poniedziałek, 14 maja 2012
Chris Bosh kontuzjowany!
![]() Chris Bosh, skrzydłowy Miami Heat pod koniec II kwarty pierwszego meczu półfinału Wschodu przeciwko Indianie Pacers doznał kontuzji, którą wstępnie sklasyfikowano jako nadwerężenie dolnej partii mięśni brzucha. Przeprowadzone dziś badanie rezonansem magnetycznym wykluczyło zerwanie czy naderwanie mięśnia ale potwierdziło naciągnięcie. Jego status z "day-to-day" uległ zmianie na "wyłączony z gry na czas nieokreślony." Może to oznaczać coś poważnego ale nie musi. Naciągnięty mięsień to nie zerwany mięsień i tego się trzymajmy. Wszystko zależeć będzie od tego jak organizm Bosha będzie reagować na leczenie i jak szybko będzie się regenerował. Do urazu doszło pod koniec II kwarty meczu, kiedy Bosh spenetrował pod kosz a potem długo nie podnosił z parkietu po dunku nad Roy'em Hibbertem. Był jeszcze w stanie wykonać rzut osobisty i wrócić do obrony. Potem na dobre opuścił parkiet. W niespełna 16 minut zdobył 13 punktów i zebrał z tablic 5 piłek. Bosh ma/miał być jedną z kluczowych postaci w match-upie z Pacers. Na niego spada odpowiedzialność krycia Roy'a Hibberta, centra formatu All-Star. W innych ustawieniach, skrzydłowy Heat zajmować się będzie równie groźnym Davidem Westem. Pod nieobecność Bosha jego obowiązki w drugiej połowie musieli przejąć Ronny Turiaf (4punkty, 3 zbiórki)i Joel Anthony (9 punktów, 7 zbiórek). Heat wygrali z Pacers 95:86. Koszykarze z Florydy pod nieobecność Chrisa Bosha przegrali w tym sezonie 5 z 9 meczów. Oto jak doszło do kontuzji:
niedziela, 13 maja 2012
Lakers tam, gdzie ich miejsce. Rondo i Artest robią robotę
![]() Nie wiem co o tym, sądzicie ale moim zdaniem nie jest za dobrze jeśli na początkowym etapie play-offów z gry odpadają najwięksi. Jedna niespodzianka tu czy tam od czasu do czasu jest nawet zdrowa ale ogólnie dla atrakcyjności widowiska, dla higieny oglądania fajnie jest jak wielcy eliminują z gry innych wielkich po epickiej wielomeczowej serii. Można się spierać, że piękno sportu polega na tym, że jest on nieprzewidywalny. Nie mówię, że nie - to fakt. Po prostu wolę zobaczyć Kobego walczącego z młodzieżą z Oklahomy, bardziej niż Ty'a Lawsona i jego Nuggets. Dla mnie niespodzianką jest, że seria ta nie zamknęła się w piątym meczu. Do agenta Pau Gasola zaczęli dzwonić przedstawicie firm produkujących chusteczki do nosa. Chcieli zaproponować Hiszpanowi udział w kampanii produktu, którego największym atutem jest bycie "extra soft". Wiecie o co mi chodzi. Kobe i coach Brown przed 7 meczem, za pośrednictwem mediów chcieli zmotywować swoich wysokich do lepszej gry. Udało się. Gasol po jednym ze słabszych meczów w play-offs w swojej karierze w mecz nr 6, zagrał wczoraj jedną z lepszych partii w tej fazie sezonu. 23 punkty, 17 zbiórek (11 w ataku), 6 asyst, 4 bloki, 1 przechwyt i tylko 1 strata. Poziomem nie odstawał Bynum. Mimo, że trafił z gry tylko 4 z 15 rzutów to udało mu się zrobić to, co nie było dla niego standardem w tej serii - 16 punków, 18 zbiórek, 6 bloków. Nieobecność w tych 6 meczach Rona Artesta oraz powrót na ostatni mecz dała nam kolejny dowód na to ile znaczy dla mistrzowskich marzeń Lakers i jakiej klasy jest obrońcą i w ogóle koszykarzem. Czasem przez tą całą jego "mettaworldpeacowość" zapominamy, że w gruncie rzeczy to wybitny sportowiec być może najlepszy obrońca w NBA bo może kryć rywali z pozycji nawet od 1 do 4 (2,3 na prządku dziennym a 1 i 4 sekwencjami w zależności od potrzeb). Powiedział to sam po meczu i trafił w sedno tego, o co chodziło w tym ostatnim starciu - poza 15 punktami (4x3), 4 przechwytami, 2 blokami, 5 zbiórkami i 2 asystami - robił te wszystkie "małe rzeczy", których nie chwyta statystyka ale znaczą nie mniej a może nawet więcej niż to co w pomeczowym protokole. Przyczajony Kobe, być może nadal czujący skutki "jelitówki" 17 punktów, 8 asyst. Spokojny, nie forsujący gry, starający się zaangażować kolegów... a kiedy trzeba było być "Czarną Mambą" i przy..olić, to zrobił to. Trójka na chłodno, na 48 sekund przed końcem meczu przy stanie 89:84 dla L.A. mogło być różnie - było tak, jak miało być. Lakers w poniedziałek zaczną II rundę z Thunder. Zaczyna się granie przez duże G. ![]() Napisałem wczoraj w zapowiedzi serii Celtics - 76ers "Kluczem do sukcesu Bostonu będzie Rajon Rondo. "Wielka Trójka" nadal jest groźna i może wygrywać mecze ale nie jest w stanie już utrzymać intensywności przez całe spotkanie, przez całą serię. W takich momentach musi pojawiać się Rondo. Nie tylko asysty ale także punkty, zbiórki, twarda obrona - wszystko, czego Celtowie będą potrzebować w danym momencie meczu, to musi zapewnić im ich przebojowy rozgrywający. Rivers i koledzy z drużyny namawiają go do agresywnej gry w ataku, do zdobywania punktów, do nękania obrony rywali. Jeśli Celtowie marzą o czymś wielkim w tym, być może ostatnim sezonie razem, Rondo musi ich posłuchać." Rondo czyta mój blog, ma koleżankę z Polski która tłumaczy mu wybrane teksty ilekroć padają słowa "Rondo", "Boston" itp. Nie chciał, żeby mój kolejny wpis był "blablaniem" a chciał, żeby moje notowania w oczach czytających minimalnie wzrosły (średni żart). 13 punktów, 12 zbiorek, 17 asyst, 4 przechwyty. To był zaledwie drugi raz w historii play-offs, żeby ktoś zaliczył triple-double i dodał do tego 4 przechwyty. Pierwszy raz miało to miejsce...9 dni temu i dokonał tego... tak, on Mariusz Rondo. Wśród aktywnych graczy więcej (11) ma tylko Jason Kidd. W ostatnich pięciu latach w play-offach Rondo ma tylko o jedno triple-double mniej niż wszyscy gracze NBA razem wzięci! Sixer jak to oni, jak ich wczoraj zapowiedział Kevin Garnett przyjechali do Bostonu zrobić swoje. I prawie zrobili. Na 11 minut przed końcem meczu prowadzili 77:66. Potem był już tylko Boston i Rondo. C's zrobili 23:7 run i na 1:17min wyszli na 6 punktów przewagi (90:84). W ostatniej akcji sfaulować nie dał się Rondo a Boston ostatecznie wygrał 92:91. Rajon w samej IV kwarcie zaliczył 6 punktow, 5 asyst i 4 zbiórki. Sprzedać go? You mad Ainge? Kolejny swietny mecz zagrał K.G. (w następną sobotę 36 urodziny - ja mam urodziny 6 dni później jakby ktoś pytał). 29 punktów, 11 zbiórek, 3 bloki, 1 przechwyt, 1 asysta. Nikt w historii Bostonu, a przecież bogatej historii, w takim wieku nie zagrał takiego meczu. Wymęczone zwycięstwo? W słabym stylu? Wychodzi brak sił? Powiedz im Rajon...
sobota, 12 maja 2012
LeBron James MVP sezonu
![]() LeBron James, skrzydłowy Miami Heat został uznany Najbardziej Wartościowym Graczem sezonu. Dla LBJ'a to już trzecia nagroda MVP w karierze. Głos na pierwsze miejsce wart był 10 punktów, na drugie 7 punkty a na trzecie 5 punktów, na czwarte 3 punkty oraz 1 punkt na piąte miejsce. James pomógł Heat osiągnąć bilans 46-20 - drugi na Wschodzie. Spędzał na parkiecie najmniej minut w karierze (37.5) ale nie przeszkodziło mu to być trzecim strzelcem ligi (27.1 punktu na mecz). James dodatkowo zaliczał 6.2 asysty, 7.9 zbiórki (razem z Chrisem Boshem najlepszy w drużynie). Jego skuteczności z gry na poziomie 53% i rzutów za trzy punkty 36% były najwyższe w jego ośmioletniej karierze. LeBron był dwa razy wybierany Graczem Miesiąca (styczeń i luty) oraz sześć Graczem Tygodnia (razem 37 tego typu wyróżnień w karierze). Jest w trakcie nadal trwającej serii 419 meczów z dwucyfrowymi zdobyczami punktowymi. Jest to siódma, najdłuższa tego typu seria w historii NBA tylko za Michaelem Jordanem (866), Kareemem Abdul-Jabbarem (787 oraz 508), Karlem Malone (575), Mosesem Malone (526) oraz Oscarem Robertsonem (428). Nagroda MVP sezonu nosi imię Maurice'a Podoloffa - pierwszego komisarza NBA (1946-1963).
Zdobywcy nagrody MVP sezonu na przestrzeni lat:
Zapowiedź: Celtics (4) - Sixers (8)
![]() Gdzieś w okolica 3-4 meczu serii wielu kibiców przeklinać będzie 24-sekudowy czas akcji, marząc o wprowadzeniu 16-sekundowej reguły. To będzie seria o mocno defensywnej orientacji, gdzie zdobycie 90 punktów przez którąś z ekip będzie uznane za kanonadę a setka "pęknąć" może dopiero po dogrywce. Celtics i Sixers to druga i trzecia defensywa ligi (w rundzie zasadniczej tracili odpowiednio 89.33 oraz 89.36 punktu na mecz. Lepsi byli tylko Bulls - 88.17). W postseason, gdzie gra zwalnia a niemal każde posiadanie traktowane jest z namaszczeniem, będzie to nader widoczne. Pułap ok. 160 punktów w meczu może w tej serii być standardem. Mimo to, warto będzie śledzić pojedynki Sixers i Celtics bo będą one czystą postacią tego, co rozumiemy pod pojęciem "play-off basketball." Paradoksalnie, mimo że punkty będą tu padać niezbyt często, seria ta regularnie dostarczać będzie materiału do najlepszych akcji dnia. Błyskotliwe podania i penetracje Rajona Rondo, pasja Kevina Garnetta w opozycji do nieprzeciętnego atletyzmu Andre Iguodali, przebojowości Jrue Holiday'a i niezwykłej łatwości do zdobywania punktów Lou Williamsa. Wszystko to pod dowództwem wielkich trenerskich umysłów Doca Riversa i Douga Collinsa. Po tej serii, kto nie wiedział do tej pory, ten dowie się co oznacza pojęcie "koszykarskich szachów". Filadelfijczycy zostali pierwszą drużyną w historii play-offs, która tylko raz w serii (z Bulls) trafiała ze skutecznością przekraczającą 40% a mimo to awansowała do kolejnej rundy. Bostończycy z kolei, trafiali 43% swoich rzutów w konfrontacji z Hawks. Obie ekipy tylko raz w 6-meczowych seriach potrafiły przekroczyć barierę 100 punktów. Sixers poszukają swoich szans i przewag w szybkości, młodości i atletyczności. Ilekroć zbiorą czy przechwycą piłkę, będą starać się nakręcać tempo i szukać łatwych, szybkich punktów z kontr (choć sezonowa statystka nie do końca oddaje ich siłę w tym elemencie gry). Celtowie, z racji zaawansowanego wieku swoich liderów, właśnie z powrotem do obrony mieli większy lub mniejszy kłopot przez cały sezon. Wie o tym doskonale coach Rivers, dlatego uczula swoich graczy na szczególne szanowanie piłki. Straty i kontry mogą być dla Celtów zabójcze. "Nawet nie będziemy próbowali się z nimi ścigać. Są od nas dużo szybsi i będą wygrywać pojedynki biegowe. Tego jestem pewny. Kiedy tylko ruszają z kontrą, są groźni i przeważnie zdobywają punkty, dlatego naszym zadaniem będzie zmusić ich do gry pozycyjnej, w której nie czują się już tak pewnie." - mówi o rywalach Rivers. Zmartwieniem Riversa w serii z Filadelfią jest zdrowie weteranów. Zarówno Pierce (podkręcone lewe kolano) jak i Allen (kłopoty z prawą kostką) zagrają w meczu otwarcia serii ale obaj podkreślają, że stuprocentowe wyleczenie uch urazów to nie kwestia najbliższych dni a okresu letniego (w przypadku Allena chodzi nawet o operację). Kluczem do sukcesu Bostonu będzie Rajon Rondo. "Wielka Trójka" nadal jest groźna i może wygrywać mecze ale nie jest w stanie już utrzymać intensywności przez całe spotkanie, przez całą serię. W takich momentach musi pojawiać się Rondo. Nie tylko asysty ale także punkty, zbiórki, twarda obrona - wszystko, czego Celtowie będą potrzebować w danym momencie meczu, to musi zapewnić im ich przebojowy rozgrywający. Rivers i koledzy z drużyny namawiają go do agresywnej gry w ataku, do zdobywania punktów, do nękania obrony rywali. Jeśli Celtowie marzą o czymś wielkim w tym, być może ostatnim sezonie razem, Rondo musi ich posłuchać. Jego dobra gra podnosi jakość drużyny o poziom w górę i pomaga nieco zamaskować braki ciągle klasowych ale coraz bardziej wiekowych partnerów - jego słaba gra pociąga ich dwa poziomy w dół. Celtowi, w sezonie regularnym nie walczyli za wszelką cenę o przewagę własnego parkietu na I rundę play-offs. Wygrywając drugi mecz z Hawks w Atlancie, udało im się ją przejąć. Teraz będą ją mieć od początku i w serii z młodą, niedoświadczoną ekipą może być to atut nie do przecenienia. "To będzie trudny rywal. Mają 5-7 gości, którzy potrafią zapunktować. Grają twardo, graja drużynowo. Znają swoją wartość a przy tym nie gadają za dużo. Przychodzą na mecz, zrobić robotę i idą do domu. Grają z dużą pewnością siebie a pewność siebie to cecha niezbędna do przetrwania w tej lidze." - komplementuje rywali Kevin Garnett. "To może być nasz "ostatni taniec". Możemy już nie mieć okazji powalczyć o mistrzostwo w takim składzie dlatego chcemy dać z siebie wszystko w tym roku." - mówi Paul Pierce. WYNIKI W SEZONIE 7 marca w Filadelfii - 103:71 dla Sixers. 23 marca w Filadelfii - 96:86 dla Sixers. 8 kwietnia w Bostonie - 103:79 dla Celtów. Bilans: 2:1 dla Filadelfii. LIDERZY Punkty: Celtics - Paul Pierce (19.4) Sixers - Lou Williams (14.9) Zbiórki: Celtics - Kevin Garnett (8.2) Sixers - Spencer Hawes (7.3) Asysty: Celtics - Rajon Rondo (11.7 - najlepszy w NBA) Sixers - Andre Iguodala (5.5) Bloki: Celtics - Greg Stiemsma (1.5) Sixers - Elton Brand (1.6) Przechwyty: Celtics - Rajon Rondo (1.8 - szósty fw NBA) Sixers - Andre Iguodala (1.7) Video: Najlepsze akcje I rundy Play-Offs
Tutaj najlepsze dunki I rundy Poniżej fajny materiał z drugiego tygodnia rywalizacji w postseason A TUTAJ ten sam cykl z pierwszego tygodnia. ![]()
piątek, 11 maja 2012
Wyniki NBA: Bulls za burtą, wielki K.G. i awans Celtics. Będzie 7 mecz w L.A.
Koszykarze Filadelfii 76ers zostali ledwie piątą "ósemką" w historii NBA, która wysyła na wcześniejsze wakacje "jedynkę". W dramatycznych okolicznościach Sixers pokonali Bulls 79:78. Nie mniej emocji było w Bostonie, gdzie Celtowie po meczu walki wygrali szósty mecz 83:80 a całą serię z Hawks 4:2. Już w sobotę Celtics i 76ers spotkają się w Bostonie, w meczu otwarcia półfinału Konferencji Wschodniej. L.A. Lakers zagrają siódmy mecz. W serii z Denver prowadzili już 3:1 ale w 2 kolejnych meczach nie potrafili dobić rywali z Kolorado. "Szóstki" tym samym zapisały się w historii NBA i dołączyły do Memphis Grizzlies, którzy rok temu wyeliminowali San Antonio Spurs, do Golden State Warriors którzy w 2007 roku sensacyjnie pokonali Dallas Mavericks, do New York Knicks z 1999 roku którzy zaskoczyli Miami Heat oraz do Denver Nuggets z 1994 roku, którzy wygrali serię z faworyzowanymi Seattle Supersonics. Dla Filadelfijczyków jest to pierwszy awans do II drugiej rundy play-offs od 2003 roku, wtedy z Allenem Iversonem w składzie. Z kolei dla ich coacha Douga Collinsa będzie to pierwszy od 1989 roku powrót do II rundy. Wtedy zrobił to z... Chicago Bulls i Michaelem Jordanem w składzie. Bohaterem meczu mógł zostać Omer Asik. Turek był faulowany przy prowadzeniu Bulls 78:77 na 7 sekund przed końcem meczu. Przestrzelił jednak oba rzuty wolne. Nie mający już time-outów Sixers zmuszeni byli skonstruować szybką akcję spod własnego kosza. Piłkę zebrał Andre Iguodala i nikomu jej nie oddał. Przekozłował całe boisko po czym zaatakował obręcz. Sfaulował go Asik a na zegarze gry były już tylko 2 sekundy. "Dre" pewnie wykorzystał oba rzuty. Bulls także pozbawieni przerw na żądanie musieli zagrać "akcję rozpaczy" spod własnego kosza. Rzut C.J. Watsona z własnej połowy zablokował Iguodala. Bez odpowiedzi pozostanie pytanie dlaczego C.J. Watson (80% skuteczności z osobistych) przy 1-punktowym prowadzeniu Byków zamiast czekać na faul (lub w inny sposób wytracać czas), zamiast podać piłkę do np. Ripa Hamiltona (85%) postanowił konstruować akcję w ataku z Asikiem (48%). W ostatnim meczu sezonu dla Bulls najlepiej zagrał Luol Deng (19 punktów, 17 zbiórek, 3 asysty, 2 przechwyty, 2 bloki. Dla "Szóstek" 20 punktów, 4 zbiórki, 7 asyst, 2 bloki i 1 przechwyt zaliczył Iguodala. MECZ Kevin Garnett nie mógł trafić lepiej ze swoim najlepszym meczem w tym sezonie. Celtowie w połowie IV kwarty prowadzili 74:65 i niewiele wskazywało na emocje do ostatniego gwizdka. A jednak. Goście z Atlanty zaliczyli imponujący run 14:2 (8 punktów Ala Horforda) i na 2.23 min przed końcem meczu wyszli na prowadzenie 79:76. Na 30 sekund przed końcem arcyważny rzut z podania Ray'a Allena trafił Garnett dając Celtom z powrotem prowadzenie (80:79). Hawks mieli jeszcze trzy posiadania ale żadnego z nich nie zamienili na punkty z gry. Najpierw pudło Josha Smitha, potem blok Pierce'a na Johnsonie i dopiero z ostatniego (faul Danielsa na Horfordzie) zdobyli 1 punkt. Każdorazowo zmuszeni do taktycznego faulowania, oddalali się od szansy na wygraną. Wynik, na linii rzutów wolnych ustalił Paul Pierce (18 punktów, 5 zbiórek, 7 asyst, 2 przechwyty, 1 blok). Bohaterem meczu był Kevin Garnett zdobywca 28 punktów, 14 zbiórek, 2 asyst, 3 przechwytów, 5 bloków. K.G. w następną sobotę (19 maja) obchodzić będzie 36 urodziny. Rajon Rondo (14 punktów, 8 asysty) po raz pierwszy od 9 marca, skończył mecz bez dwucyfrowej liczby asyst na koncie. Sztuka ta udawała mi się przez 27 kolejnych meczów! Tak długa seria zdarzyła się po raz pierwszy od 1992 roku, kiedy John Stockton zaliczył aż 29 kolejnych spotkań z 10+ asystami. Poza nimi tylko Magic Johnson i Kevin Porter byli w stanie zaliczyć przynajmniej 16 tego typu meczów z rzędu. Dla pokonanych 18 punktów rzucił Josh Smith, 17 Joe Johnson, 16 Marvin Williams, 15 Al Horford. MECZ Coach Rivers został trzecim w historii klubu trenerem, który ma na koncie 50 i więcej wygranych w postseason. Legendarny Red Auerbach wygrał z Celtami 90 meczów w tej fazie a K.C. Jones 65. ![]() Lakers przegrali w Denver szósty mecz serii z Nuggets (113:93) i w najbliższą sobotę w Staples Center zagrają ostatnie, decydujące starcie. Do składu wróci Ron Artest lub jak kto woli Metta World Peace, któremu właśnie skończyło się 7-meczowe zawieszenie. Gospodarze zaczęli zawody w imponującym stylu. W niecałe dwie minuty prowadzili już 11:0. Goście próbowali zmniejszać dystans ale w zasadzie tylko raz w meczu, pod koniec II kwarty udało im się dogonić wynik na tyle, żeby realnie marzyć o wygranej (43:47). Stan ten trwał jednak bardzo krótko. Mocno skoncentrowanym "Samorodkom" wychodziło niemal wszystko tego wieczoru a dwucyfrowe prowadzenie przez wiele minut przekraczające 20 punktów, wyglądało całkiem naturalnie, zupełnie jakby nie kosztowało ich to zbyt wiele wysiłku. Podopieczni George'a Karla trafiali z 51% skuteczności z gry (50% za trzy punkty). Lakers zaczęli IV kwartę od 22-punkowego deficytu (90:68). Mike Brown po naradzie z Kobe Bryantem uznał, że warto podjąć ostatnią próbę dogonienia Nuggets... 4 minuty później przy wyniku 101:73 obaj złożyli broń. Kobe usiadł na dobre na ławce. Przed meczem pojawiły się znaki zapytania co do występu Kobego. Lider Lakers zachorował na rodzaj "jelitówki". Osłabiony, nie wziął udziału w porannym treningu drużyny a płyny mógł przyjmować tylko dożylnie. Zagrał jak przystało na prawdziwego lidera i choć statystki tego nie pokazują (31 punktów, 13/23 z gry) to widać było, że nie ma siły na agresywną, szczególnie w obronie grę. Dla gospodarzy 12 i więcej punktów zdobyło aż 5 graczy. Najlepszy tego wieczoru był Ty Lawson - 32 punkty, 5 zbiórek, 6 asyst, 1 blok i zero strat. Dla Nuggets będzie to pierwszy mecz nr 7 od przegranej serii z Utah Jazz w roku 1994 (wtedy w II rundzie). MECZ
czwartek, 10 maja 2012
James Harden Najlepszym Rezerwowym
![]() Thunder skończyli sezon z trzecim w lidze bilansem (47:19) a "człowiek broda" miał w tym duży udział. Jego dobrą grę docenił Jerry Colangelo i włączył do (póki co) szerokiej kadry USA na Igrzyska Olimpijskie w Londynie Harden otrzymał 584 punkty z 595 możliwych, w tym 115 głosów na I miejsce ze 119 możliwych. Lou Williams z Filadelfii 76ers zajął drugie miejsce (231 punktów) a Jason Terry z Dallas Mavericks, zdobywca tej nagrody za sezon 2008-2009, trzecie (81 punktów). Pod uwagę brani byli zawodnicy, którzy ze wszystkich swoich występów, większość zaczynali z ławki. Głos na pierwsze miejsce wart był 5 punktów, na drugie 3 punkty a na trzecie 1 punkt. Harden zrobił niesamowity postęp w tym sezonie. To, że zdobędzie tę nagrodę wyglądało na więcej niż pewne - i tak też się stało. Jeśli nadal będzie tak się rozwijał, a nic nie stoi na przeszkodzie, żeby tak się nie stało, jeśli dopisze zdrowie i omijać będą go poważniejsze kontuzje to kwestia jego występów w Meczach Gwiazd będzie pytaniem typu "kiedy" a nie "czy". Głosy rozłożyły się następująco:
Zdobywcy nagrody na przestrzeni lat:
środa, 09 maja 2012
Zrób sobie na głowie Tony'ego Parkera
Żeby nie było, że cały czas jest o kontuzjach i smutnych tematach... Zrób sobie na głowie Francuza ![]() Ewentualnie Michaela Jordana.
wtorek, 08 maja 2012
Koniec kariery Barona Davisa?
Baron Davis, rozgrywający New York Knicks w III kwarcie niedzielnego, czwartego meczu serii Heat-Knicks doznał bardzo poważnej kontuzji prawego kolana, która stawia pod dużym znakiem zapytania jego dalszą profesjonalną karierę. Badanie rezonansem magnetycznym nie pozostawiło wątpliwości co do rozmiarów kontuzji. 33-latek zerwał więzadło krzyżowe przednie (ACL), więzadło poboczne przyśrodkowego (MCL) oraz naderwał więzadło właściwe rzepki. Operacja rekonstrukcji uszkodzonego kolana ma zostać przeprowadzona do końca tego tygodnia. Czas, potrzebny do pełnego powrotu do zdrowia szacuje się wstępnie na 12 miesięcy. ![]() Davis ma za sobą 13 sezonów w NBA. Trafił do ligi w sezonie 1999-2000 do drużyny Charlotte Hornets z trzecim numerem draftu. W trakcie szóstego sezonu z Szerszeniami został oddany do Golden State Warriors. Dokończył tam sezon 2004-2005 i został w Oakland na kolejne trzy lata. To właśnie z Davisem w składzie Warriors w 2007 roku zostali pierwszą w historii play-offs "ósemką", która wysyła na wcześniejsze wakacje "jedynkę" (Dallas Mavericks) w serii do 4 zwycięstw. W kolejnej rundzie przeciwko Utah Jazz, B-Diddy wykonał wsad który przeszedł do historii play-offs. ![]() Następne dwa i pół sezonu spędził w rodzinnym Los Angeles, grając dla Clippers. Poprzednie rozgrywki kończył w Cleveland a od tego sezonu reprezentował Knicks. Jego średnie z całej kariery (835 meczów, 692 starty, średnio 34.2 minuty na mecz) wynoszą 16.1 punktu, 7.2 asysty, 3.8 zbiórki oraz 1.8 przechwytu. Jest dwukrotnym uczestnikiem Meczu Gwiazd (2002, 2004), dwukrotnym najlepszym przechwytującym (2004, 2008). Ray Allen "The Routine"
![]() Jeden z najlepszych strzelców (a może najlepszy) dystansowych w historii NBA, którego rzut powinien znaleźć się w Instytucie Miar i Wag w Sèvres pod Paryżem jako wzorcowy styl do kopiowania. Napisałem to wyświechtane zdanie już nieraz i pewnie jeszcze nieraz napiszę. Uwielbiam ten rzut, uwielbiam tego gościa. A w najnowszym numerze Magazynu MVP mój tekst o tym, że Ray Ray to... mol książkowy. Tak, tak. Dla nas to głównie snajper dystansowy. Koledzy z drużny i inni gracze z NBA mówią o nim 'to ten gość z nosem w książkach'. Zapraszam Jeśli mowa o MVP to zapraszam też mniej więcej na środek pisma do rubryki ze statystykami. Kalendarium z ciekawymi statystykami, osiągnięciami, rekordami to moja praca, którą skrupulatnie robię na każdy miesiąc, dzień sezonu niemal od początku istnienia Magazynu. |