Koszykówka to więcej niż sport. NBA to więcej niż koszykówka.
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
MENU:
sobota, 22 lipca 2017

Washington Wizards i John Wall doszli do porozumienia w sprawie czteroletniego przedłużenia kontraktu o wartości $170 mln. Umowa wejdzie w życie z początkiem rozgrywek 2019-20. Ostatni rok jest opcją zawodnika. Wall ma jeszcze do wypełnienia dwa lata w ramach starej umowy. Zarobi w tym czasie $37 mln.

Wall stał się uprawniony do podpisania "supermax" kontraktu, po tym jak został wybrany do All-NBA (3rd) Team za minione rozgrywki. To jeden z warunków, które zawodnicy muszą spełnić, by ich kluby mogły zaoferować im tego typu stawki.

Pojęcie supermax kontraktu znalazło się w nowej umowie między ligą a związkiem zawodników. W założeniu miał być to mechanizm pozwalający klubom z mniejszych ośrodków zatrzymywać swoje gwiazdy i dawać im pieniądze, których w świetle przepisów, nie mógłby zaoferować nikt inny.

Jakie warunki musi spełnić zawodnik, by być uprawnionym do tego typu kontraktu?

- W przypadku przedłużenia umowy - wchodzić w swój ósmy lub dziewiąty sezon w lidze. W przypadku wolnej agentury - mieć za sobą ósmy lub dziewiąty sezon.

- W przypadku przedłużania umowy - nie wcześniej, niż dwa lata przed wygaśnięciem trwającej umowy. I nie wcześniej, niż trzy lata po podpisaniu trwającej umowy. 

- Musi grać dla drużyny, która wybrała go w drafcie. Nie dotyczy zawodników wytransferowanych podczas trwania ich debiutanckich umów. 

Musi  też spełnić jedno z trzech poniższych kryteriów:

1. Zostać wybrany do jednej z trzech piątek All-NBA Team w sezonie poprzedzającym, lub jedne rozgrywki wcześniej. 

2. Zostać wybrany Obrońcą Roku w sezonie poprzedzającym, lub jedne rozgrywki wcześniej.

3. Zostać MVP rundy zasadniczej w sezonie poprzedzającym, lub maksymalnie do trzech sezonów wcześniej.

Są też zawodnicy tacy, jak Chris Paul, których nowe kontrakty tylko z definicji nie będą nazywane supermax, choć faktycznie nimi będą. 32-letni CP3 ma za sobą 12 sezonów w NBA. Tuż przed rozpoczęciem wolnej agentury, został sprzedany do Houston, zatem Rockets mają  jego prawa Birda i to oni przyszłego lata będą mogli zaoferować mu najwięcej pieniędzy. Ile? Około $207 mln płatne w pięć lat.  

Wracając do Waszyngtonu. Ted Leonsis, właściciel klubu ze stolicy USA, podkreślał od dawna, że w aspekcie finansowym zrobi co w jego mocy, by Wizards byli liczącą się w lidze drużyną. Póki co słowa popiera czynami. Minionego lata Bradley Beal dostał pięcioletni kontrakt warty $128 mln. Dwa tygodnie temu Otto Porter porozumiał się w sprawie czteroletniego kontraktu wartego $106 mln. Teraz przyszedł czas by zabezpieczyć przyszłość ich najlepszego zawodnika.

Niespełna 27-letni Wall grał w minionym sezonie na poziomie 23.1 punktu, 3.4 zbiórki, 10.7 asysty oraz 2 przechwytów. W play-offs był jeszcze lepszy.  Wszystkie swoje wskaźniki utrzymał na mniej więcej podobnym poziomie, ale poprawił się aż o 4 punkty. Wizards odpadli w II rundzie po siedmiomeczowej serii z Celtami.

http://images.sportsworldreport.com/data/images/full/4153/john-wall.jpg?w=640

23:59, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 lipca 2017

Jeśli wierzyć źródłom, Kyrie Irving chce odejść z Cleveland. W ubiegłym tygodniu doszło do spotkania Irvinga, jego agenta i Dana Gilberta, właściciela Cavaliers. To podczas tego spotkania 25-latek miał poprosić o transfer i zdradzić, że marzy mu się sytuacja, w której to on byłby twarzą jakiejś organizacji, a nie drugimi skrzypcami za LeBronem Jamesem. Na pierwszym miejscu listy jego wymarzonych kierunków znajdują się podobno Spurs. Są też tam m.in. Heat, Knicks i Wolves.

Jeff Wechsler, agent Irvinga, nie potwierdził, ale też nie zaprzeczył tym plotkom. Potwierdził za to, że do takiego spotkania doszło, i że poruszono w czasie jego trwania wiele tematów, łącznie z przyszłością i rolą jego klienta w klubie. 

LeBron, na wieść o prośbie swojego młodszego kolegi, był podobno bardzo zaskoczony i jednocześnie zawiedziony. Pozostali koledzy z Cavs, o prośbie Irvinga, dowiedzieli się w ostatnich dniach.

Kyrie Irving był pierwszym numerem draftu 2011 roku. Swój niesamowity talent pokazał już w debiutanckich rozgrywkach. Ale przez trzy pierwsze lata zdołał wygrać z Cavs jedynie 21, 24 oraz 33 mecze. Dopiero powrót Lebrona do Cleveland, zmieniło Cavs w klasową drużynę.

W lipcu 2014 roku Irving podpisał z Cavs pięcioletni kontrakt o wartości $90 mln. Do jego wypełnienia zostały mu jeszcze trzy sezony ($60 mln), ale ma zapisaną opcję gracza na rozgrywki 2019-20. Jeśli Irving faktycznie zmieni klub, wtedy pozbawi się prawa do podpisania "supermax" kontraktu, który znalazł się w nowej umowie między ligą a związkiem zawodników. Punkt ten miał w teorii zatrzymywać gwiazdy w ich macierzystych klubach, ale póki co, nie spełnia swojej roli. Kevin Durant, Gordon Hayward i Paul George zmienili kluby i automatycznie pozbawili się prawa do tego typu kontraktów. 

Jeśli plotka jest prawdziwa, to Cavs czeka trudne zadanie. Klub nadal działa bez generalnego menadżera, po tym jak, kontrakt Davida Griffina nie został przedłużony. LeBron James może zostać wolnym agentem przyszłego roku. Jego nazwisko już teraz przewija się w kilku potencjalnych scenariuszach na przyszłość. James dotrzymał danego słowa - doprowadził Cavs do mistrzostwa, więc jego ewentualne odejście, raczej nie spotkałoby się z tak ogromną złością fanów, jak latem 2010 roku, kiedy po transmitowanej w telewizji "Decyzji", James ogłosił, że przenosi swoje talenty do Miami. W obecnej sytuacji winnym (ewentualnego) odejścia Jamesa z Cleveland byłby raczej Dan Gilbert, który mimo, że nie szczędzi pieniędzy na swój klub, to lubi też mieć decydujący głos w wielu sprawach odnośnie polityki kadrowej. Na przestrzeni ostatnich lat, ta decyzyjność była wielokrotnie kwestionowana.

Gdy Irving przedłużał swój kontrakt z Cavs, LeBrona jeszcze tam nie było. Oficjalnie wrócił do Ohio jakieś dwa tygodnie później. Trudno powiedzieć jakie faktycznie są relacje między nimi, jakie są faktyczne ambicje 25-letniego Irvinga. Może po zdobyciu mistrzowskiego tytułu, jego kolejnym sportowym celem jest prowadzenie drużyny do wygranych w roli niekwestionowanego lidera.

Cavs mogą znaleźć się w trudnej sytuacji, ale jeszcze nie beznadziejnej. Mają Irvinga pod kontraktem jeszcze przez przynajmniej dwa lata, więc ostatecznie nie muszą spieszyć się z decyzjami. Po drugie, jeśli faktycznie dojdzie do wymiany, to cena za Irvinga będzie wysoka. Tak przypuszczam. 25-letni zawodnik, All-Star, reprezentant Stanów Zjednoczonych. Chętni na pewno się znajdą.

Kyrie Irving ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Jego średnie sięgnęły 25.2 punktu, 3.2 zbiórki, 5.8 asysty oraz 1.2 przechwytu.

W minionych rozgrywkach, Cavs byli gorsi o 90 punktów w ciągu 574 minut, gdy na parkiecie przebywał Kyrie Irving, a LeBron odpoczywał. W play-offach z kolei, Cavs w czasie 61 minut, byli gorsi o 30 punktów od swoich rywali.

http://cdn.fansided.com/wp-content/blogs.dir/251/files/2013/07/75275421.jpg

23:50, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 lipca 2017

Osiem dni wolnej agentury za nami.

- Wizards wyrównali ofertę Nets dla Otto Portera ($106 mln płatne w cztery lata, opcja na zawodnika na ostatni rok + zapis o tym, że 50% rocznej gaży, ma trafiać na konto zawodnika do 1 października w każdym sezonie). 24-latek będzie teraz najlepiej opłacanym zawodnikiem Wizards ($24.8 mln w nadchodzącym sezonie). Klub ze stolicy Stanów Zjednoczonych ma teraz zakontraktowanych 15 zawodników, 13 z nich ma gwarantowane kontrakty. Wiz wydadzą w tym sezonie na pensje swoich zawodników aż $126.1 mln. Będzie to $10.7 mln powyżej progu, od którego odprowadza się podatek od luksusu.

- Hawks postanowili nie wyrównywać oferty Knicks dla Tima Hardaway'a Jr'a ($71 mln w cztery lata).

- Jamal Crawford i Wolves porozumieli się w sprawie dwuletniego kontraktu o wartości $8.9 mln. Drugi rok umowy to opcja gracza. 37-latek został zwolniony przez Hawks, zaraz po tym, jak klub z Atlanty pozyskał go podczas trójstronnej wymiany z Clippers i Nuggets. Crawford ostatnich pięć sezonów spędził w Clippers.

- Aron Baynes i Celtics dogadali się w sprawie rocznego kontraktu o wartości $4.3 mln. 30-letni Australijczyk trochę przecenił swoją rynkową wartość. Na nadchodzące rozgrywki miał do wykorzystania opcję w kontrakcie za $6.5 mln w barwach Pistons, z którymi latem 2015 roku podpisał trzyletni kontrakt warty $20 mln. Jego średnie z ubiegłego sezonu to 4.9 punktu oraz 4.4 zbiórki. Baynes zdobył ze Spurs mistrzowski tytuł w 2014 roku. Dwa miesiące później zaliczył bardzo dobry turniej w ramach Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Byłem tam.

- Toronto Raptors dokonali w ostatnich 24 godzinach dwóch ciekawych ruchów. Najpierw wysłali na Brooklyn DeMarre Carrolla i jego $30 mln (w dwa lata) a w zamian dostali Justina Hamiltona. Żeby namówić Nets na wchłonięcie kontraktu blisko 31-latka, Raps musieli dorzucić też wybór w I rundzie (chroniony w loterii) oraz II rundzie przyszłorocznego draftu. To dobry ruch dla obu stron. Toronto, po podpisaniu Ibaki i Lowry'ego przekroczyli próg podatku od luksusu. Pozbycie się kontraktu Carrolla odsunęło wizję odprowadzania tej daniny do ligowej kasy. Nets kolejny rok nie grają o nic. Ich pick znów należy do Bostonu. Tankowanie nie ma w ich przypadku żadnego sezonu. Wygląda jednak na to, że tym razem, klub z Brookynu nie ma zamiaru patrzeć jak Boston bogaci się ich kosztem. Nets chcą wygrać tyle meczów, ile będą w stanie. Przyjmowanie niechcianych kontraktów razem z pakietami, może w przyszłości zaprocentować. Nets wcześniej tego lata wchłonęli kontrakt Timofey'a Mozgova ($46 mln), ale zażądali za to również D'Angelo Russella od Lakers. Tym razem, do kontraktu Carrolla, dostali też wybory w drafcie. Carroll zna się z Kenny'm Atkinsonem, który trenuje Nets. Razem pracowali w Atlancie, gdzie Atkinson był asystentem.

- Drugim ruchem klubu z Toronto był deal z Indianą Pacers. Strony dogadały się do szczegółów sign-and-trade. C.J. Miles zgodził się na trzyletni kontrakt o wartości $25 mln z opcją na ostatni rok, po czym został wymieniony za Cory Josepha. 25-letni Kanadyjczyk podpisał z Raptors czteroletnią umowę wartą $30 mln latem 2015 roku. 30-letni Miles będzie w Toronto młodszą, zdrowszą, a przede wszystkim tańszą wersją Carrolla. Po odejściu Patricka Pattersona do Oklahomy, Raps byli zdesperowani by pozyskać solidnego skrzydłowego. Miles spędził ostatnie trzy lata w Indianie. W każdym z nich zdobywał po ponad 10 punktów. 


23:57, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (1) »
sobota, 08 lipca 2017

James Harden i Houston Rockets porozumieli się w sprawie przedłużenia kontraktu. Lider Rakiet od teraz do końca sezonu 2022-2023 zarobi w sumie $228 mln!

Jego obecna umowa obowiązuje do końca rozgrywek 2018-19. Jej łączna wartość wynosi $59 mln. Nowa wejdzie w życie z początkiem sezonu 2019-2020. Wartość samego, czteroletniego przedłużenia, wynosi $170 mln. Jest to najwyższe w historii NBA przedłużenie umowy. W poszczególnych sezonach, będzie wyglądać to tak: $37.8 mln, $40.8 mln, $43.8mln oraz $46.8 mln w ostatnim roku.

Niespełna 28-letni Harden nabył praw do czteroletniego przedłużenia kontraktu za tak ogromne pieniądze, po tym, jak został wybrany do All-NBA (1st) team w minionym sezonie. To jeden z nowych punktów umowy między ligą a związkiem zawodników.

Harden trafił do Houston z Oklahomy, przed rozpoczęciem sezonu 2012-2013. Niemal natychmiast eksplodował talentem. Rakiety, po jego wodzą, za każdym razem meldowały się w play-offach. Trzy razy w ostatnich czterech sezonach wybierano go do All-NBA team. Był drugi w głosowaniu na MVP w rozgrywkach 2014-2015 oraz 2016-2017.

Minione rozgrywki były dla niego najlepsze w jego ośmioletniej karierze. Notował 29.1 punktu (drugi w lidze), 8.1 zbiórki, 11.2 asysty (najlepszy w lidze) oraz 1.5 przechwytu. Harden został pierwszym w historii NBA graczem, który w jednym sezonie osiągnął pułapy 2000 punktów, 900 asyst oraz 600 zbiórek.

Jego zdobycze punktowe i asysty generowały dla drużyny 56.2 punktu na mecz. Tylko jeden zawodnik w historii ligi miał wyższy tego typu wskaźnik. Był to Nate Archibald (56.8) w sezonie 1972-1973. 

Licząc od pojawienia się w Houston, Harden był najlepszym strzelcem ligi za ten okres (10823 punkty), czwarty w asystach (2985) oraz przechwytach (671), trzeci w celnych rzutach za trzy punkty (1062) oraz najlepszy jeśli chodzi liczbę celnych rzutów osobistych (3431).

http://i.cdn.turner.com/dr/nba/teamsites-nbateams/release/rockets/sites/rockets/files/topstory13_hardenpotw.jpg

22:42, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »

To był bardzo ciekawy dzień. Miało miejsce kilka ruchów, o których od razu zaczęło się mówić.

- Celtics zdecydowali się wysłać Avery'ego Bradley'a (oraz wybór w II rundzie drafty 2019 roku) do Detroit Pistons w zamian za Marcusa Morrisa. Boston szukał rozładowania któregoś ze swoich kontraktów, żeby uwolnić miejsce w salary pod kontrakt Gordona Haywarda. Początkowo mówiło się o sign-and-trade, jednak Celtics i Jazz nie doszli do porozumienia na tym polu. Wśród nazwisk, które miały opuścić Boston, najczęściej padało nazwisko Jae Crowdera. Wybór padł jednak na 26-letniego Bradley'a, który jest w ostatnim roku swojego kontraktu ($8.8 mln). Lakers i Clippers byli bardzo mocno zainteresowani pozyskaniem Bradley'a. Być może napiszę w ciągu dnia coś więcej, co myślę na temat tej wymiany. Powtarzam - być może.

- Pokłosiem wymiany z Bostonem, była decyzja Pistons o zrzeczeniu się praw do Kentaviousa Caldwella-Pope'a, co czyni całkowicie wolnym agentem. Klub z Motown miał w pierwotnej wersji starać się wyrównać każdą rozsądną ofertę za swojego gracza. Mówi się, że jeśli Wizards wyrównają oferę Nets dla ich Otto Portera, klub z Brooklynu zwróci się w stronę KCP. 24-latek ma za sobą cztery lata w NBA, wszystkie w Pistons. W ostatnich rozgrywkach grał na poziomie 13.8 punktu, 3.3 zbiórki, 2.5 asysty oraz 1.2 przechwytu.

- Vince Carter przenosi się na rok do Sacramento. Będzie to jego 20 sezon w lidze. Strony dogadały się w sprawie kontraktu wartego $8 mln. 40-latek wypełnił właśnie trzyletnią umowę z Grizzlies wartą $12 mln. W stolicy Kalifornii buduje się ciekawa drużyna. Carter dołącza do weteranów George'a Hilla, Zacha Randolpha oraz trenera Dave Joerger, z którym pracował w Memphis. Kings to też młodość - w składzie jest czterech debiutantów, w tym trzech z I rundy draftu  De'Aaron Fox (5), Justin Jackson (5), Harry Giles (20) oraz Frank Mason III (34). 

- Rudy Gay przenosi się do San Antonio. Strony porozumiały się w sprawie dwuletniej umowy wartej $17 mln. Drugi rok będzie opcję zawodnika. Blisko 31-letni Gay miał opcję w kontrakcie na nadchodzący sezon ($14.2 mln). W styczniu zerwał ścięgno Achillesa lewej nogi. Ruch ten to spora niewiadoma. Po pierwsze gracz po trzydziestce będzie wracał do gry po bardzo poważnej kontuzji. Po drugie, Gay w czasie swojej 11-letniej kariery, dał się poznać jako zawodnik, który bardzo potrzebuje piłki, by być produktywnym. Spurs grają w zupełnie innym stylu. Gay, zanim doznał kontuzji, zdobywał 18.7 punktu dla Kings. 

- Tim Hardaway Jr dogadał się New York Knicks w sprawie czteroletniego kontraktu wartego $71 mln. Ostatni rok umowy jest opcją zawodnika. 25-latek jest zastrzeżonym wolnym agentem. Hawks będą mieli dwa dni na ewentualne wyrównanie oferty. Hardaway już był zawodnikiem Knicks. Trafił do drużyny z 24 numerem draftu 2013 roku. Po dwóch sezonach został wytransferowany do Atlanty za wybór w drafcie, którym okazał się Jerian Grant, którego Knicks z kolei wysłali po roku do Chicago, w wymianie z udziałem Derricka Rose'a. Statystyki Hardayway'a z ubiegłego sezonu wynoszą 14.5 punktu, 2.8 zbiórki, oraz 2.3 asysty. Oferta Knicks jest bardzo ciekawie skonstruowana. Otóż, według jednego z punktów kontraktu, 50% rocznej gaży, ma trafiać na konto zawodnika do 1 października w każdym z czterech lat trwania umowy. Jest to celowy zabieg, żeby zniechęcić Hawks do wyrównywania. Podobny zapis widniej w ofercie Nets dla Otto Portera.

- Grizzlies i Tyreke Evans dogadali się w sprawie rocznego kontraktu wartego $3.3 mln. 27-latek grał na uczelni w Memphis. Miniony sezon zaczął w Nowym Orleanie, ale został sprzedany do Sacramento, czyli drużyny, która wybrała w drafcie 2009 roku. Evans grał w minionym sezonie na poziomie 10.3 punktu, 3.4 zbiórki oraz 3.1 asysty. 

- James Johnson, po najlepszym sezonie w karierze, zostaje w Miami. Strony doszły do porozumienia w sprawie czteroletniego kontraktu wartego $60 mln. Ostatni rok jest opcją zawodnika. 30-letni Johnson ma za sobą osiem sezonów w NBA i epizody w aż pięciu klubach - Bulls, Raptos, Kings oraz Grizzlies. Sezon w Miami był jego przełomowym. Grał na poziomie 12.8 punktu, 4.9 zbiórki, 3.6 asysty 1.1 bloku oraz 1 przechwytu. Żeby zrobić miejsce w salary, Heat wysłali do Dallas Josha McRobertsa ($6.1 mln, ostatni rok umowy) oraz wybór w drugiej rundzie któregoś z nadchodzących draftów. W przeciwnym kierunku powędrował A.J. Hammons, 24-letni środkowy, który ma za sobą rok na ławca Mavs (2.2 punktu, 1.6 zbiórki). 

- Bojan Bogdanovic i Pacers porozumieli się w sprawie dwuletniej umowy wartej $21 mln. 28-letni Bośniak podzielił poprzedni sezon między Nets i Wizards. Ci drudzy zrzekli się ostatnio praw do niego. Gdyby był zastrzeżonym wolnym agentem, wtedy Indiana musiałaby zaproponować przynajmniej trzyletnią umowę. 

- Kelly Olynyk porozumiał się z Miami Heat w sprawie czteroletniego kontraktu wartego $50 mln. Celtics wczoraj zrzekli się praw do tego 26-latka. Jego statystki za ubiegły sezon to 9 punktów, 4.8 zbiórki oraz 2 asysty.

- Mike Muscala zostaje w Atlancie, na mocy dwuletniego kontraktu wartego $10 mln. Drugi rok jest opcją zawodnika. 26-latek ma za sobą cztery lata w Atlancie. Rok temu, jako zmiennik dla Howarda i/lub Millsapa, grał na poziomie 6.2 punktu, 3.4 zbiórki oraz 1.4 asysty.

- Knicks zwolnili Marshalla Plumlee. 24-latek ma za sobą debiutancki sezon w NBA. Zagrał dla Knicks w 21 meczach. Zdobywał 1.9 punktu oraz 2.4 zbiórki.

- Jeff Green przenosi się na rok do Cleveland. Cavs zapłacą mu $2.3 mln. Dla blisko 31-letniego Greena będzie to piąty klub od 2015 roku (wcześniej Celtics, Grizzlies, Clippers, Magic. Karierę zaczął w Oklahomie). 

- Zaza Pachulia zostaje na kolejny sezon w Warriors. Strony dogadały się w sprawie rocznego kontraktu wartego $3.5 mln. 33-letni Gruzin pojawił się w Bay Area rok temu.

- Raymond Felton przez najbliższy sezon będzie dawał cenny odpoczynek Russellowi Westbrookowi. Thunder zapłacą mu za to ligowe minimum 33-latek był rok temu zmiennikiem CP3 w Clippers. 

- Shelvin Mack i Orlando Magic dogadali się w sprawie dwuletniej umowy wartej $12 mln. 27-latek spędził ostatnie dwa sezony w Utah.

http://www.espn.com/photo/2011/0622/bos_g_bradley_b1_200.jpg

01:01, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 lipca 2017

W konkursie Tissot dotyczącym Finałów NBA (Cavs-Warriors) pytałem o to, kto zdobędzie mistrzowski tytuł. Dodatkowo, zadałem kilka szczegółowych pytań.

Dla formalności - Warriors w pięciu meczach zamknęli finałową serię z Cavaliers. Za poprawne wytypowanie zwycięzcy przyznawałem dwa punkty. Za dokładne wytypowanie w ilu meczach skończą się Finały 2017, dorzucałem dodatkowy punkt. Maksymalnie można więc było zgarnąć trzy punkty. Jeśli stawialiście na LeBrona i Cavs, odpowiedzi na dodatkowe pytania nie były brane pod uwagę.

Pytania dodatkowe brzmiały:

Liderzy w poszczególnych kategoriach (suma, nie średnie): Punkty, zbiórki, asysty, przechwyty, bloki, skuteczność z gry (min. 20 celnych rzutów), liczba celnych rzutów za trzy punkty, skuteczność z linii (min. 10 celnych rzutów). Do tego liderzy w minutach na parkiecie, faulach i stratach (najwięcej).  Chodziło o liderów dla całej serii nie poszczególnych drużyn. Chodziło tylko o nazwiska, nie liczby i procenty.

Zadałem też pięć bonusowych pytań, które brzmiały:

1. Czy któryś z zawodników zaliczy triple-double?

2. Czy któraś z drużyn odrobi 20 punktów straty i wygra mecz?

3. Czy któryś z zawodników trafi 10 razy (lub więcej) za trzy punkty w jednym meczu?

4. Czy któryś z zawodników zostanie wyrzucony z boiska (2 faule techniczne/flagrant foul)?

5. Czy któryś z meczów przedłużony będzie o dogrywkę.

Odpowiadać trzeba było tylko "tak" lub "nie". Prawidłowa odpowiedź dawała jeden punkt.

 

Prawidłowe odpowiedzi:

 

Punkty: Kevin Durant.

 

Zbiórki: LeBron James.

 

Asysty: LeBron James.

 

Przechwyty: Kevin Love/Steph Curry.

 

Bloki: Kevin Durant.

 

Skuteczność z gry (min. 20 celnych rzutów):  LeBron James.

 

Liczba celnych rzutów za trzy punkty: Steph Curry.

 

Skuteczność z linii (min. 10 celnych rzutów): Kevin Durant.

 

Minuty: LeBron James.

 

Faule: Draymond Green.

 

Straty: LeBron James.

Pytania bonusowe: TAK, NIE, NIE, NIE, NIE.

Zwycięzcy:

Jakub Boruk: 14 punktów. Sportową torbę skórzaną Tissot, portfel skórzany Tissot oraz czapeczka Tissot & NBA. 

 

Michał Kozak: 13. Plecak Tissot, portfel skórzany Tissot oraz czapeczka Tissot & NBA.

Gratulację dla wygranych. Ogromne dzięki dla marki Tissot za ufundowanie nagród!




14:36, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 lipca 2017

Coraz spokojniej, ale nadal dość ciekawie.

- Milos Teodosic w końcu dał się namówić na NBA. 30-letni Serb przenosi swoje talenty do L.A. Clippers. Strony dogasały się w sprawie dwuletniej umowy wartej $12.3 mln. Drugi rok jest opcją zawodnika. Teo był pierwszym podającym Euroligi w minionym sezonie (6.8). Do tego, rzucał po 16.1 punktu w meczu.

- Dion Waiters zostaje w Miami na kolejne cztery sezony. Heat zapłacą mu za to $52 mln. Usługami 25-latka zainteresowanych było kilka klubów. Lakers oferowali mu roczny deal warty $17 mln. Po bardzo słabym sezonie w Oklahomie, Waiters odbudował swoją karierę. Bardzo poważnie podszedł do treningu latem, znacząco schudł. Owocem tej tacy był najlepszy w karierze sezon - 15.8 punktu, 3.3 zbiórki oraz 4.3 asysty.

- Andre Roberson zostaje w Oklahomie. Strony dogadały się w sprawie trzyletniej umowy wartej $30 mln. Na stole negocjacyjnym leżała też czteroletnia umowa, ale 25-latek postanowił przetestować wolny rynek ponownie nieco szybciej. Roberson został wybrany do drugiej piątki najlepszych defensorów za miniony sezon. Jego największym mankamentem są rzuty osobiste (42.3% w tamtym sezonie) oraz rzuty zza łuku (24.5%).

- Richard Jefferson postanowił nie kończyć kariery. 37-latek po wakacjach rozpocznie swój 17 sezon w NBA. Cavs zapłacą mu za grę $2.5 mln.

- Z kolei z Cavs żegna się James Jones, który grał u boku LeBrona nieprzerwanie od sezonu 2010-11. Niespełna 37-letni weteran, po 14 sezonach w NBA, najprawdopodobniej zakończy karierę.     

- Z klasą zachowali się Grizzlies wobec Zacha Randolpha, który postanowił odejść do Sacramento. Klub z Memphis w otwartym liście podziękował mu za grę. Potem poinformowano, że jego koszulka z numerem #50 zostanie zastrzeżona.

- Z przyczyn finansowych, przejście Gordona Haywarda, odbędzie się na zasadzie sign-and-trade. Celtics w ten sposób uwolnią trochę pieniędzy w salary. Jednym z zawodników, który powędruje do Utah w takim scenariuszu, będzie Jae Crowder. 

http://cdn.newsday.com/polopoly_fs/1.12206849.1471808650!/httpImage/image.jpg_gen/derivatives/display_960/image.jpg

23:54, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (2) »
środa, 05 lipca 2017

Piąty dzień wolnego rynku był dość spokojny. Wyjaśniła się sprawa z Gordonem Haywardem. Przy tej okazji, chciałbym powiedzieć, że nie podobają mi się ostatnie praktyki pisania poematów na łamach "The Players' Tribune", przez zawodników, którzy zmieniają kluby. Rozumiem, że ludźmi targają emocje, wierzę, że nie są to proste decyzje. Chodzi mi o sprawę czysto techniczną - jeśli dany gracz napisał tekst, z pomocą czy bez edytora, nieważne, to znaczy, że o decyzji dowiaduje się najpierw grupa ludzi. Czemu nie napisać tego tekstu kilka dni po fakcie? Poinformować najpierw o decyzji swój były klub, upublicznić informację, a potem pisać sobie nawet i heksametrem. Za dużo jest ostatnio w NBA show - na moje oko oczywiście. 

Konkrety:

- Kontrakt Gordona Haywarda z Celtics, to czteroletni max deal warty w tym przypadku $128 mln. Ostatni rok umowy jest opcją zawodnika. To całe zamieszanie było związane tylko i wyłącznie z tym, że ktoś przedwcześni puścił plotkę do mediów. Agent G.H. twierdził, że decyzja nie była jeszcze wtedy podjęta. Oczywiście kłamał, bo obóz Haywarda chciał był w porządku wobec Utah Jazz. Wyszło jak wyszło.

- Patrick Patterson, po prawie czterech latach w Toronto, przenosi się do Oklahomy. Strony porozumiały się w sprawie trzyletniej umowy za $16.4 mln. Ostatni rok kontraktu jest opcją 28-latka.  Raps mają teraz dziurę na pozycji 3-4 z ławki. OKC mogą włączyć się do walki o czwórkę na Zachodzie. Tak myślę.

- Clippers, Nuggets i Hawks w końcu dogadali się w sprawie trójstronnego dealu, który będzie wyglądał tak: Paul Millsap będzie graczem Nuggets, co już wiemy (trzy lata, $90 mln). Razem z nim do Kolorado powędruje wybór w II rundzie draftu 2019 roku. Danilo Gallinari przeniesie się do L.A. (trzy lata za $65 mln). Hawks dostaną Jamala Crawforda, niejakiego Diamonda Stone'a oraz wybór w I draftu od Clippers. Crawford ma zostać zwolniony. Kolega zapytał mnie dziś czemu tak to się dzieje, przecież Millsap był już dogadamy z Nuggets a Galo mógł sobie 1x1 rozmawiać z Clippers. Ty też chcesz znać odpowiedź? Menadżerowie klubów NBA pomagają sobie. W końcu jest w świecie tylko 30 wakatów na tę posadę. 29 w tym momencie. Nigdy nie wiesz czy nie spieprzysz draftu, czy nie przeszarżujesz w wydawaniem pieniędzy na kontrakty. Nigdy nie wiesz, kiedy wylecisz z ligi. Nie warto palić za sobą mostów. Dziś jestem menadżerem play-offowej drużyny, jutro już nikt Cię nie zna. Hawks coś dostali, Nuggets coś dostali. Clippers uwolnili parę groszy. Dobro będzie zapamiętane. Może któryś z tych trzech GMów wkrótce straci pracę a znajdzie się dla niego stołek w biurze, na obojętnie jakim stanowisku, w którymś z dwóch pozostałych klubów. Tak to działa.

- Omri Casspi w nowym sezonie będzie bronił barw Warriors. 29-letni Izraelczyk podzielił poprzedni sezon między Pelicans, Wolves i Kings. Po złamaniu kciuka w pierwszym meczu w barwach Pelikanów, miał kłopot ze znalezieniem formy oraz miejsca w rotacjach swoich drużyn. Gdy zdrowy, to dobry strzelec i całkiem inteligenty gracz. Umowa jest roczna. Najprawdopodobniej za ligowe minimum.

- Do Golden State przenosi się też Nick Young. Strony przystały na warunki rocznej umowy wartej $5.2 mln. Co ciekawe 32-latek miał opcję gracza z Lakers na te rozgrywki, wartą $5.7 mln. Czy walka o tytuł za pół bańki poświęcenia. Podobno Kevin Durant bardzo był za wykonaniem tego ruchu. Young zaliczył bardzo udane minione rozgrywki w Lakers. Zdobywał 13.2 punktu, trafiał 40.4% swoich rzutów zza łuku i całkiem nieźle bronił. 

- Otto Porter dostał propozycję kontraktu od Brooklyn Nets ($106 mln płatne w cztery lata). Wizards planują wyrównać tę ofertę. Dla mnie to taka trochę sytuacja bez wyjścia Waszyngtonu. Porter nie jest warty tyle pieniędzy, ale wiadomo było, że ktoś mu tyle da. Wiadomo też był, że Wiz to wyrównają, by go nie tracić za nic. 24-latek zagrał bardzo dobry sezon, ale żył tylko i wyłącznie na grze Beala i Walla. Dziś tak działa NBA - przez lato haruj jak wół i poprawiaj rzuty za trzy punkty. Jeśli masz w drużynie dobrych penetrujących, to tylko ustawiaj się w rogach i odliczaj dni do okna transferowego.

- Celtics zrzekli się praw do Kelly Olynyka. 26-latek mógł być zastrzeżonym wolnym agentem. Teraz jest całkowicie wolny.

- Pacers zwolnili Montę Ellisa. 31-latek podpisał z Indianą czteroletni kontrakt warty $44 mln latem 2015 roku. Strony będą dogadywać się w sprawie kwoty wykupienia reszty umowy. Może już to zrobiły.



23:16, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (1) »
wtorek, 04 lipca 2017

Dobra, potrzymaj mi rohlika... Piątek, 23 dzień czerwca, miejsce w samolocie 23. Z taką symboliką, to musiał być koszykarski wyjazd. Bezpośredni lot Sztokholm-Praga kosztował prawie tyle, co kontrakt Joakima Noaha łamane przez Chandlera Parsonsa, więc skorzystałem ze swojego sprytu, zaradności i wiedzy geograficznej. Wybrałem lot do Wrocławia a potem autobus do stolicy Czech. Gdzieś dopiero w środku tamtego dnia dodarło do mnie, że w ogóle nie spałem w nocy z czwartku na piątek. Był draft w NBA. Zrobiliśmy z chłopakami naszą pierwszą w historii transmisja live z tego wydarzenia. Po trzeciej musiałem ruszać na lotnisko.

Nie umiem spać na siedząco. To jest mój największy podróżniczy problem. Mam kolegę, który ma 2 metry wzrostu, waży ponad stówę, a potrafi jakoś wcisnąć się w te małe siedzonka, w które ja mam problem się wcisnąć, i niczym niewzruszony zasnąć w ciągu pięciu minut. A ja, jak ten bałwan, siedzę i rozglądam się po autobusie, samolocie, pociągu. Przynajmniej jest czas na rozmyślania. 

We Wrocławiu spędziłem trzy godziny. Zdążyłem zjeść tradycyjny polski obiad, którego frontcourt stanowiła wyśmienita zupa pomidorowa a backcourt znakomita surówka z fantastycznym szaszłykiem z piersi kurczaka. Nie handlowałbym żadną częścią tego obiadu. Nawet za wysokie picki Danny'ego Ainge'a. Miałem okazję w autobusie miejskim zaprzyjaźnić się z przemiłą emerytką, której syn za parę tygodni jedzie zwiedzać Turcję. Ona się boi. Drugi syn rozstał się z żoną, bo ta go zdradzała, a córka z kolei miała swego czasu związek na włosku, bo jej mężowi, górnikowi, nadmiar hajsu przewrócił w głowie. Nie prosiłem o tę wiedzę. Chciałem zapytać czy zna Iversona, ale pomyślałem, że nie będzie wiedzieć o kogo chodzi. A nie chciałoby mi się tłumaczyć. Było za ciepło. Miałem za dużo piasku w oczach. To był akurat dzień zakończenia roku szkolnego. Zauważyłem, że nową, świecką tradycją jest uczcić to wydarzenia u pana Ronalda McDonalda. 

Praga nie jest dla mnie miejscem sentymentalnym, jak Londyn czy Hiszpania, ale faktem jest, że Praga była pierwszym miejscem poza Polską, które odwiedziłem. Wtedy to jeszcze była Czechosłowacja, ja miałem pięć lat. Z mamą jechaliśmy nocnym pociągiem, żeby dołączyć do taty, który miał nas na miejscu odebrać. Wtedy w Pradze po raz pierwszy w życiu jechałem metrem. Z racji specyficznego charakteru pracy mojego taty, mieliśmy w życiu okazje pomieszkiwać w różnych miejscach. W Czechach spędziliśmy miesiąc. Skumplowałem się z pewnym rodzeństwem - Blanką i Irko. Możesz mi nie wierzyć, ale pamiętam tamten czas. Może jak przez mgłę i nie wszystko, ale pamiętam. W ciągu paru dni nauczyłem się różnych czeskich słów, a oni polskich. Było fajnie.   

   

Ale pogadajmy o koszykówce. Kobiet.

Gdy brałem w kółko w kalendarzu to wydarzenie, miałem przede wszystkim na myśli czeską kuchnię, parę dni odpoczynku, mały reset od Skandynawii. Koszykówka? W pierwotnym założeniu miała być dodatkiem do całego wyjazdu. I wiesz co? Bardzo się pomyliłem. Koszykówka kobiet jest świetna! Wykrzyknik. Zapewne tym, którzy siedzą w damskim baskecie opowiadam banały. Zdaję sobie z tego sprawę. Dla mnie jednak, jest to odkrycie na miarę odkrycia druku przez Gutenberga. W sezonie nie oglądam kobiecej koszykówki. W meczach, które sędziuję, skupiam się na cylindrach i kontaktach, nie taktyce i ładnych zagraniach.

W ciągu dwóch dni zobaczyłem aż osiem meczów. Nie opuściłem żadnego spotkania. Nawet tych o miejsca 5-8. Pierwsze wrażenie - Poza siłą i atletyzmem z męskiej koszykówki, wszystko inne tam jest. Taktyka, wyszkolenie techniczne, rzut, walka, emocje, pasja, radość, łzy. To jest to. Na początku trochę przyłapywałem się na tym, że wchodząc w ten świat z mindsetu NBA, w pewnych zagraniach, podświadomie przewidywałem co zaraz się wydarzy, ale z racji takiej, a nie innej fizyczności kobiet, te rzeczy się nie działy. Z czasem odkryłem w tym wszystkim piękno. Russell Westbrook ze swoim atletyzmem, może uprościć wiele akcji. Może mijać dłonie obrońców, nawet będąc już powietrzu. To jest piękne, bo niedoścignione. Ale taka Evanthia Maltsi musi z kolei pracować 24 sekundy na pozycję do rzutu czy penetracji dla siebie czy którejś z koleżanek. I to też jest piękne. Bo inne. Wspomniana Maltsi, 38-letnia obwodowa z Grecji, skończyła turniej ze średnimi na poziomie 16.1 punktu, 6.6 zbiórki, 4.1 asysty oraz 1.6 przechwytu. Jej boiskowego IQ wielu zawodników NBA mogłoby tylko pozazdrościć.   


Dla nas Polaków, pojechać do Czech, to tak trochę jakby być u siebie, ale nie do końca u siebie. To jakby być za granicą, ale tak trochę jakby u siebie. Zdaje mi się, że Polacy lubią Czechów. Nie dałbym sobie (rzucającej) reki uciąć za to, że w drugą stronę jest podobnie. Niczego nie sugeruję, tylko się zastanawiam.

W piątek, późnym popołudniem zameldowałem się w hotelu. Hotel nazywał się Carol i znajdował się zaledwie cztery minuty spacerem od hali O2. Tyle samo od stacji metra. Jeśli wybierasz się do Pragi i nie wiesz gdzie się zatrzymać, to już wiesz. Bardzo polecam. Mili pracownicy, bardzo dobre śniadania, w miarę szybki internet, na dole bar, do dyspozycji basen i sauna. Czego Ci więcej trzeba? Mi pasowało. Między meczami wracałem i wskakiwałem do basenu, żeby trochę ochłonąć. Dobry patent.


Już na dzień dobry, w sobotę w południe, kobiecy basket powitał mnie mocnym uderzeniem. Łotyszki pokonały Włoszki 68:67 w meczu, którego stawką było top5 turnieju, co równało się z kwalifikacją do przyszłorocznych Mistrzostw Świata w Hiszpanii. Awans na tę imprezę wywalczyły sobie w Pradze również ekipy Belgii, Francji, Grecji oraz Turcji. Gospodyniami turnieju będą Hiszpanki, więc one awans miały z urzędu.

Były kontrowersje. Na 9 sekund przed końcem sędzia zagwizdał faul niesportowy Zandalasini. Łotyszki przegrywały jednym punktem. Ta sama Cecilia Zandalasini, sześć sekund wcześniej dała prowadzenie Włoszkom. Ten faul nie nadawał się na niesporta. Nie na tym etapie meczu. Zresztą, nawet na wyciętym bez emocji klipie, czysto szkoleniowo, bez wyniku, bez czasu, bez wagi starcia, to zagranie nie było zagraniem niesportowym. Włoszki faulowały taktycznie. Opłaciło się, bo Anete Steinberga, która moment wcześniej była bezbłędna z linii i dała Łotyszkom prowadzenie, tym razem pomyliła się w obu próbach. Włoszki zebrały piłkę, ale miały tylko siedem sekund na przeniesienie akcji. Udało się oddać rzut, ale to nie był dobry rzut. Przy tego typu okazjach zawsze myślę o tym, że może kiedyś FIBA pozwoli brać time-outy z parkietu. Ale, co by nie powiedzieć, Łotyszki zasłużyły na tę wygraną. 

Do tej pory nie miałem swojej ulubionej koszykarki. Od Pragi jest nią chyba Anete Steinberga z Łotwy. Mówię chyba, bo widziałem ją na żywo zaledwie dwa razy, ale już zdążyła mi się spodobać. Walczy i myśli na parkiecie. Jeśli walczysz i myśli, to masz u mnie szansę na szacunek i sympatię. Jej średnie za cały turniej to 14.7 punktu, 11.1 zbiórki, 2.3 asysty, 2 przechwyty. 

W półfinałach Hiszpanki nie dały szans Belgijkom, a Francuzki Greczynkom.

Nowością dla mnie, w porównaniu z męskimi imprezami, było to, że do zawodniczek bez większego problemu można było podejść, pogadać. One same nie stroniły po meczach od krótkich wizyt w strefach swoich kibiców. Trzeba też dodać, że fanów nie było zbyt wielu, więc pewnie i to miało swój pływ na, rzekłbym, rodzinną atmosferę. Nie wiem. Tak mi się wydaje. Nie mam porównania z inną tego typu imprezą kobiet. Ochroniarze nie mieli za dużo pracy.

FIBA wpadła na świetny, moim zdaniem, pomysł, żeby hymny państwowe odgrywane były na żywo w hali przez pianistę. Może mało istotny szczegół, ale mi się podobał. 

Między meczami, można było pokręcić się pod halą. Mam ten rzut a mój agent cały czas nie może znaleźć mi roboty. A lata lecą. Planuję go zwolnić i zatrudnić tego, który Cezaremu Trybańskiemu załatwił swego czasu gwarantowane $5 mln. No powiedz mi, kto w dzisiejszych czasach nie potrzebuje weterana z dobrą trójką? Kto?


Wróciłem do hotelu w sobotni, gorący wieczór bardzo zadowolony. Poszerzyłem sobie koszykarski horyzont. Nie spodziewałem się tylu pozytywnych emocji związanych z koszykówką kobiet. A jednak. Posiedziałem chwilę w hotelowym barze, po czym udałem się na zasłużony spoczynek.


Praga w tamten niedzielny poranek kusiła, żeby nie iść na pierwsze dwa mecze. Sugerowała, by pójść dopiero na 18.00 na mecz o brąz a potem na finał. Prawie dałem się namówić, ale ostatecznie wygrała koszykówka. Wstałem wystarczająco wcześnie, żeby odwiedzić stare miasto, przejść przez Most Karola i wrócić na czas do O2 na mecz Włochy-Słowacja, jak nakazuje pismo. Nie będę oszukiwał, że było to porywające starcie. Nie było. Tak jak i kolejne (Łotwa-Turcja). Po nich wróciłem do hotelu, spakowałem się. Wiedziałem, że po finale, mogę nie mieć za dużo czasu. Już 20 minut po północy miałem autobus z powrotem do Wrocławia na lot do Sztokholmu. Spakowany, wskoczyłem do basenu, a po krótkiej sesji relaksacyjnej wróciłem do O2.

Mecz o brąz, to była historia tworząca się na naszych oczach. Belgia, czarny koń, czy raczej czarne klacze, tego turnieju, po raz pierwszy w historii sięgnęły po medal na imprezie tej rangi. Akurat siedziałem koło dziewczyny prowadzącej media społecznościowe drużyny narodowej, która z radością mówiła, jak w czasie turnieju, polubienia ich oficjalnego profilu na FB zaczęły się mnożyć. W ciągu kilkunastu dni z tysiąca wskoczyły na dziesięć tysięcy.

Na zdjęciu Julie Vanloo - przemiła i niebezpieczna z dystansu.


Greczynki zostały zatrzymane ledwie na 16 punktach w drugiej połowie. Belgia bardzo zasłużenie wygrała 78:45.

Finał nie był gorący. Był co najwyżej letni. Hiszpanki dość szybko dały do zrozumienia Francuzkom, kto w tym meczu będzie rozdawał karty. Choć pierwsza kwarta była w miarę wyrównana. Hiszpanki wygrały 71:55. MVP turnieju została Alba Torrens, która w finale zdobyła 18 punktów. 

Obejrzałem wręczenie medali, zakończenie turnieju. Pokręciłem się jeszcze trochę po O2. Porobiłem zdjęcia. Czas zaczął naglić. Na szczęście byłem już spakowany. Ostatni prysznic, potem metro do dworca autobusowego. Wszystko spokojnie, bez żadnych historii. Autobus nie był pełny. Można było odpoczywać. We Wrocławiu byłem koło piątej. Autobusem 206 udałem się w stronę lotniska.

Z O2 zabrałem ze sobą drożdżówkę z serem i dżemem. Wiedziałem, że się przyda w okolicach szóstej rano. Miałem rację. Zawinąłem ją sobie w statystyki z pierwszej kwarty meczu Łotwa-Turcja.

 

To miał być weekendowy wyjazd z koszykówką w tle, a okazało się, że koszykówka bardzo szybko stała się głównym punktem programu. Basket w kobiecym wydaniu bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. I jeszcze raz podkreślam - wiem, że dla wielu są to oczywistości, ale dla mnie, osoby która w ostatnich pięciu latach, jako kibic, widziała maksymalnie 2 całe mecze (może nawet nie), to było coś nowego, coś odświeżającego w porównaniu z NBA. Za rok Mistrzostwa Świata w Hiszpanii. Wiesz - Hiszpania + koszykówka + pogoda + jedzenie. Wstępnie jestem na tak...

20:40, ludwisarz , NBA
Link Komentarze (5) »

Czwarty dzień wolnej agentury przyniósł bombę - Gordon Hayward zdecydował się przenieść swoje talenty z Utah do Bostonu. Poniżej zbiorę wszystkie ruchy z ostatnich 24 godzin.

- Jak już zapewne wiecie, informacja o tym, że Gordon Hayward przechodzi do Celtics, nie została jeszcze potwierdzona. Podobno plotkę puścił ktoś z Bostonu (niekoniecznie z klubu). Agent G.H. twierdzi, że jego klient cały czas myśli.
Może właśnie jesteśmy świadkami jak Hayward strzela klasycznego DeAndre?
Zamiast czekać i psuć F5, przeczytajcie sobie moją relację z Pragi.
Nie bójmy się tego powiedzieć wprost - cała ta wrzawa rozbija się tylko o to, czy LeBron i Cavs wygrają przyszłoroczny Finał Konferencji z Celtics w czterech czy pięciu, czy maksymalnie w sześciu meczach, oraz czy będą wygrywać z nimi 30 czy tylko 20 punktami.
Z tak słabym Wschodem, LeBron może przez sezon przejść w sandałach. Na ten moment żaden sinobrody tego nie zmieni. A szkoda, bo przydałoby się trochę walki i emocji po tej stronie ligi.

Skupmy się na pewnych rzeczach:

- Kevin Durant zgodził się na dwuletni kontrakt od Warriors (1+1) warty $53 mln. W skali umowy (od której będzie mógł odstąpić za rok) będzie to ok $9.5 mniej, niż wynosi jego max. Ruch ten pozwoli Warriors zaoszczędzić nawet do $20 mln w podatku od luksusu. Fakt, że Durant czekał ze swoją decyzją dało Warriors elastyczność w podpisywaniu Iguodala, Curry'ego, Westa i Livingstona. 

- George Hill i Sacramento Kings porozumieli się w sprawie trzyletniego kontraktu o wartości $57 mln. Ostatni rok jest tylko w części gwarantowany. 31-latek spędził ostatni sezon w Utah. Jazz przed otwarciem okna transferowego pozyskali Rycky'ego Rubio, co z pewnością osłabiło pozycję negocjacyjną Hilla a być może Jazz całkowicie stracili zainteresowanie. W swoich barwach widzieli go też m.in. Nuggets i Lakers, przy czym Jeziorowcy byli skłonni podpisać z nim tylko roczną umowę - wiadomo, lato 2018. Wolni agenci będą naprawdę mocni. Kings wybrali w drafcie z nr 5 rozgrywającego De'Arona Foxa. Zobaczymy jaki mają plan na swój obwód.

- Do stolicy Kalifornii przenosi się też 35-letni Zach Randolph. Strony porozumiały się w sprawie dwuletniej umowy wartej $24 mln. Z-Bo grał w Memphis od 2009 roku. Przejście do Kings oznacza dla niego ponowną pracę z trenerem Dave Joerger, który przez trzy lata trenował Grizzlies. 

Jeszcze wczoraj mówiło się, że Kings będą chcieli złożyć ofertę maksymalnego kontraktu Otto Porterowi. Dziś po pozyskaniu Hilla i Randolpha nie będzie już na to pieniędzy.

- 28-letni Mike Scott, po pięciu latach w Atlancie, przenosi się do Waszyngtonu. Strony porozumiały się w sprawie rocznej umowy za minimum dla weterana. Scott był wytransferowany z Hawks do Suns podczas tegorocznego trade deadline, ale w Arizonie nie zagrał ani jednego meczu.

- Darren Collison i Indiana Pacers dogadali się w sprawie dwuletniej umowy wartej $20 mln. 29-latek spędził ostatnie trzy lata w Sacramento. W latach 2010-2012 był już graczem Pacers.

- Danilo Galinari jest już jedną nogą w Clippers. Ekipa z L.A. oraz Nuggets i Hawks pracują nad trójstronną wymianą. Strony planują włączyć do tego przejście Paula Millsapa do Nuggets. Hawks dostaliby Jamala Crawforda oraz wybór w I rundzie przyszłorocznego draftu (via Rockets).

- Miami Heat zwolnili Chrisa Bosha. Oznacza to, że jego $52.1 mln przestają liczyć się do salary cap drużyny. Pat Riley poinformował, że jego koszulka z nr #1 zostanie zastrzeżona przez organizację z Florydy. Na konto bankowe Bosha będzie wpływać co dwa miesiące przelew na kwotę $434393/ Pierwszy w listopadzie tego roku, ostatni w listopadzie 2022 roku. 

20:25, ludwisarz , NBA
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 329