Koszykówka to więcej niż sport. NBA to więcej niż koszykówka.
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          
Zakładki:
MENU:
sobota, 08 lipca 2017

James Harden i Houston Rockets porozumieli się w sprawie przedłużenia kontraktu. Lider Rakiet od teraz do końca sezonu 2022-2023 zarobi w sumie $228 mln!

Jego obecna umowa obowiązuje do końca rozgrywek 2018-19. Jej łączna wartość wynosi $59 mln. Nowa wejdzie w życie z początkiem sezonu 2019-2020. Wartość samego, czteroletniego przedłużenia, wynosi $170 mln. Jest to najwyższe w historii NBA przedłużenie umowy. W poszczególnych sezonach, będzie wyglądać to tak: $37.8 mln, $40.8 mln, $43.8mln oraz $46.8 mln w ostatnim roku.

Niespełna 28-letni Harden nabył praw do czteroletniego przedłużenia kontraktu za tak ogromne pieniądze, po tym, jak został wybrany do All-NBA (1st) team w minionym sezonie. To jeden z nowych punktów umowy między ligą a związkiem zawodników.

Harden trafił do Houston z Oklahomy, przed rozpoczęciem sezonu 2012-2013. Niemal natychmiast eksplodował talentem. Rakiety, po jego wodzą, za każdym razem meldowały się w play-offach. Trzy razy w ostatnich czterech sezonach wybierano go do All-NBA team. Był drugi w głosowaniu na MVP w rozgrywkach 2014-2015 oraz 2016-2017.

Minione rozgrywki były dla niego najlepsze w jego ośmioletniej karierze. Notował 29.1 punktu (drugi w lidze), 8.1 zbiórki, 11.2 asysty (najlepszy w lidze) oraz 1.5 przechwytu. Harden został pierwszym w historii NBA graczem, który w jednym sezonie osiągnął pułapy 2000 punktów, 900 asyst oraz 600 zbiórek.

Jego zdobycze punktowe i asysty generowały dla drużyny 56.2 punktu na mecz. Tylko jeden zawodnik w historii ligi miał wyższy tego typu wskaźnik. Był to Nate Archibald (56.8) w sezonie 1972-1973. 

Licząc od pojawienia się w Houston, Harden był najlepszym strzelcem ligi za ten okres (10823 punkty), czwarty w asystach (2985) oraz przechwytach (671), trzeci w celnych rzutach za trzy punkty (1062) oraz najlepszy jeśli chodzi liczbę celnych rzutów osobistych (3431).

http://i.cdn.turner.com/dr/nba/teamsites-nbateams/release/rockets/sites/rockets/files/topstory13_hardenpotw.jpg

22:42, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »

To był bardzo ciekawy dzień. Miało miejsce kilka ruchów, o których od razu zaczęło się mówić.

- Celtics zdecydowali się wysłać Avery'ego Bradley'a (oraz wybór w II rundzie drafty 2019 roku) do Detroit Pistons w zamian za Marcusa Morrisa. Boston szukał rozładowania któregoś ze swoich kontraktów, żeby uwolnić miejsce w salary pod kontrakt Gordona Haywarda. Początkowo mówiło się o sign-and-trade, jednak Celtics i Jazz nie doszli do porozumienia na tym polu. Wśród nazwisk, które miały opuścić Boston, najczęściej padało nazwisko Jae Crowdera. Wybór padł jednak na 26-letniego Bradley'a, który jest w ostatnim roku swojego kontraktu ($8.8 mln). Lakers i Clippers byli bardzo mocno zainteresowani pozyskaniem Bradley'a. Być może napiszę w ciągu dnia coś więcej, co myślę na temat tej wymiany. Powtarzam - być może.

- Pokłosiem wymiany z Bostonem, była decyzja Pistons o zrzeczeniu się praw do Kentaviousa Caldwella-Pope'a, co czyni całkowicie wolnym agentem. Klub z Motown miał w pierwotnej wersji starać się wyrównać każdą rozsądną ofertę za swojego gracza. Mówi się, że jeśli Wizards wyrównają oferę Nets dla ich Otto Portera, klub z Brooklynu zwróci się w stronę KCP. 24-latek ma za sobą cztery lata w NBA, wszystkie w Pistons. W ostatnich rozgrywkach grał na poziomie 13.8 punktu, 3.3 zbiórki, 2.5 asysty oraz 1.2 przechwytu.

- Vince Carter przenosi się na rok do Sacramento. Będzie to jego 20 sezon w lidze. Strony dogadały się w sprawie kontraktu wartego $8 mln. 40-latek wypełnił właśnie trzyletnią umowę z Grizzlies wartą $12 mln. W stolicy Kalifornii buduje się ciekawa drużyna. Carter dołącza do weteranów George'a Hilla, Zacha Randolpha oraz trenera Dave Joerger, z którym pracował w Memphis. Kings to też młodość - w składzie jest czterech debiutantów, w tym trzech z I rundy draftu  De'Aaron Fox (5), Justin Jackson (5), Harry Giles (20) oraz Frank Mason III (34). 

- Rudy Gay przenosi się do San Antonio. Strony porozumiały się w sprawie dwuletniej umowy wartej $17 mln. Drugi rok będzie opcję zawodnika. Blisko 31-letni Gay miał opcję w kontrakcie na nadchodzący sezon ($14.2 mln). W styczniu zerwał ścięgno Achillesa lewej nogi. Ruch ten to spora niewiadoma. Po pierwsze gracz po trzydziestce będzie wracał do gry po bardzo poważnej kontuzji. Po drugie, Gay w czasie swojej 11-letniej kariery, dał się poznać jako zawodnik, który bardzo potrzebuje piłki, by być produktywnym. Spurs grają w zupełnie innym stylu. Gay, zanim doznał kontuzji, zdobywał 18.7 punktu dla Kings. 

- Tim Hardaway Jr dogadał się New York Knicks w sprawie czteroletniego kontraktu wartego $71 mln. Ostatni rok umowy jest opcją zawodnika. 25-latek jest zastrzeżonym wolnym agentem. Hawks będą mieli dwa dni na ewentualne wyrównanie oferty. Hardaway już był zawodnikiem Knicks. Trafił do drużyny z 24 numerem draftu 2013 roku. Po dwóch sezonach został wytransferowany do Atlanty za wybór w drafcie, którym okazał się Jerian Grant, którego Knicks z kolei wysłali po roku do Chicago, w wymianie z udziałem Derricka Rose'a. Statystyki Hardayway'a z ubiegłego sezonu wynoszą 14.5 punktu, 2.8 zbiórki, oraz 2.3 asysty. Oferta Knicks jest bardzo ciekawie skonstruowana. Otóż, według jednego z punktów kontraktu, 50% rocznej gaży, ma trafiać na konto zawodnika do 1 października w każdym z czterech lat trwania umowy. Jest to celowy zabieg, żeby zniechęcić Hawks do wyrównywania. Podobny zapis widniej w ofercie Nets dla Otto Portera.

- Grizzlies i Tyreke Evans dogadali się w sprawie rocznego kontraktu wartego $3.3 mln. 27-latek grał na uczelni w Memphis. Miniony sezon zaczął w Nowym Orleanie, ale został sprzedany do Sacramento, czyli drużyny, która wybrała w drafcie 2009 roku. Evans grał w minionym sezonie na poziomie 10.3 punktu, 3.4 zbiórki oraz 3.1 asysty. 

- James Johnson, po najlepszym sezonie w karierze, zostaje w Miami. Strony doszły do porozumienia w sprawie czteroletniego kontraktu wartego $60 mln. Ostatni rok jest opcją zawodnika. 30-letni Johnson ma za sobą osiem sezonów w NBA i epizody w aż pięciu klubach - Bulls, Raptos, Kings oraz Grizzlies. Sezon w Miami był jego przełomowym. Grał na poziomie 12.8 punktu, 4.9 zbiórki, 3.6 asysty 1.1 bloku oraz 1 przechwytu. Żeby zrobić miejsce w salary, Heat wysłali do Dallas Josha McRobertsa ($6.1 mln, ostatni rok umowy) oraz wybór w drugiej rundzie któregoś z nadchodzących draftów. W przeciwnym kierunku powędrował A.J. Hammons, 24-letni środkowy, który ma za sobą rok na ławca Mavs (2.2 punktu, 1.6 zbiórki). 

- Bojan Bogdanovic i Pacers porozumieli się w sprawie dwuletniej umowy wartej $21 mln. 28-letni Bośniak podzielił poprzedni sezon między Nets i Wizards. Ci drudzy zrzekli się ostatnio praw do niego. Gdyby był zastrzeżonym wolnym agentem, wtedy Indiana musiałaby zaproponować przynajmniej trzyletnią umowę. 

- Kelly Olynyk porozumiał się z Miami Heat w sprawie czteroletniego kontraktu wartego $50 mln. Celtics wczoraj zrzekli się praw do tego 26-latka. Jego statystki za ubiegły sezon to 9 punktów, 4.8 zbiórki oraz 2 asysty.

- Mike Muscala zostaje w Atlancie, na mocy dwuletniego kontraktu wartego $10 mln. Drugi rok jest opcją zawodnika. 26-latek ma za sobą cztery lata w Atlancie. Rok temu, jako zmiennik dla Howarda i/lub Millsapa, grał na poziomie 6.2 punktu, 3.4 zbiórki oraz 1.4 asysty.

- Knicks zwolnili Marshalla Plumlee. 24-latek ma za sobą debiutancki sezon w NBA. Zagrał dla Knicks w 21 meczach. Zdobywał 1.9 punktu oraz 2.4 zbiórki.

- Jeff Green przenosi się na rok do Cleveland. Cavs zapłacą mu $2.3 mln. Dla blisko 31-letniego Greena będzie to piąty klub od 2015 roku (wcześniej Celtics, Grizzlies, Clippers, Magic. Karierę zaczął w Oklahomie). 

- Zaza Pachulia zostaje na kolejny sezon w Warriors. Strony dogadały się w sprawie rocznego kontraktu wartego $3.5 mln. 33-letni Gruzin pojawił się w Bay Area rok temu.

- Raymond Felton przez najbliższy sezon będzie dawał cenny odpoczynek Russellowi Westbrookowi. Thunder zapłacą mu za to ligowe minimum 33-latek był rok temu zmiennikiem CP3 w Clippers. 

- Shelvin Mack i Orlando Magic dogadali się w sprawie dwuletniej umowy wartej $12 mln. 27-latek spędził ostatnie dwa sezony w Utah.

http://www.espn.com/photo/2011/0622/bos_g_bradley_b1_200.jpg

01:01, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 lipca 2017

W konkursie Tissot dotyczącym Finałów NBA (Cavs-Warriors) pytałem o to, kto zdobędzie mistrzowski tytuł. Dodatkowo, zadałem kilka szczegółowych pytań.

Dla formalności - Warriors w pięciu meczach zamknęli finałową serię z Cavaliers. Za poprawne wytypowanie zwycięzcy przyznawałem dwa punkty. Za dokładne wytypowanie w ilu meczach skończą się Finały 2017, dorzucałem dodatkowy punkt. Maksymalnie można więc było zgarnąć trzy punkty. Jeśli stawialiście na LeBrona i Cavs, odpowiedzi na dodatkowe pytania nie były brane pod uwagę.

Pytania dodatkowe brzmiały:

Liderzy w poszczególnych kategoriach (suma, nie średnie): Punkty, zbiórki, asysty, przechwyty, bloki, skuteczność z gry (min. 20 celnych rzutów), liczba celnych rzutów za trzy punkty, skuteczność z linii (min. 10 celnych rzutów). Do tego liderzy w minutach na parkiecie, faulach i stratach (najwięcej).  Chodziło o liderów dla całej serii nie poszczególnych drużyn. Chodziło tylko o nazwiska, nie liczby i procenty.

Zadałem też pięć bonusowych pytań, które brzmiały:

1. Czy któryś z zawodników zaliczy triple-double?

2. Czy któraś z drużyn odrobi 20 punktów straty i wygra mecz?

3. Czy któryś z zawodników trafi 10 razy (lub więcej) za trzy punkty w jednym meczu?

4. Czy któryś z zawodników zostanie wyrzucony z boiska (2 faule techniczne/flagrant foul)?

5. Czy któryś z meczów przedłużony będzie o dogrywkę.

Odpowiadać trzeba było tylko "tak" lub "nie". Prawidłowa odpowiedź dawała jeden punkt.

 

Prawidłowe odpowiedzi:

 

Punkty: Kevin Durant.

 

Zbiórki: LeBron James.

 

Asysty: LeBron James.

 

Przechwyty: Kevin Love/Steph Curry.

 

Bloki: Kevin Durant.

 

Skuteczność z gry (min. 20 celnych rzutów):  LeBron James.

 

Liczba celnych rzutów za trzy punkty: Steph Curry.

 

Skuteczność z linii (min. 10 celnych rzutów): Kevin Durant.

 

Minuty: LeBron James.

 

Faule: Draymond Green.

 

Straty: LeBron James.

Pytania bonusowe: TAK, NIE, NIE, NIE, NIE.

Zwycięzcy:

Jakub Boruk: 14 punktów. Sportową torbę skórzaną Tissot, portfel skórzany Tissot oraz czapeczka Tissot & NBA. 

 

Michał Kozak: 13. Plecak Tissot, portfel skórzany Tissot oraz czapeczka Tissot & NBA.

Gratulację dla wygranych. Ogromne dzięki dla marki Tissot za ufundowanie nagród!




14:36, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 lipca 2017

Coraz spokojniej, ale nadal dość ciekawie.

- Milos Teodosic w końcu dał się namówić na NBA. 30-letni Serb przenosi swoje talenty do L.A. Clippers. Strony dogasały się w sprawie dwuletniej umowy wartej $12.3 mln. Drugi rok jest opcją zawodnika. Teo był pierwszym podającym Euroligi w minionym sezonie (6.8). Do tego, rzucał po 16.1 punktu w meczu.

- Dion Waiters zostaje w Miami na kolejne cztery sezony. Heat zapłacą mu za to $52 mln. Usługami 25-latka zainteresowanych było kilka klubów. Lakers oferowali mu roczny deal warty $17 mln. Po bardzo słabym sezonie w Oklahomie, Waiters odbudował swoją karierę. Bardzo poważnie podszedł do treningu latem, znacząco schudł. Owocem tej tacy był najlepszy w karierze sezon - 15.8 punktu, 3.3 zbiórki oraz 4.3 asysty.

- Andre Roberson zostaje w Oklahomie. Strony dogadały się w sprawie trzyletniej umowy wartej $30 mln. Na stole negocjacyjnym leżała też czteroletnia umowa, ale 25-latek postanowił przetestować wolny rynek ponownie nieco szybciej. Roberson został wybrany do drugiej piątki najlepszych defensorów za miniony sezon. Jego największym mankamentem są rzuty osobiste (42.3% w tamtym sezonie) oraz rzuty zza łuku (24.5%).

- Richard Jefferson postanowił nie kończyć kariery. 37-latek po wakacjach rozpocznie swój 17 sezon w NBA. Cavs zapłacą mu za grę $2.5 mln.

- Z kolei z Cavs żegna się James Jones, który grał u boku LeBrona nieprzerwanie od sezonu 2010-11. Niespełna 37-letni weteran, po 14 sezonach w NBA, najprawdopodobniej zakończy karierę.     

- Z klasą zachowali się Grizzlies wobec Zacha Randolpha, który postanowił odejść do Sacramento. Klub z Memphis w otwartym liście podziękował mu za grę. Potem poinformowano, że jego koszulka z numerem #50 zostanie zastrzeżona.

- Z przyczyn finansowych, przejście Gordona Haywarda, odbędzie się na zasadzie sign-and-trade. Celtics w ten sposób uwolnią trochę pieniędzy w salary. Jednym z zawodników, który powędruje do Utah w takim scenariuszu, będzie Jae Crowder. 

http://cdn.newsday.com/polopoly_fs/1.12206849.1471808650!/httpImage/image.jpg_gen/derivatives/display_960/image.jpg

23:54, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (2) »
środa, 05 lipca 2017

Piąty dzień wolnego rynku był dość spokojny. Wyjaśniła się sprawa z Gordonem Haywardem. Przy tej okazji, chciałbym powiedzieć, że nie podobają mi się ostatnie praktyki pisania poematów na łamach "The Players' Tribune", przez zawodników, którzy zmieniają kluby. Rozumiem, że ludźmi targają emocje, wierzę, że nie są to proste decyzje. Chodzi mi o sprawę czysto techniczną - jeśli dany gracz napisał tekst, z pomocą czy bez edytora, nieważne, to znaczy, że o decyzji dowiaduje się najpierw grupa ludzi. Czemu nie napisać tego tekstu kilka dni po fakcie? Poinformować najpierw o decyzji swój były klub, upublicznić informację, a potem pisać sobie nawet i heksametrem. Za dużo jest ostatnio w NBA show - na moje oko oczywiście. 

Konkrety:

- Kontrakt Gordona Haywarda z Celtics, to czteroletni max deal warty w tym przypadku $128 mln. Ostatni rok umowy jest opcją zawodnika. To całe zamieszanie było związane tylko i wyłącznie z tym, że ktoś przedwcześni puścił plotkę do mediów. Agent G.H. twierdził, że decyzja nie była jeszcze wtedy podjęta. Oczywiście kłamał, bo obóz Haywarda chciał był w porządku wobec Utah Jazz. Wyszło jak wyszło.

- Patrick Patterson, po prawie czterech latach w Toronto, przenosi się do Oklahomy. Strony porozumiały się w sprawie trzyletniej umowy za $16.4 mln. Ostatni rok kontraktu jest opcją 28-latka.  Raps mają teraz dziurę na pozycji 3-4 z ławki. OKC mogą włączyć się do walki o czwórkę na Zachodzie. Tak myślę.

- Clippers, Nuggets i Hawks w końcu dogadali się w sprawie trójstronnego dealu, który będzie wyglądał tak: Paul Millsap będzie graczem Nuggets, co już wiemy (trzy lata, $90 mln). Razem z nim do Kolorado powędruje wybór w II rundzie draftu 2019 roku. Danilo Gallinari przeniesie się do L.A. (trzy lata za $65 mln). Hawks dostaną Jamala Crawforda, niejakiego Diamonda Stone'a oraz wybór w I draftu od Clippers. Crawford ma zostać zwolniony. Kolega zapytał mnie dziś czemu tak to się dzieje, przecież Millsap był już dogadamy z Nuggets a Galo mógł sobie 1x1 rozmawiać z Clippers. Ty też chcesz znać odpowiedź? Menadżerowie klubów NBA pomagają sobie. W końcu jest w świecie tylko 30 wakatów na tę posadę. 29 w tym momencie. Nigdy nie wiesz czy nie spieprzysz draftu, czy nie przeszarżujesz w wydawaniem pieniędzy na kontrakty. Nigdy nie wiesz, kiedy wylecisz z ligi. Nie warto palić za sobą mostów. Dziś jestem menadżerem play-offowej drużyny, jutro już nikt Cię nie zna. Hawks coś dostali, Nuggets coś dostali. Clippers uwolnili parę groszy. Dobro będzie zapamiętane. Może któryś z tych trzech GMów wkrótce straci pracę a znajdzie się dla niego stołek w biurze, na obojętnie jakim stanowisku, w którymś z dwóch pozostałych klubów. Tak to działa.

- Omri Casspi w nowym sezonie będzie bronił barw Warriors. 29-letni Izraelczyk podzielił poprzedni sezon między Pelicans, Wolves i Kings. Po złamaniu kciuka w pierwszym meczu w barwach Pelikanów, miał kłopot ze znalezieniem formy oraz miejsca w rotacjach swoich drużyn. Gdy zdrowy, to dobry strzelec i całkiem inteligenty gracz. Umowa jest roczna. Najprawdopodobniej za ligowe minimum.

- Do Golden State przenosi się też Nick Young. Strony przystały na warunki rocznej umowy wartej $5.2 mln. Co ciekawe 32-latek miał opcję gracza z Lakers na te rozgrywki, wartą $5.7 mln. Czy walka o tytuł za pół bańki poświęcenia. Podobno Kevin Durant bardzo był za wykonaniem tego ruchu. Young zaliczył bardzo udane minione rozgrywki w Lakers. Zdobywał 13.2 punktu, trafiał 40.4% swoich rzutów zza łuku i całkiem nieźle bronił. 

- Otto Porter dostał propozycję kontraktu od Brooklyn Nets ($106 mln płatne w cztery lata). Wizards planują wyrównać tę ofertę. Dla mnie to taka trochę sytuacja bez wyjścia Waszyngtonu. Porter nie jest warty tyle pieniędzy, ale wiadomo było, że ktoś mu tyle da. Wiadomo też był, że Wiz to wyrównają, by go nie tracić za nic. 24-latek zagrał bardzo dobry sezon, ale żył tylko i wyłącznie na grze Beala i Walla. Dziś tak działa NBA - przez lato haruj jak wół i poprawiaj rzuty za trzy punkty. Jeśli masz w drużynie dobrych penetrujących, to tylko ustawiaj się w rogach i odliczaj dni do okna transferowego.

- Celtics zrzekli się praw do Kelly Olynyka. 26-latek mógł być zastrzeżonym wolnym agentem. Teraz jest całkowicie wolny.

- Pacers zwolnili Montę Ellisa. 31-latek podpisał z Indianą czteroletni kontrakt warty $44 mln latem 2015 roku. Strony będą dogadywać się w sprawie kwoty wykupienia reszty umowy. Może już to zrobiły.



23:16, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (1) »
wtorek, 04 lipca 2017

Dobra, potrzymaj mi rohlika... Piątek, 23 dzień czerwca, miejsce w samolocie 23. Z taką symboliką, to musiał być koszykarski wyjazd. Bezpośredni lot Sztokholm-Praga kosztował prawie tyle, co kontrakt Joakima Noaha łamane przez Chandlera Parsonsa, więc skorzystałem ze swojego sprytu, zaradności i wiedzy geograficznej. Wybrałem lot do Wrocławia a potem autobus do stolicy Czech. Gdzieś dopiero w środku tamtego dnia dodarło do mnie, że w ogóle nie spałem w nocy z czwartku na piątek. Był draft w NBA. Zrobiliśmy z chłopakami naszą pierwszą w historii transmisja live z tego wydarzenia. Po trzeciej musiałem ruszać na lotnisko.

Nie umiem spać na siedząco. To jest mój największy podróżniczy problem. Mam kolegę, który ma 2 metry wzrostu, waży ponad stówę, a potrafi jakoś wcisnąć się w te małe siedzonka, w które ja mam problem się wcisnąć, i niczym niewzruszony zasnąć w ciągu pięciu minut. A ja, jak ten bałwan, siedzę i rozglądam się po autobusie, samolocie, pociągu. Przynajmniej jest czas na rozmyślania. 

We Wrocławiu spędziłem trzy godziny. Zdążyłem zjeść tradycyjny polski obiad, którego frontcourt stanowiła wyśmienita zupa pomidorowa a backcourt znakomita surówka z fantastycznym szaszłykiem z piersi kurczaka. Nie handlowałbym żadną częścią tego obiadu. Nawet za wysokie picki Danny'ego Ainge'a. Miałem okazję w autobusie miejskim zaprzyjaźnić się z przemiłą emerytką, której syn za parę tygodni jedzie zwiedzać Turcję. Ona się boi. Drugi syn rozstał się z żoną, bo ta go zdradzała, a córka z kolei miała swego czasu związek na włosku, bo jej mężowi, górnikowi, nadmiar hajsu przewrócił w głowie. Nie prosiłem o tę wiedzę. Chciałem zapytać czy zna Iversona, ale pomyślałem, że nie będzie wiedzieć o kogo chodzi. A nie chciałoby mi się tłumaczyć. Było za ciepło. Miałem za dużo piasku w oczach. To był akurat dzień zakończenia roku szkolnego. Zauważyłem, że nową, świecką tradycją jest uczcić to wydarzenia u pana Ronalda McDonalda. 

Praga nie jest dla mnie miejscem sentymentalnym, jak Londyn czy Hiszpania, ale faktem jest, że Praga była pierwszym miejscem poza Polską, które odwiedziłem. Wtedy to jeszcze była Czechosłowacja, ja miałem pięć lat. Z mamą jechaliśmy nocnym pociągiem, żeby dołączyć do taty, który miał nas na miejscu odebrać. Wtedy w Pradze po raz pierwszy w życiu jechałem metrem. Z racji specyficznego charakteru pracy mojego taty, mieliśmy w życiu okazje pomieszkiwać w różnych miejscach. W Czechach spędziliśmy miesiąc. Skumplowałem się z pewnym rodzeństwem - Blanką i Irko. Możesz mi nie wierzyć, ale pamiętam tamten czas. Może jak przez mgłę i nie wszystko, ale pamiętam. W ciągu paru dni nauczyłem się różnych czeskich słów, a oni polskich. Było fajnie.   

   

Ale pogadajmy o koszykówce. Kobiet.

Gdy brałem w kółko w kalendarzu to wydarzenie, miałem przede wszystkim na myśli czeską kuchnię, parę dni odpoczynku, mały reset od Skandynawii. Koszykówka? W pierwotnym założeniu miała być dodatkiem do całego wyjazdu. I wiesz co? Bardzo się pomyliłem. Koszykówka kobiet jest świetna! Wykrzyknik. Zapewne tym, którzy siedzą w damskim baskecie opowiadam banały. Zdaję sobie z tego sprawę. Dla mnie jednak, jest to odkrycie na miarę odkrycia druku przez Gutenberga. W sezonie nie oglądam kobiecej koszykówki. W meczach, które sędziuję, skupiam się na cylindrach i kontaktach, nie taktyce i ładnych zagraniach.

W ciągu dwóch dni zobaczyłem aż osiem meczów. Nie opuściłem żadnego spotkania. Nawet tych o miejsca 5-8. Pierwsze wrażenie - Poza siłą i atletyzmem z męskiej koszykówki, wszystko inne tam jest. Taktyka, wyszkolenie techniczne, rzut, walka, emocje, pasja, radość, łzy. To jest to. Na początku trochę przyłapywałem się na tym, że wchodząc w ten świat z mindsetu NBA, w pewnych zagraniach, podświadomie przewidywałem co zaraz się wydarzy, ale z racji takiej, a nie innej fizyczności kobiet, te rzeczy się nie działy. Z czasem odkryłem w tym wszystkim piękno. Russell Westbrook ze swoim atletyzmem, może uprościć wiele akcji. Może mijać dłonie obrońców, nawet będąc już powietrzu. To jest piękne, bo niedoścignione. Ale taka Evanthia Maltsi musi z kolei pracować 24 sekundy na pozycję do rzutu czy penetracji dla siebie czy którejś z koleżanek. I to też jest piękne. Bo inne. Wspomniana Maltsi, 38-letnia obwodowa z Grecji, skończyła turniej ze średnimi na poziomie 16.1 punktu, 6.6 zbiórki, 4.1 asysty oraz 1.6 przechwytu. Jej boiskowego IQ wielu zawodników NBA mogłoby tylko pozazdrościć.   


Dla nas Polaków, pojechać do Czech, to tak trochę jakby być u siebie, ale nie do końca u siebie. To jakby być za granicą, ale tak trochę jakby u siebie. Zdaje mi się, że Polacy lubią Czechów. Nie dałbym sobie (rzucającej) reki uciąć za to, że w drugą stronę jest podobnie. Niczego nie sugeruję, tylko się zastanawiam.

W piątek, późnym popołudniem zameldowałem się w hotelu. Hotel nazywał się Carol i znajdował się zaledwie cztery minuty spacerem od hali O2. Tyle samo od stacji metra. Jeśli wybierasz się do Pragi i nie wiesz gdzie się zatrzymać, to już wiesz. Bardzo polecam. Mili pracownicy, bardzo dobre śniadania, w miarę szybki internet, na dole bar, do dyspozycji basen i sauna. Czego Ci więcej trzeba? Mi pasowało. Między meczami wracałem i wskakiwałem do basenu, żeby trochę ochłonąć. Dobry patent.


Już na dzień dobry, w sobotę w południe, kobiecy basket powitał mnie mocnym uderzeniem. Łotyszki pokonały Włoszki 68:67 w meczu, którego stawką było top5 turnieju, co równało się z kwalifikacją do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Awans na tę imprezę wywalczyły sobie w Pradze również ekipy Belgii, Francji, Grecji oraz Turcji. Gospodyniami turnieju będą Hiszpanki, więc one awans miały z urzędu.

Były kontrowersje. Na 9 sekund przed końcem sędzia zagwizdał faul niesportowy Zandalasini. Łotyszki przegrywały jednym punktem. Ta sama Cecilia Zandalasini, sześć sekund wcześniej dała prowadzenie Włoszkom. Ten faul nie nadawał się na niesporta. Nie na tym etapie meczu. Zresztą, nawet na wyciętym bez emocji klipie, czysto szkoleniowo, bez wyniku, bez czasu, bez wagi starcia, to zagranie nie było zagraniem niesportowym. Włoszki faulowały taktycznie. Opłaciło się, bo Anete Steinberga, która moment wcześniej była bezbłędna z linii i dała Łotyszkom prowadzenie, tym razem pomyliła się w obu próbach. Włoszki zebrały piłkę, ale miały tylko siedem sekund na przeniesienie akcji. Udało się oddać rzut, ale to nie był dobry rzut. Przy tego typu okazjach zawsze myślę o tym, że może kiedyś FIBA pozwoli brać time-outy z parkietu. Ale, co by nie powiedzieć, Łotyszki zasłużyły na tę wygraną. 

Do tej pory nie miałem swojej ulubionej koszykarki. Od Pragi jest nią chyba Anete Steinberga z Łotwy. Mówię chyba, bo widziałem ją na żywo zaledwie dwa razy, ale już zdążyła mi się spodobać. Walczy i myśli na parkiecie. Jeśli walczysz i myśli, to masz u mnie szansę na szacunek i sympatię. Jej średnie za cały turniej to 14.7 punktu, 11.1 zbiórki, 2.3 asysty, 2 przechwyty. 

W półfinałach Hiszpanki nie dały szans Belgijkom, a Francuzki Greczynkom.

Nowością dla mnie, w porównaniu z męskimi imprezami, było to, że do zawodniczek bez większego problemu można było podejść, pogadać. One same nie stroniły po meczach od krótkich wizyt w strefach swoich kibiców. Trzeba też dodać, że fanów nie było zbyt wielu, więc pewnie i to miało swój pływ na, rzekłbym, rodzinną atmosferę. Nie wiem. Tak mi się wydaje. Nie mam porównania z inną tego typu imprezą kobiet. Ochroniarze nie mieli za dużo pracy.

FIBA wpadła na świetny, moim zdaniem, pomysł, żeby hymny państwowe odgrywane były na żywo w hali przez pianistę. Może mało istotny szczegół, ale mi się podobał. 

Między meczami, można było pokręcić się pod halą. Mam ten rzut a mój agent cały czas nie może znaleźć mi roboty. A lata lecą. Planuję go zwolnić i zatrudnić tego, który Cezaremu Trybańskiemu załatwił swego czasu gwarantowane $5 mln. No powiedz mi, kto w dzisiejszych czasach nie potrzebuje weterana z dobrą trójką? Kto?


Wróciłem do hotelu w sobotni, gorący wieczór bardzo zadowolony. Poszerzyłem sobie koszykarski horyzont. Nie spodziewałem się tylu pozytywnych emocji związanych z koszykówką kobiet. A jednak. Posiedziałem chwilę w hotelowym barze, po czym udałem się na zasłużony spoczynek.


Praga w tamten niedzielny poranek kusiła, żeby nie iść na pierwsze dwa mecze. Sugerowała, by pójść dopiero na 18.00 na mecz o brąz a potem na finał. Prawie dałem się namówić, ale ostatecznie wygrała koszykówka. Wstałem wystarczająco wcześnie, żeby odwiedzić stare miasto, przejść przez Most Karola i wrócić na czas do O2 na mecz Włochy-Słowacja, jak nakazuje pismo. Nie będę oszukiwał, że było to porywające starcie. Nie było. Tak jak i kolejne (Łotwa-Turcja). Po nich wróciłem do hotelu, spakowałem się. Wiedziałem, że po finale, mogę nie mieć za dużo czasu. Już 20 minut po północy miałem autobus z powrotem do Wrocławia na lot do Sztokholmu. Spakowany, wskoczyłem do basenu, a po krótkiej sesji relaksacyjnej wróciłem do O2.

Mecz o brąz, to była historia tworząca się na naszych oczach. Belgia, czarny koń, czy raczej czarne klacze, tego turnieju, po raz pierwszy w historii sięgnęły po medal na imprezie tej rangi. Akurat siedziałem koło dziewczyny prowadzącej media społecznościowe drużyny narodowej, która z radością mówiła, jak w czasie turnieju, polubienia ich oficjalnego profilu na FB zaczęły się mnożyć. W ciągu kilkunastu dni z tysiąca wskoczyły na dziesięć tysięcy.

Na zdjęciu Julie Vanloo - przemiła i niebezpieczna z dystansu.


Greczynki zostały zatrzymane ledwie na 16 punktach w drugiej połowie. Belgia bardzo zasłużenie wygrała 78:45.

Finał nie był gorący. Był co najwyżej letni. Hiszpanki dość szybko dały do zrozumienia Francuzkom, kto w tym meczu będzie rozdawał karty. Choć pierwsza kwarta była w miarę wyrównana. Hiszpanki wygrały 71:55. MVP turnieju została Alba Torrens, która w finale zdobyła 18 punktów. 

Obejrzałem wręczenie medali, zakończenie turnieju. Pokręciłem się jeszcze trochę po O2. Porobiłem zdjęcia. Czas zaczął naglić. Na szczęście byłem już spakowany. Ostatni prysznic, potem metro do dworca autobusowego. Wszystko spokojnie, bez żadnych historii. Autobus nie był pełny. Można było odpoczywać. We Wrocławiu byłem koło piątej. Autobusem 206 udałem się w stronę lotniska.

Z O2 zabrałem ze sobą drożdżówkę z serem i dżemem. Wiedziałem, że się przyda w okolicach szóstej rano. Miałem rację. Zawinąłem ją sobie w statystyki z pierwszej kwarty meczu Łotwa-Turcja.

 

To miał być weekendowy wyjazd z koszykówką w tle, a okazało się, że koszykówka bardzo szybko stała się głównym punktem programu. Basket w kobiecym wydaniu bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. I jeszcze raz podkreślam - wiem, że dla wielu są to oczywistości, ale dla mnie, osoby która w ostatnich pięciu latach, jako kibic, widziała maksymalnie 2 całe mecze (może nawet nie), to było coś nowego, coś odświeżającego w porównaniu z NBA. Za rok Mistrzostwa Świata w Hiszpanii. Wiesz - Hiszpania + koszykówka + pogoda + jedzenie. Wstępnie jestem na tak...

20:40, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (5) »

Czwarty dzień wolnej agentury przyniósł bombę - Gordon Hayward zdecydował się przenieść swoje talenty z Utah do Bostonu. Poniżej zbiorę wszystkie ruchy z ostatnich 24 godzin.

- Jak już zapewne wiecie, informacja o tym, że Gordon Hayward przechodzi do Celtics, nie została jeszcze potwierdzona. Podobno plotkę puścił ktoś z Bostonu (niekoniecznie z klubu). Agent G.H. twierdzi, że jego klient cały czas myśli.
Może właśnie jesteśmy świadkami jak Hayward strzela klasycznego DeAndre?
Zamiast czekać i psuć F5, przeczytajcie sobie moją relację z Pragi.
Nie bójmy się tego powiedzieć wprost - cała ta wrzawa rozbija się tylko o to, czy LeBron i Cavs wygrają przyszłoroczny Finał Konferencji z Celtics w czterech czy pięciu, czy maksymalnie w sześciu meczach, oraz czy będą wygrywać z nimi 30 czy tylko 20 punktami.
Z tak słabym Wschodem, LeBron może przez sezon przejść w sandałach. Na ten moment żaden sinobrody tego nie zmieni. A szkoda, bo przydałoby się trochę walki i emocji po tej stronie ligi.

Skupmy się na pewnych rzeczach:

- Kevin Durant zgodził się na dwuletni kontrakt od Warriors (1+1) warty $53 mln. W skali umowy (od której będzie mógł odstąpić za rok) będzie to ok $9.5 mniej, niż wynosi jego max. Ruch ten pozwoli Warriors zaoszczędzić nawet do $20 mln w podatku od luksusu. Fakt, że Durant czekał ze swoją decyzją dało Warriors elastyczność w podpisywaniu Iguodala, Curry'ego, Westa i Livingstona. 

- George Hill i Sacramento Kings porozumieli się w sprawie trzyletniego kontraktu o wartości $57 mln. Ostatni rok jest tylko w części gwarantowany. 31-latek spędził ostatni sezon w Utah. Jazz przed otwarciem okna transferowego pozyskali Rycky'ego Rubio, co z pewnością osłabiło pozycję negocjacyjną Hilla a być może Jazz całkowicie stracili zainteresowanie. W swoich barwach widzieli go też m.in. Nuggets i Lakers, przy czym Jeziorowcy byli skłonni podpisać z nim tylko roczną umowę - wiadomo, lato 2018. Wolni agenci będą naprawdę mocni. Kings wybrali w drafcie z nr 5 rozgrywającego De'Arona Foxa. Zobaczymy jaki mają plan na swój obwód.

- Do stolicy Kalifornii przenosi się też 35-letni Zach Randolph. Strony porozumiały się w sprawie dwuletniej umowy wartej $24 mln. Z-Bo grał w Memphis od 2009 roku. Przejście do Kings oznacza dla niego ponowną pracę z trenerem Dave Joerger, który przez trzy lata trenował Grizzlies. 

Jeszcze wczoraj mówiło się, że Kings będą chcieli złożyć ofertę maksymalnego kontraktu Otto Porterowi. Dziś po pozyskaniu Hilla i Randolpha nie będzie już na to pieniędzy.

- 28-letni Mike Scott, po pięciu latach w Atlancie, przenosi się do Waszyngtonu. Strony porozumiały się w sprawie rocznej umowy za minimum dla weterana. Scott był wytransferowany z Hawks do Suns podczas tegorocznego trade deadline, ale w Arizonie nie zagrał ani jednego meczu.

- Darren Collison i Indiana Pacers dogadali się w sprawie dwuletniej umowy wartej $20 mln. 29-latek spędził ostatnie trzy lata w Sacramento. W latach 2010-2012 był już graczem Pacers.

- Danilo Galinari jest już jedną nogą w Clippers. Ekipa z L.A. oraz Nuggets i Hawks pracują nad trójstronną wymianą. Strony planują włączyć do tego przejście Paula Millsapa do Nuggets. Hawks dostaliby Jamala Crawforda oraz wybór w I rundzie przyszłorocznego draftu (via Rockets).

- Miami Heat zwolnili Chrisa Bosha. Oznacza to, że jego $52.1 mln przestają liczyć się do salary cap drużyny. Pat Riley poinformował, że jego koszulka z nr #1 zostanie zastrzeżona przez organizację z Florydy. Na konto bankowe Bosha będzie wpływać co dwa miesiące przelew na kwotę $434393/ Pierwszy w listopadzie tego roku, ostatni w listopadzie 2022 roku. 

20:25, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 03 lipca 2017

Trzecia doba transferowego szaleństwa, nie była już taka szalona. Z wolnego rynku zeszło parę ciekawych nazwisk, ale raczej nie były to newsy z wykrzyknikami. Oto wszystkie ruchy ostatnich 24 godzin:

- 31-letni Kyle Lowry zostaje w Toronto. Strony dogadały się w sprawie trzyletniej umowy wartej $100 mln. $90 mln to kwota gwarantowana. Reszta to różnego rodzaju bonusy precyzyjnie ujęte w umowie. Zazwyczaj są to powołania do składów All-Star, All-NBA, odpowiednie pułapy statystyk. Czasem zawodnicy odblokowują dodatkowe środki, jeśli...trzymają wagę na umówionym poziomie. W tym przypadku zawarłbym taki punkt w umowie.

- Paul Millsap i Denver Nuggets porozumieli się w sprawie trzyletniego kontraktu o wartości $90 mln. 32-latek spędził ostatnie cztery sezony w Atlancie. Wcześniej, przez siedem lat, był graczem Utah Jazz. Hawks chcieli go wytransferować do Denver już rok temu, ale wtedy nie byli pewni czy Al Horford zostanie z nimi. Millsapem interesowało się kila innych drużyn. Podobno Hawks nie byli za bardzo zainteresowani kontynuowaniem współpracy.

- Kyle Korver zostaje w Cleveland. Strony dogadały się w sprawie trzyletniej umowy o wartości $22 mln. Pieniądze w ostatnim roku obowiązywania umowy, są tylko częściowo gwarantowane. 

- Ben McLemore, po czterech latach w Sacramento, przenosi się do Memphis. Strony przystały na warunki dwuletniego kontraktu o wartości $10.7 mln. 24-latek mógł być zastrzeżonym wolnym agentem tego lata, ale Kings zrzekli się tego prawa. 

- Nene i Rockets w końcu wczytali się w zawiłości umowy zbiorowej między ligą a zawodnikami i przystali na warunki kontraktu, który nie pogwałca żadnych przepisów. $11 mln płatne w trzy lata. Brzmi legalnie.

- Justin Holiday i Chicago Bulls zwiążą się dwuletnim kontraktem wartym $9 mln. 28-latek grał już kiedyś dla Bulls. Do Nowego Jorku trafił ubiegłego lata, na mocy wymiany, która wysłała go tam w pakiecie z Derrickiem Rose'em.

- Celtics zdecydowali się zwolnić Tylera Zellera. 27-latek miał zarobić $8 mln w nadchodzącym sezonie, ale były to niegwarantowane pieniądze.

- Suns zwolnili Leandro Barbosę. Ruch ten zaoszczędził im ok. $3.5 mln.



22:53, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »

Trochę mi zeszło z liczeniem głosów. Wybaczcie. Do rozstrzygnięcia mamy jeszcze dwa konkursy. Spokojnie. U mnie nic nie ginie. To znaczy mnie samemu giną rzeczy, szczególnie w podróży, ale tutaj nic. Nigdy.

Zatem...

W konkursie dotyczącym Finałów Konferencji (Cavs-Celtics oraz Warriors-Spurs) pytałem o wygranych serii oraz zadałem kilka pytań dodatkowych.

Dla formalności - Cavs pokonali Celtów w pięciu meczach, a Warriors Spurs w czterech. Za poprawne wytypowanie zwycięzcy w danej parze przyznawałem dwa punkty. Za dokładne wytypowanie w ilu meczach skończy się dana rywalizacja, dorzucałem dodatkowy punkt. Maksymalnie można więc było zgarnąć trzy punkty za serię. Jeśli typowana do awansu drużyna ostatecznie odpadła z dalszej rywalizacji, odpowiedzi na dodatkowe pytanie nie były brane pod uwagę.

Pytania dodatkowe brzmiały:

Liderzy w poszczególnych kategoriach (suma, nie średnie): Punkty, zbiórki, asysty, przechwyty, bloki, skuteczność z gry (min. 20 celnych rzutów), liczba celnych rzutów za trzy punkty, skuteczność z linii (min. 10 celnych rzutów). Do tego liderzy w minutach na parkiecie, faulach i stratach (najwięcej).  Chodziło o liderów dla całej serii nie poszczególnych drużyn. Chodziło tylko o nazwiska, nie liczby i procenty.

Prawidłowe odpowiedzi:

Seria Cleveland-Boston:

Punkty: LeBron James
Zbiórki: Kevin Love.
Asysty: Lebron James.
Przechwyty: Lebron James.
Bloki: Lebron James/Kevin Love.
Skuteczność z gry: Tristan Thompson.
Liczba celnych trójek: Kevin Love.
Skuteczność z linii: Kyrie Irving.
Minuty: Lebron James.
Faule: Jae Crowder.
Straty: Lebron James.

Seria Golden State-San Antonio:

Punkty: Steph Curry
Zbiórki: Draymond Green
Asysty: Draymond Green
Przechwyty: Steph Curry/Dejounte Murray.
Bloki: Kevin Durant.
Skuteczność z gry: Kevin Durant.
Liczba celnych trójek: Steph Curry.
Skuteczność z linii: Kawhi Leonard
Minuty: Kevin Durant
Faule: Jonathon Simmons/Draymond Green.
Straty: Kevin Durant. 



Zwycięzcy:

Jacek Burda: 20 punktów. Buty Under Aromur Curry 3

Mateusz Stachowiak: 19. Plecak Under Armour.

Paweł Jelski: 19.Opaski na ręce Under Armour.

O kolejności miejsc II i III zadecydował czas nadesłania odpowiedzi.

https://underarmour.scene7.com/is/image/Underarmour/1269279-106_DEFAULT?bgc=f0f0f0&wid=640&hei=480&size=440,420

* Na zdjęciu but Under Armour Curry 3, który jest główną nagrodą w konkursie. Sponsor zastrzegł sobie możliwość wyboru koloru.

20:58, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 lipca 2017

Drugi dzień transferowego okna w NBA. Kolejne nazwiska znikają z wolnego rynku.

 

- Andre Iguodala i Golden State Warriors dogadali się w sprawie trzyletniego kontraktu o wartości $48 mln. Usługami 33-latka byli mocno zainteresowani m.in. Houston Rockets, San Antonio Spurs i Sacramento Kings.

- J.J. Redick najbliższy sezon spędzi w Filadelfii. Strony przystały na warunki rocznej umowy o wartości $23 mln. 33-latek, z końcem tych rozgrywek, wypełnił czteroletnią umowę z L.A. Clippers wartą $23 mln.

- Serge Ibaka zostaje w Toronto Raptors. Strony dogadały się w sprawie trzyletniego kontraktu o wartości $65 mln. 27-letni Kongijczyk, trafił do Kanady w lutym tego roku przy okazji wymiany z Orlando Magic. 

- Jrue Holiday i New Orleans Pelicans dogadali się w sprawie pięcioletniego kontraktu o wartości $126 mln. Z dodatkowymi bonusami, zapisanymi w umowie, jej wartość może wzrosnąć nawet do $150 mln. Piąty rok kontraktu jest opcją zawodnika.

- Taj Gibson opuszcza Oklahomę i przenosi się do Minnesoty. Strony dogadały się w sprawie dwuletniego kontraktu wartego $28 mln. 32-latek wraca tym samym pod skrzydła coacha Tom Thibodeau, z którym przez pięć lat pracował w Chicago. 

- Michael Carter-Williams zgodził się podpisać roczną umowę wartą $2.7 mln z Charlotte Hornets. Kilka dni wcześniej Chicago Bulls zrzekli się do niego praw, zmieniając jego status z zastrzeżonego wolnego agenta na całkowicie wolnego agenta. Carter-Williams był Debiutantem Roku w sezonie 2013-2014.

- Amir Johnson, po dwóch latach w Bostonie, przenosi się na rok do Filadelfii. 76ers zapłacą mu za to $11 mln. Celtics omawiali z Sixers scenariusze sign-and-trade, żeby pozyskać Jahlila Okafora, ale ostatecznie rozmowy upadły.  

- Jose Calderon będzie od nowego sezonu zawodnikiem Cleveland Cavaliers. Blisko 36-letni Hiszpan zgodził się na ligowe minimum dla weterana.

- P.J. Tucker i Houston Rockets dogadali się w sprawie czteroletniej umowy wartej $32 mln. Co ciekawe, Toronto Raptors, do których Tucker trafił z Phoenix podczas tegorocznego trade deadline, podobno oferowali mu trzyletni kontrakt warty $33 mln. 

- Joe Ingles i Utah Jazz porozumieli się w sprawie czteroletniej umowy wartej $52 mln.

- Sir Langston Galloway przenosi się na trzy lata do Detroit. Pistons zapłacą mu w tym czasie $21 mln. 25-latek podpisał minionego lata dwuletnią umowę z Pelikanami (potem trafił do Sacramento przy okazji transferu DeMarcusa Cousnsa) wartą $6 mln. Umowa zawierała jednak opcję zawodnika na nachodzące rozgrywki, z której Galloway postanowił nie skorzystać. 

- David West zostaje na kolejny sezon w Golden State Warriors. Niespełna 37-letni weteran z piętnastoletnim stażem w NBA, planuje zakończyć karierę po wypełnieniu tej umowy. 

- Boston Celtics zakontraktowali na dwa lata Daniela Theisa (205 cm). 25-letni Niemiec był w składzie Wizards w czasie ligi letnie 2014 roku. Ostatnie dwa sezony spędził w Brose Baskets w Niemczech.

- Celtowie zakontraktowali też Ante Zizica. 20-letni Chorwat był wybrany przez Boston w drafcie ubiegłego roku (23 numer), ale sezon spędził w Turcji.

- Jodie Meeks zgodził się podpisać dwuletni kontrakt z Washington Wizards. Wartość umowy to $7 mln. 29-latek od dwóch sezonów borykał się z problemami zdrowotnymi. Gdy jest zdrowy, uchodzi za bardzo dobrego strzelca dystansowego. 

- Pisałem wczoraj, że Brazylijczyk Nene i Rockets dogadali się w sprawie czteroletniej umowy wartej $15 mln. Okazało się jednak, że strony zapomniały o pewnym przepisie (over-38 rule), który głosi, że gracz w tym wieku jest uprawniony do podpisywania tylko trzyletnich umów. Nene mógłby zarobić niecałe $11 mln w takim scenariuszu. Na razie jednak zawodnik trafił z powrotem na wolny rynek.


http://a4.espncdn.com/combiner/i?img=%2Fphoto%2F2017%2F0405%2Fr196868_1296x729_16%2D9.jpg

22:13, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (2) »