zegary 24 sekund z innowacyjną technologią diod w szkle, opracowaną wyłącznie na potrzeby ligi NBA. Był to duży biznesowy krok zarówno dla ligi jak dla dla marki Tissot. Dla Parkera oznaczało to, że otwierają się przed nim nowe, marketingowe obszary.  

18:59, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2